erzlot 305 #1 Napisano 24 Stycznia 2016 Kupiłem figuralnego francuza z cynkalu. Dosyć duży (60 cm) i skomplikowany (2 postaci). Metal jest mocno spatynowany,miejscami nalot w rdzawym kolorze. Jak najlepiej do niego podejść? Do głowy przychodzi mi delikatne piaskowanie(nie mam takiego urządzenia) albo jakaś chemia- ale nie chcę spowodować jakichś nieodwracalnych zmian.Delikatne szczotkowanie byłoby bardzo pracochłonne ze wzgl. na dużą liczbę fałd, załomów itp.Najlepiej czymś popryskać, potem zmyć, osuszyć i lekko natłuścić (?). Proszę o radę, wyszukiwarka na forum nic nie znalazła. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kiniol 2284 #2 Napisano 24 Stycznia 2016 Pozostaje tylko delikatne szczotkowanie z użyciem wody oraz detergentu. Potem mechaniczne doczyszczanie szczoteczkami mosiężnymi. Nie zalecałbym chemii... 0 Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie… Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
fibo 416 #3 Napisano 24 Stycznia 2016 A czy tam są ślady jakiejś fabrycznej powłoki? Rdzawy nalot z cynkalu nie wylazł, więc pewnie ostrożnie można go usunąć. Pytanie jest jak zegar wyglądał w oryginale? Bo po usunięciu tlenków brutalnie i do gołego metalu- to nie zachwyci. Kiedyś znalazłem na śmietniku fragment znalowego odlewu Chrystusa, potraktowałem całość szczotką do gołego i to nie był dobry efekt. Świeciło się paskudnie, lata minęły, zanim wlazła znowu patyna, a jak już, to wszystko się zrobiło równomiernie szare, też niepięknie. Piaskowanie by dało podobny efekt, moim zdaniem katastrofalny. Może ktoś wie jak to było wykańczane po opuszczeniu odlewni, jakiś lakier? Może lekko ciemnawy, przecierany, żeby stworzyć cienie w zagłębieniach? Chyba bym zakończył na umyciu, jak Krzysiek radzi. Może wrzuć jakąś fotkę... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
mechanik 993 #4 Napisano 24 Stycznia 2016 Może spróbować jak w odlewach cynkowych,umyć w nafcie a jeszcze lepiej na jakiś czas pomoczyć ,wytrzeć do sucha i przemyć gorącym jasnym piwem? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
erzlot 305 #5 Napisano 24 Stycznia 2016 Chciałem dać fotki po zrobieniu,ale proszę bardzo. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
fibo 416 #6 Napisano 24 Stycznia 2016 Mam wrażenie, że ktoś już próbował w przeszłości tę obudowę leczyć. Jakby wtórnie pociągnięto srebrolem, który następnie oblazł. Na szybko oglądnąłem na ebayu co tam pokazują w temacie french spelter clock i wszystkie te oprawy mają na cynkalu powłoki udające złoto, brąz, mosiądz, są czasem czarne... Nie wiem jakich lakierów używali, jak to odtworzyć, ale rzeczywiście- tak nie może zostać. Bardzo jest po przejściach. Chyba trzeba wyszukać w sieci ile się da podobnych zegarów (rzeźb również) i coś spróbować odtworzyć. Na razie wygląda dosyć okropnie, ale plusem jest kompletność, nic nie zostało odłamane, urwane, obtłuczone. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
mechanik 993 #7 Napisano 24 Stycznia 2016 Najprościej "pozłocić"szlagmetalem i pokryć patyną ,zajecie trochę mozolne przy tych szczegółach ale efekt niezły. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kiniol 2284 #8 Napisano 24 Stycznia 2016 Jestem w drodze do Krakowa ale gdy wrócę zamieszczę fotki cynkalu w szlagu.na razie spróbuj umyć to acetonem pędzlując. 0 Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie… Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Piotr Ratyński 407 #9 Napisano 24 Stycznia 2016 Mam wrażenie, że ktoś już próbował w przeszłości tę obudowę leczyć. Jakby wtórnie pociągnięto srebrolem, który następnie oblazł. To nie srebrol, tylko cynkal, oblazła pozłota, a renowacja to zwyczajnie trzeba to pozłocić od nowa. 0 Piotr Ratyński Adhibe rationem difficultatibus. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
