Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  

Recommended Posts

Jakoś mój rozumek nie ogarnia tego w jaki sposób te napędy są przekazywane do tych turbillonów, zwłaszcza w wersji ,,na patyku". Pojedynczym. A te działające w kilku płaszczyznach to juz całkiem kosmos. Może wymyślą fruwający, do niczego nie podłączony a działający.

Edited by albiNOS 01

Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nawet niewprawne oko zauważy iż podany przeze mnie przykład to obrót klatki 1 raz na minutę, a i nie ma koła pośredniego jak w Carrousel, Phantom to moim zdaniem latający Tourbillon oparty na patencie Blancpeina

i obraca się raz na minutę, proszę o pokazanie Carrousel z godzinnym obrotem klatki,

z mojej strony klasyczny Tourbillon Bregueta:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doszedłem do wniosku, że karuzela to tylko rodzaj turbillonu. Jak kwadrat jest rodzajem prostokąta.


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

proszę o pokazanie Carrousel z godzinnym obrotem klatki

  

 

http://www.watchprosite.com/page-wf.forumpost/fi-10/ti-431071/pi-2587716/

 

 

 

 

Ale jeżeli carrousel obraca się wokół swej osi w godzinę, a tourbillon w minutę, to dlaczego w tym Blancpain wygląda to tak, jakby jeden i drugi obracał się w minutę?

 

Czas obrotu klatki czy to tournillon czy carousel to nie jest zasadnicza cecha odróżniająca oba rozwiązania. Podstawowe różnice są takie, że tournillon obraca sie samoistnie podczas gdy carousel wymaga dodatkowego w konstrukcji koła zębatego do obracania mechanizmu oraz carousel jest montowany na czwartym kole a tournillon niezależnie od tego koła.

 

Godzinowe „karuzele” to głównie domena zegarków kieszonkowych. W początku XXI wieku dopiero Blancpain szerszej upowszechnił „karuzele” w zegarkach naręcznych wraz z ze zwiększeniem ich prędkości do poziomu minutowych tourbillonow.


"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Share this post


Link to post
Share on other sites

  

 

 

Godzinowe „karuzele” to głównie domena zegarków kieszonkowych. W początku XXI wieku dopiero Blancpain szerszej upowszechnił „karuzele” w zegarkach naręcznych wraz z ze zwiększeniem ich prędkości do poziomu minutowych tourbillonow.

 

W takim razie mam kolejne pytanie:  Czy ten zegarek to tourbillon, czy carrousel? 

 

 

 

Oczywiście jest reklamowany jako tourbillon, ale wyraźnie się różni (wizualnie) od np. tego zegarka:  

 

 

Czy więc zatem ten pierwszy to tourbillon, który wygląda jak carrousel, czy jest to innego rodzaju tourbillon, niż ten na drugim filmiku? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z jednoznacznym odróżnieniem naręcznego tourbillona od carrousela to nie jest łatwa sprawa. Zazwyczaj potrzebna jest bliższa analiza konstrukcji i sposobu działania a przynajmniej naoczny wgląd w zegarek.    

Klasyczny tourbillon wynaleziony przez Bregueta bazował na założeniu, że koło balansu wewnątrz którego znajdował się wychwyt umieszczony był w centrum klatki tourbillonu tj. punkt obrotu koła balansu był w jednej osi z punktem obrotu klatki. Takie rozwiązanie opatentował Breguet w 1801 roku. Zakładało, że regulator tourbillona poprzez koło wychwytu jest napędzany przez ruchomą klatkę stanowiąc integralną część przekładni zębatej co oznaczało, że klatka tourbillona połączona jest z bębnem napędu pojedynczą przekładnią. W przypadku przerwania połączenia mechanicznego tourbillon przestawał się obrać.
Jednak jak się okazało to nie było jedyne możliwe rozwiązanie spełniające zasadę działania tourbillona Bregueta.     
W 1989 roku Blancpain pokazał Ultra-Slim Flying Tourbillon, w którym koło balansu nie było umieszczone centralnie w klatce, co uważano dotychczas za cechę charakterystyczną dla tourbillona. W konsekwencji tego pojawiły się niesłuszne głosy, że to jest carrousel a nie tourbillon. W odpowiedzi na to Blancpain skonstruował Carrousel Volant Une Minute z kołem balansu umieszczonym dokładnie centralnie w klatce, której oś obrotu była ta sama dla balansu – dokładnie jak założenie tourbillona Bregueta. Dodatkowo obrót klatki carrousel trwał tyle samo co tourbillon czyli 60 sekund.    

Carrousel Blancpaina połączony jest z bębnem napędowym przy pomocy dwóch przekładni. Pierwsza dostarcza energię do wychwytu, druga steruje prędkością obrotową klatki. Wbrew obiegowym opiniom obecne „karuzele” w zegarkach naręcznych to bardziej złożone konstrukcje od tourbillona.
Nie wiadomo dokładnie co i w jakim stopniu skopiowali chińscy i inni producenci oraz jak to działa. Dlatego wizualna ocena jest wg mnie trudna.              

