Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

perpetual

Warto mieć Rolexa?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!

Od jakiegoś już czasu myślę o zmianie zegarka. Preferuję sportowy design, obecnie noszę IWC Aquatimer 2000 na gumie i choć jestem z niego zadowolony, chciałbym go sprzedać i kupić coś nowego. Sporo czytam i oglądam, nigdy jednak wcześniej nie interesowałem się bardziej Rolexami. Spodobał mi się jednak DJII z gładkim bezelem, niebieską tarczą i rzymskimi indeksami. Miałem go nawet na nadgarstku, trochę razi brak antyrefleksu, ale co tam;)

ZA: własny werk, dobre wykonanie, legenda.

PRZECIW: cena, brak antyrefleksu, trochę "zwykły" design, większość pomyśli, że fake.

Nasuwają się pytania:

Czy kupować? Jeśli nie, to jaką inną firmę wybrać by było sportowo i w podobnym przedziale cenowym?

Gdzie kupować by było względnie tanio i bezpiecznie? (Dziękuję za Pana Stanisława)

Któryś z modeli lub konfiguracji Rolexa wygląda może lepiej?

Proszę o pomoc.

Matt

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam, nie wiedziałem.

Co do zegarka to fajny, ale troche na bogato no i cena trochę zabija.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rolex to świetny wybór, brakiem antyrefleksu nie przejmowałbym się zbytnio w mojej opinii brak zwłaszcza zewnętrznego to zaleta.

"Zwykły design" to idealne połączenie prostoty i jakości wykonania, a jak mawiał da Vinci "prostota to szczyt wyrafinowania" :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasne, że warto mieć Rolexa. DJ II (ja osobiście wolę wersję z karbowanym bezelem) jest wspaniałym i uniwersalnym zegarkiem na każdą okazję.


LOGO12 (Kopiowanie).png  KMZiZ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zupełnie z innej beczki, ale zaryzykuję skoro chodzi o sportowy klimat - Panerai.

 

Na bazarku jest do wzięcia PAM 392.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem bardzo za Rolexem. Od paru ładnych lat mam zielonego Milgaussa czyli za jednym razem: niezawodność, precyzja, unikalność, wodoodporność, elegancka skromność i bajeczna w używaniu bransoleta a do tego niezwykle mała utrata wartości. Jeszcze raz polecam.


Gdyby oczyścić bramy percepcji, każda rzecz ukazałaby się człowiekowi, jaka jest, nieskończona.

/William Blake/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mateusz Dąbrowski

(...) zielony Milgauss czyli (...) elegancka skromność

 

:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co się śmiejecie?, miłość różne ma oblicza....:)

Każdego(mu) wolno kochać, bajecznie :)


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

PRZECIW:  większość pomyśli, że fake.

 

 

 a do tego niezwykle mała utrata wartości. Jeszcze raz polecam.

 

 

nie ma to jak kupować zegarek dla siebie pod  zadowolenie kogoś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Złośliwość na forum od lat nie wygasa, szkoda, że mało wnosi do dyskusji..

Tłumaczę zatem: kupując Rolexa, poza zadowoleniem z noszenia, kupujesz także podejrzliwe spojrzenia, pytania o autentyczność oraz często drwinę. Stąd pytanie: czy zalety Rolexa to rekompensują czy może wybrać inną markę?

P.S. Dzięki za Milgausa, spojrzałem na niego innym okiem;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zenith'a - powinna być kojarzona ze starą, dobrą rosyjską marką aparatów fotograficznych, a jak ktoś tego nie wie, to możesz go własnie w ten sposób uświadomić  :P,

ewentualnie Grand Seiko w pieniądzach podobnych do Rolexa - to zawsze będzie tylko Seiko!

 

http://luxtime.pl/grand_seiko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Złośliwość na forum od lat nie wygasa, szkoda, że mało wnosi do dyskusji..

Tłumaczę zatem: kupując Rolexa, poza zadowoleniem z noszenia, kupujesz także podejrzliwe spojrzenia, pytania o autentyczność oraz często drwinę....

 

Moja żona założyła ostanio mojego GMTII do pracy, i jeden z kolegów ja zaczepił o zegarek, cytuje:  " o Rolexa sobie przywiozłaś z Turcji, fajny, nie wiem czy wiesz ale za prawdziwy to mógłbym spłacić mieszkanie "    :wacko:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Złośliwość na forum od lat nie wygasa, szkoda, że mało wnosi do dyskusji..