mechanik 993 #10 Napisano 24 Stycznia 2016 Tak wygląda pokryta szlagmetalem szkatułka z cynkalu,powierzchnia musi być jednak przygotowana bardziej starannie niż ja to zrobiłem ale bardzo łatwo porysować cynkal nawet delikatną szczoteczką ,szczególnie jak jest utleniony powierzchniowo,robiłem to pierwszy raz więc się nie nabijajcie 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
fibo 416 #11 Napisano 24 Stycznia 2016 To nie srebrol, tylko cynkal, oblazła pozłota, a renowacja to zwyczajnie trzeba to pozłocić od nowa.Miałem wrażenie ze zdjęć, że warstwa "srebrna" jest wtórna, ale to Erzlot może szybko zweryfikować, jeśli użyje dobrej lupy, lub mikroskopu. Coś za bardzo się to świeci... Nieważne zresztą, pytanie chyba jest, jak to zrobić po odczyszczeniu: na złoto, na odcień brązu, na spatynowany mosiądz? Jeżeli Piotr ma rację, to rzeczywiście należy złocić (czy też brąz dać z dużą domieszką złotka).Szkatułka mechanika fajnie wyszła, pytanie jest, jak wyglądała w oryginale. Jeżeli była pozłocona, to świetna robota. Czym pokryłeś cynkal? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Piotr Ratyński 407 #12 Napisano 24 Stycznia 2016 Miałem wrażenie ze zdjęć, że warstwa "srebrna" jest wtórna, ale to Erzlot może szybko zweryfikować, jeśli użyje dobrej lupy, lub mikroskopu. Coś za bardzo się to świeci... Nieważne zresztą, pytanie chyba jest, jak to zrobić po odczyszczeniu: na złoto, na odcień brązu, na spatynowany mosiądz? Jeżeli Piotr ma rację, to rzeczywiście należy złocić (czy też brąz dać z dużą domieszką złotka).Szkatułka mechanika fajnie wyszła, pytanie jest, jak wyglądała w oryginale. Jeżeli była pozłocona, to świetna robota. Czym pokryłeś cynkal? Cynkal jest szary dopiero jak pokryje go patyna, na świeżo jest własnie podobny do srebrolu, Przedmiot najpierw wyciera się w miejscach wypukłych, zauważ jakie są te miejsca wypukłe na powyższej obudowie. A jak go zrobić finalnie, to moim zdaniem tak czy owak powinien być złocony, albo wyglądać jak złocony (cynkal to chyba lepiej to drugie), obudowy takich zegarów z brązu tez były przecie złocone. 0 Piotr Ratyński Adhibe rationem difficultatibus. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
mechanik 993 #13 Napisano 24 Stycznia 2016 Szkatułka była złocona ,ale warstewką tak cieńką że pozostały jego niewielkie placki,reszta była szara z nalotem wyglądającym fatalnie,a miejscami dość spore wżery,Pewno nie robię tego jak być powinno,ale spróbowałem z ciekawości na mało wartym przedmiocie.Cynkal umyłem benzyną ekstrakcyjną szczotką z tworzywa żeby pozbyć się luźnych farfocli,zagruntowałem lakierem akrylowym w kolorze starego złota,po wyschnięciu zagruntowałem specyfikiem do klejenia płatków szlagmetalu o nazwie WUNDA SIZE i po ok 45min można pokrywać płatkami szlagu .Ja dociskałem miękkim pędzlem do powierzchni i lekko przetarłem miękką szmatką bawełnianą .Żeby się nie świeciło jak psu..można przetrzeć preparatem do patynowania i werniksem ,bo po pewnym czasie szlag się utlenia 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