 

        

 

 

 


"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z jednoznacznym odróżnieniem naręcznego tourbillona od carrousela to nie jest łatwa sprawa. Zazwyczaj potrzebna jest bliższa analiza konstrukcji i sposobu działania a przynajmniej naoczny wgląd w zegarek.    

[...]

Nie wiadomo dokładnie co i w jakim stopniu skopiowali chińscy i inni producenci oraz jak to działa. Dlatego wizualna ocena jest wg mnie trudna.              

 

 

 

Dzięki. Jeden z tych zegarków już mam, drugi powinien być wkrótce, więc może kiedyś ktoś do nich zajrzy - i będziemy mieli jednoznaczną odpowiedź. Prawdopodobnie obydwa te mechanizmy to tourbillony, skoro producent tak podaje, tym bardziej jeśli, jak twierdzisz, carrousel jest bardziej skomplikowanym mechanizmem.  Swoją drogą jest zdumiewające, że Chińczycy są w stanie zaoferować takie mechanizmy w cenie kilku procent tego, co żądają Szwajcarzy. I rozumiem, że jakość nie ta, a i uroda także nie teges, ale ciągle fajnie, że dzięki nim zwykły zjadacz chleba może dodać do swej kolekcji nie tylko "dziurbilona", ale też prawdziwy zegarek z "tourbillon".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By TIK TAK
      Chciałbym zaprezentować nową markę na naszym portfolio. Jest to młoda genewska manufaktura Emile Chouriet. Firma powstała w 1998 roku i posiada w swoim portfolio minutowego repetiera oraz tourbillona. Od roku marka dysponuje własnym mechanizmem, własnym balansem oraz włosem.
       

       
      Przedział cenowy to od 3000 PLN za kwarcowe damskie zegarki, poprzez 5000-40000 (złote 18 kt) za automaty na mechanizmach ETA z własnymi komplikacjami,  oraz po 900 000 pln za minutowego repetiera. Wszystkie modele mają charakterystyczne dla marki uszy przypominające skrzydła.
       
      Firma od roku posiada kaliber manufakturowy EC5318 stosowany jest w kilku modelach damskich oraz męskim Alchemie. Niestety modele te na ten rok już są wyprzedane.
      Charakterystyka mechanizmu :
       
       
      Automat z dwukierunkowym nakręcaniem
      Średnica 8’’’3/4 ; Ø19.4 mm
      Wysokość 4.8 mm
      liczba części 137
      Kamienie 27
      Częstotliwość  28’800 a/h (4Hz)
      Rezerwa chodu 45h
      Wychwyt Chouriet Swiss lever escapement
      Włos Chouriet spring
      Dekoracje paskowanie, niklowanie, pasy genewskie.
       


       
      Cena zegarków z mechanizmem in-house od 6000 PLN
       
      Przykładowe modele:
      Ice Cliff
       

       
      Challenger Deep
       

       
      Soleos
       

       
      Vaie Lactee
       

       
      Lac Leman
       

       

       
      Damskie Fair Lady
       


       
      więcej informacji na zapytanie pawel@luksusowe-zegarki.pl
      oraz na stronie : http://www.emilechouriet.ch
       
      https://www.facebook.com/emilechourietpl/
    • By hiob
      Jak może wiecie, mam kilka zegarków, w większości szwajcarskich. Albo raczej, w praktyce, wyłącznie szwajcarskich:  Rolexa Explorera II, Omegę Seamaster, Heuera Carrerę, TAG Heuera F1, starego Atlantica i jakiegoś  IWC. Wszystkie je można znaleźć w tym wątku.  Kupiłem też ostatnio, na zasadzie żartu, dwa chińskie "dziurbillony" marki Kinyued. Zegarki "jednorazowego użytku", ale ciekawie wyglądające. Ponosiłem je po tygodniu każdy i nie jestem pewien, czy je jeszcze kiedyś założę, ale i tak fajnie mieć w kolekcji zegarek z odsłoniętym balastem. Przy okazji jednak zainteresował mnie temat chińczyków, tych "z wyższej chińskiej półki". 
       
      Konkretnie chodziło mi o to, że zafascynowały mnie tourbillony, a na kupno szwajcara mnie po prostu nie stać. Najtańsze co można znaleźć to jakieś 50 tys złotych za TAG Heuera, który na dodatek mi się nie podoba, a te szwajcarskie tourbillony, które mi się podobają, kosztują często nawet 10 razy więcej. Zatem pozostaje tylko oglądanie ich na YouTube, a ja chciałem podziwiać je na swojej ręce. 
       
        
       
      Zacząłem więc szukać wśród chińczyków i pierwsze co znalazłem, to Sea-gull  819.921 i, szczerze mówiąc, zakochałem się od pierwszego wejrzenia. 
       

       
       Cena 2300 dolarów, czyli ok. 8500 złotych już wydawała się przystępna i gdyby nie to, że ostatnio wydałem trochę pieniędzy na TAGa i dziurbilliony, to pewnie bym go kupił. Stoczyłem jednak walkę z samym sobą, pokonałem się i stwierdziłem, że tego zegarka nie kupię. Ale...
       