Tłumaczę zatem: kupując Rolexa, poza zadowoleniem z noszenia, kupujesz także podejrzliwe spojrzenia, pytania o autentyczność oraz często drwinę. Stąd pytanie: czy zalety Rolexa to rekompensują czy może wybrać inną markę?

P.S. Dzięki za Milgausa, spojrzałem na niego innym okiem;)

To tylko żarty na kwiecisty opis :)

Żadna złośliwość.

 

A co do ocen oryginalności przez otoczenie, już się przyzwyczaiłem ...


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tłumaczę zatem: kupując Rolexa, poza zadowoleniem z noszenia, kupujesz także podejrzliwe spojrzenia, pytania o autentyczność oraz często drwinę. Stąd pytanie: czy zalety Rolexa to rekompensują czy może wybrać inną markę?

 

 

Że tak powiem - ch.... mnie interesuje co myśli sobie patrzący :) Jeśli zegarek podoba się Tobie, lubisz go, obojętnie co ma napisane na tarczy - to jest OK. Przecież to Twoja prywatna sprawa.

 

Jeśli ma znaczenie na tarczy napis dający +100pkt do samouwielbienia to inna bajka... Równie dobrze można kupić sobie złotego Michaela Korsa i zarywać młode laski na dyskotekach ;)

 

Moja żona założyła ostanio mojego GMTII do pracy, i jeden z kolegów ja zaczepił o zegarek, cytuje:  " o Rolexa sobie przywiozłaś z Turcji, fajny, nie wiem czy wiesz ale za prawdziwy to mógłbym spłacić mieszkanie "    :wacko:

 

:)  Niestety w naszym kraju wydatek na zegarek jakichś większych pieniędzy to proszenie się o dziwne komentarze, komisje śledcze itd. 

Jakiś czas temu u jednego z moich Klientów zobaczyłem na ręku Bregueta... Dzięki temu porozmawialiśmy na kilka ciekawych tematów i miło spędziliśmy czas.

 

większość pomyśli, że fake.() W praktyce 99.9% i tak nie pozna że to Rolex, a nawet jeżeli pozna i pomyśli że to fake to czyj to problem? Bo na pewno nie Twój.

Dokładnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja żona założyła ostanio mojego GMTII do pracy, i jeden z kolegów ja zaczepił o zegarek, cytuje: " o Rolexa sobie przywiozłaś z Turcji, fajny, nie wiem czy wiesz ale za prawdziwy to mógłbym spłacić mieszkanie " :wacko:

Wyprowadziła kolegę z błędu? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedziała tylko że to zegarek męża bo sama nosi Omegę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedziała tylko że to zegarek męża bo sama nosi Omegę :)

Pewnie też z Turcji :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nicon, dnia 06 List 2015 - 14:15, napisał:

większość pomyśli, że fake.() W praktyce 99.9% i tak nie pozna że to Rolex, a nawet jeżeli pozna i pomyśli że to fake to czyj to problem? Bo na pewno nie Twój.

.

 

Dokładnie :)

 

No niekoniecznie, to raczej słabe samopoczucie, gdy otoczenie uważa, że nosisz fake'a.

Pzdr.


 
 
 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to raczej słabe samopoczucie, gdy otoczenie uważa, że nosisz fake'a.

Pzdr.

Na moje samopoczucie nie wpływa opinia jakiegoś tam otoczenia...

Nosisz zegarek dla otoczenia i zbierania ochów i achów ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy jakie otoczenie;), jak pracujesz w biurze,korporacji to ma ogromne ;):)

 

A tak poważnie to otoczenie ( moje) i te których zdanie i opinię sobię cenię, wie o mojej pasji i nigdy mi takich pytan nie zadaje....no moze -a nie lepiej było kupic sobie ....;) bo taki drogi ;).


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na moje samopoczucie nie wpływa opinia jakiegoś tam otoczenia...

 

To się chyba jakoś fachowo nazywa, czekaj... Socjopatia?

 

Żartuję.

 

Z mojego punktu widzenia, z Rolexem jest trudna sprawa, bo to bardzo specyficzna marka jest. 

 

Gdybyście zrobili uliczną ankietę i zapytali o markę drogiego zegarka, pierwszą jaka przychodzi ludziom do głowy, to nie usłyszelibyście ani słowa o Patku, czy innych Vacheronach, tylko właśnie padłoby słowo: "Rolex". Możecie pojechać do Afryki i spytać byle chłopca na klepisku, by podał wam markę drogiego zegarka, to on wam powie Rolex, a nie Berguet, czy IWC. Gdzieś tam w tle pewnie pojawi się Breitling i Omega (może ze względu na Bondy) ale na bank nie będą na pierwszym miejscu.