fibo 416 #14 Napisano 24 Stycznia 2016 Mechanik, dziękuję za wypróbowany pomysł, kiedyś się może przyda. Fajna zabawa. I świetny efekt! Tak usiłuję na siłę się nie zgodzić z Piotrem, bo nie lubię "złotych" zegarów, ale ma rację i trzeba zrobić jak pisze IMO. Chyba był w oryginale złoty .No, może złoty brąz z prześwitami...? . 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
erzlot 305 #15 Napisano 25 Stycznia 2016 Mam kilka rzeżb/figur cynkalowych (przykład foto) i chciałbym uzyskac coś w takim stylu/kolorystyce. I chyba ktoś prysnął srebrolemna ten podkład starego brązu. Na razie trochę wymoczyłem w wodzie z detergentem, żeby usunąć brud. Teraz spróbuję benzyną ewent. acetonem (jak radził kol.Kiniol) usunąć ta fatalną srebrną farbę. Na złoto zrobiłbym tylko kilka elementów np te kartusze na podstawie. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Piotr Ratyński 407 #16 Napisano 25 Stycznia 2016 O gustach się nie dyskutuje, ale nie będzie prosto uzyskać to co chcesz. Stare brązy zazwyczaj były całe ogniowo złocone, albo korpus był złocony, a figury masa poezji czyli tak jak artysta rzemieślnik to widział. Cynkale to już co kto lubi. Hmm... Pociągnąć srebrolem stary brąz, to mógł chyba jakiś zboczeniec. 0 Piotr Ratyński Adhibe rationem difficultatibus. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
erzlot 305 #17 Napisano 25 Stycznia 2016 Albo idiota, ale stało się. Wymyłem dokładnie w detergencie (trochę brudu zeszło), a potem próbowałem to srebrne benzyną (i nic!) potem acetonem (i nic!). Spróbuję jeszcze rozpuszczalnikiem nitro i birolem. Ten srebrol pod lupą wygląda jakby cieniutka warstwa cyny, ale to chyba niemożliwe. Natomiast na mokro dużo lepiej wygląda ten naturalny kolor brązu (na nogach figur).Jeśli nic nie wyjdzie z usuwania, to będę chyba zmuszony prysnąć samochodowym sprayem w kolorze ciemny brąz (najbardziej podobnym do starego brązu) a dół na złoto (a kartusze i girlandy czymś lekko różniącym się). I będzie cud i miód. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
erzlot 305 #18 Napisano 25 Stycznia 2016 Muszę jednak skorygować- ta obudowa była jednak cała nie złocona, ale srebrzona (ogniowo lub galwanicznie) -za wyjątkiem niektórych elementów (części ciała) figur. Widziałem już mnóstwo figur (szczególnie zegarowych), ale srebrzonej jeszcze nie widziałem. Mistrz/rzemieślnik miał taki kaprys albo takie zamówienie no i tak wyszło. Bo to nieprawdopodobne, aby żaden rozpuszczalnik niezareagował - a pod lupą to wygląda na powłokę metalową. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Piotr Ratyński 407 #19 Napisano 25 Stycznia 2016 Na srebro mi to nie wygląda, ale tak jak pisałem trudno oceniać ze zdjęć. 0 Piotr Ratyński Adhibe rationem difficultatibus. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
namor 94 #20 Napisano 25 Stycznia 2016 Problemem dla Ciebie jest określenie czym jest ta warstwa srebrna w niektórych miejscach. Jeśli nie daje się zeskrobac w postaci drobnego proszku, (co wskazywałoby na jakąś srebrzysta farbę) to być może jest to warstwa niklu. Bo dawniej i teraz są pracownie galwanizerskie które miedziują, niklują potem chromują znal (tzw. cynkal). Pomiedziowany szczelnie!!! obiekt daje się nawet pozłocić. Ale by to zrobić obiekt należy doprowadzić do stanu gdy każdy kawałek powierzchni jest odsłonięty do żywego metalu. Należałoby wg. mnie wpierw całość wsadzić w duży garnek wypełnić, wodą i wsypać do niej łyżeczkę sody oczyszczonej i próbować pogotować przez kilkanaście minut, ewentualnie dodać kryształek "pestkę od wiśni" tzw KRETA do