      Ale dalej szukałem jakiś artykułów na temat chińskich tourbillonów i trafiłem na jeden za 1500 dolarów, czyli ok. 5500 złotych. Jest to Longio Flying Tourbillon.  Zaproponowałem im, że dam za niego 1200 dolarów, szczerze mówiąc licząc na to, że odrzucą tę propozycję, bo mi się on nie bardzo podobał.
       

       
      Szukałem czegoś tradycyjnego, klasycznego w swym wystroju, a Longio był dla mnie zbyt nowoczesny - podobnie jak TAG Heuer. Sprzedawca odpowiedział, że może cenę obniżyć do 1450 dolarów, podziękowałem mu i to był koniec tematu, aż...
       
      Aż trafiłem na inny zegarek z tourbillonem, kosztujący 650 dolarów, czyli jakieś 2400 złotych.
       

       
      Co więcej, w takim stylu, jakiego szukałem, do wyboru w kolorach stali, lub złota w dwóch odcieniach i jako dodatkowy bonus ma 24-godzinną drugą strefę czasową. Coś, co zawsze mi się przydaje, wirtualnie przebywając ciągle w USA i w Polsce. Zegarek nazywa się Akribos XXIV Tourbillon Moonphase Watch AKR493RG i jest już w drodze do mojego domu. Powinienem go otrzymać za parę dni. Nawiasem mówiąc zastanawia mnie kto wymyśla te głupie nazwy? Dlaczego akurat AKR493RG, a nie, po prostu,  Akribos Tourbillon? 
       
      Znalazłem jeden wątek na forum WUS, gdzie ktoś, kto posiada w swej kolekcji kilka porządnych "szwajcarów", zakupił także tego "chińczyka" i popełnił o nim całkiem pozytywną recenzję. Zatem zaryzykowalem - 650 dolarów nie majątek - i z niecierpliwością czekam na swoją przesyłkę. 
       
       

       
      Na koniec jeszcze tylko jedna uwaga - z tymi fazami księżyca to przesada. O ile tourbillon jest prawdziwy i druga strefa czasowa także, przynajmniej sądząc po zdjęciach i filmach na YT jakie mi się udało znaleźć, to księżyc pokazuje nam tylko, czy mamy dzień, czy noc. Ale w przypadku zegarka "GMT" jest to nawet bardziej przydatna funkcja, niż rzeczywiste fazy księżyca. Możemy bowiem sobie nastawić zegarek na jedną strefę w formacie 12-godzinnym plus "księżyc - słońce", a druga wskazówka pokazuje nam drugą strefę czasową w formacie 24-godzinnym. 
    • By Euryk
      Jutro  Nadal gra z Federerem w finale Australian Open. Ale ja nie o firmie Rolex, która  jest jednym ze sponsorów tego  turnieju (czy dlatego Roleksy są tak drogie?) tylko  innej, mniej znanej, skromnej.   Niektórzy zwrócą uwagę na zegarek na ręku Nadala, którego zresztą  trudno  nie dostrzec, bo duży (39,7 x 47,77 x 12,25 mm) z szerokim pomarańczowożółtym  paskiem, jak by to nie brzmiało przy cenie zegarka  ― parcianym. 
       
      http://www.wykop.pl/wpis/12901929/ciekawy-ten-zegarek-reklamowany-przez-nadala-ale-j/
       
       Od jakiegoś czasu  hiszpański tenisista regularnie grywa z tym zegarkiem na ręku. A wiadomo przecież  z jaką siłą uderza  atletycznie zbudowany  Nadal i jaką rotację nadaje piłce oraz  jaki ma nadgarstek.  I to wszystko wytrzymuje zegarek kosztujący 700 tys. euro?   Tak, bo to open heart watch Richard Mille RM 27-02  z serii limitowanej "for Rafael Nadal". To jest tourbillon certyfikowany do wstrząsów nawet 80 g (sic). 
       Niezbyt bogaty w funkcje, to zresztą nie Casio,   pokazuje tylko godziny i minuty.   Niektórzy z przekąsem określają Richard Mille RM 27-02 "sześciopakiem Roleksa". Rafael Nadal, mimo że bogaty, oczywiście nie kupił sobie tego zegarka tylko go testuje. Różne  rzeczy w tym zegarku bywały uszkodzone, bo Nadal nie zdejmuje go z ręki nawet w saunie, ale mechanizm podobno nigdy. 
       
    • By SeBba89
      Witam,
       
      Jak w temacie, poszukuje ciekawego automatu z czarną tarczą do 1500 zł na skórzanym pasku.
      Podobają mi się open heart, jakiś nisko budżetowy tourbillon chińczyk z chęcią bym przygarnął.
      Zastanawiam się nad:
       
      1.ZEPPELIN ZE-7362-2

        2.ORIENT FDB08002B0
      3.ORIENT SUN AND MOON WATCH ET0T002B
      4.BULOVA AUTOMATIC 96A135
       
      Proszę o poradę.
      Może ktoś zna inny/ma na sprzedaż zegarek który by mnie zainteresował.
      Z góry dzięki za poradę
      Pozdrawiam
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.