 

To jest główna zaleta i wada Rolexa. To już nie jest już marka, tylko symbol - i tutaj trzeba się zastanowić, co ten symbol przedstawia - a w kulturze masowej przedstawia on bogacza, człowieka sukcesu, który w dodatku nie ma nic przeciwko obnoszeniu się ze swoim bogactwem. W filmach widać Rolexy w co drugim ujęciu, przy czym najczęściej są to wersje w pełnym złocie - i tutaj pojawiają się negatywne skojarzenia na zasadzie: cyganeria, szefowie kartelów narkotykowych, gangsterka, raperzy obwieszeni złotem, itd. Do tego dochodzą skojarzenia z gwiazdkami Holywood, "celebrytami" różnego sortu, którzy nie znają się na zegarkach, ale posiadają podstawową wiedzę - Rolex jest drogi, pasuje do stylu bling-bling i ogólnie "ludzi zżera z zazdrości na jego widok".

 

A teraz lekka odskocznia - przenieśmy się do Polszy. U nas nie dość, że Rolex w społeczeństwie nasiąkł tym wszystkim, co wymieniono u góry, to jeszcze ze względu na szarą polską rzeczywistość, częściej ujrzysz podróbki Rolexów, niż oryginały - sprowadzane, tak jak zostało już przytoczone w anegdocie - gdzieś z zagranicznych wojaży.

 

Sam gdy tylko wysiadłem z autokaru we Włoszech zostałem natychmiast zaczepiony przez rdzennego Włocha (dwumetrowego czarnoskórego pana o miłym uśmiechu i szczerym spojrzeniu) jednym prostym słowem: Rolex? Ja odszedłem niewzruszony, natomiast kolejny turysta z tego samego autokaru włożył w gębę papierosa, tak że trzymał mu się przyklejony tylko na dolnej wardze i przyjmując pozę godną polskiego Jamesa Deana zaczął się targować z owym rdzennym Włochem. Negocjacje były twarde. Stanęło na porażającej kwocie "15 juro".

 

Wracając jednak do kwestii "opinii otoczenia". To jest nie tyle ważne, co znaczące i nie chodzi o "achy" i "ochy". Wkur...załbym się, gdybym wydał na zegarek tyle co na samochód, a w zamian, mimo własnej ogromnej satysfakcji, widział tylko pobłażliwe spojrzenia zupełnie nieznanych mi ludzi, z których łatwo wyczytać, że biorą mnie za buraka, który kupuje tanie podróbki od takich rdzennych Włochów, a później "przechadza się" i "demonstruje" jaki to bogaty nie jest. Dla ludzi, którzy się tym przejmują bardziej niż inni (bo każdy różnie reaguje na takie sytuacji) dochodzi do tego, że nie mogą kupić Rolexa, mimo iż są pasjonatami zegarków, bo co? Bo Rolexy są zarezerwowane dla multimilionerów, którzy wiadomo, że są bogaci i nikt nie podejrzewa ich o noszenie podrób*?

 

Kolega perpetual mówi, że ma już IWC Aquatimera. Założę się, że coś koło 5% (max) przypadkowo spotkanych ludzi w ogóle kojarzy z jakiej klasy zegarkiem mają do czynienia. I na tym polega pewien urok - możesz nosić z pełną satysfakcją drogi zegarek, który nie jest w masowej świadomości kojarzony z tandetno-bogatym-stylem-bling-bling, nie będąc przy tym posądzanym o noszenie podróbki. Nawet jeśli ktoś dowie się, że to zegarek wysokiej klasy, to nie zareaguje tak, jakby miał do czynienia z oryginalnym Rolexem. Bo oryginalny Rolex też coś mówi o człowieku.

 

Sam myślę, że Rolexa warto mieć. Nie wiem tylko, czy się opłaca :)

 

 

 

* - kiedyś przeczytałem w jednym z komentarzy na Youtube (pod filmem, w którym pokazana jest podróbka i oryginał Rolexa i oczywiście wszyscy w komentarzach wskazywali podróbkę jako oryginalnego Rolexa), jak jakiś średnio bogaty koleś z Kaliforni chwalił się, że ma cztery "Rolexy". Dwa oryginalne i dwie dobre podróbki tych samych modeli. Oryginalne nosi na specjalne okazje, a podróbki na co dzień, np. podczas zakupów itd. - bo boi się, że mu je ktoś ukradnie, obije je o coś itd. Kto bogatemu zabroni?


ng6mnrm.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marka Omega jest rozpoznawalna przez 70% populacji....


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.