czyszczenia kanalizacji. W tej operacji zasadowy odczyn związku sodu zareaguje z tlenkami tworząc cynkany i gliniany sodu . Gdy będą widoczne efekty rozjaśnienia zwiekszyć stężenie dodatków lecz bez przesady bo mogą powstawać wżery. Niestety kąpiel ta nie załatwi za Ciebie żmudnej roboty doskrobania do czystego metalu w różnych zakątkach. Bez tego galwanizer materiału nie pomiedziuje. On chce mieć czysty metal by "śmieciami" nie zatruwać kapieli.Jesli nie chcasz miedziować , niklować czy tp. po wyczyszczeniu można zostawić figuratywę by trochę z czasem zciemniała i potem wystajace powierzchnie pociagnąć delikatnie tzw woskiem pozłotniczym. Da on wrazenie przetartej warstewki srebra lub złota. Wosk taki np. f-my LIBERON pod nazwą Krem do pozłoceń (srebrzeń) można było kupić w marketach Leroi Merlin (pisownia?) -sprowadza www.v33.com. I takim kremem można co parę lat poprawiać wygląd naszego zabytku.Wracając do poprzedniej koncepcji pokażę przykład mojej roboty ze znalem- który czysciłem do miedziowania, dorabiałem brakujący atrybut muzy, lutowałem odłamane elementy. Nastepnie mając zaprzyjaźnionego galwanizera nanosilismy kolejne warstwy metali i obrabiając chemicznie uzyskałem efekt brązu. Niektóre zdjęcia z tej roboty za niedługo prześle na forum "Dziadek" bo ja ich jeszcze nie umiem upychać przy mojej pisaninie. Jeśliby państwa interesowały szczegóły uzyskania takiego efektu to mogę opisać w następnych postach lub e"mailem.Karol. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
dziadek 1388 #21 Napisano 25 Stycznia 2016 .Przed konserwacją widok przodu. Model kitary jako atrybut. Zegar gotowy- przód. Zegar gotowy - tył. 0 Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
dziadek 1388 #22 Napisano 25 Stycznia 2016 Pełna rozdzielczość. 0 Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tarant 2979 #23 Napisano 25 Stycznia 2016 Cholercia. Wygląda na 110% brąz. 0 Pozdrawiam Piotr Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
erzlot 305 #24 Napisano 25 Stycznia 2016 No właśnie o tym myślałem. Czym Kolega to prysnął? Jakiś samochodowy spray ? Kolor to chyba "koniak metalik".Chociaż imo zegar dobrze też wyglądał przed malowaniem - ja bym chyba go zostawił bez tej renowacji. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
namor 94 #25 Napisano 25 Stycznia 2016 Ten " brąz " powstał na życzenie właściciela. Stanowi go warstwa miedzi (~10mikronów) położona na znal. Na to położono około 8 mikronów mosiądzu i następnie warstwę miedzi ale już nie więcej niż 3 mikrony. w dalszej kolejności w kapieli siarczkowej poczerniono zewnętrzną miedź iselikatnie przecierano by dotrzeć się do przejścia zewnętrznej Cu na mosiądz. Stąd w bardziej przetartych miejscach odsłania się złoto mosiądzu a w mniej przetartych pokazują się resztki miedzi przechodzącą w brązowawą czerń siarczków. Dzieki grubej warstwy galwanicznej podłoże jest nieźle chronione przed korozją tak że po 12 latach niezauważono śladu naruszenia powłoki.Tak to prosto wygląda, -największym problemem było przygotowanie figury do miedziowania. Miedziowana była tylko zewnętrzna powierzchnia . Zabezpieczyć trzeba było odpowiednimi korkami wnętrze i doczyścić we wszystkich miejscach ,gdyż pozostawienie nawet śladowej ilości patyny powodowało nie pokrycie miedzią w tych miejscach. Mimo starń i tak musiałem ręcznie "domiedziowywać" niektóre zakamarki.Jak zwykle szansa powodzenia tkwi w szczegółach. R.K. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach