-
Content Count
821 -
Joined
-
Last visited
Community Reputation
317 Entuzjasta zegarmistrzostwaInformacje o profilu
-
Płeć
Mężczyzna
-
Lokalizacja
Warszawa
-
Hobby
no zegarki
Recent Profile Visitors
1763 profile views
-
Zakup na Aliexpress wymaga minimum rozeznania jak działa ta platforma sprzedażowa. Oto przykład. 1 Marketingowe ogłoszenie, język oryginału, tłumaczenie chiński AI: "Mewa nowy zegarek biznesowy męskie mechaniczne zegarki na rękę 50m wodoodporne skórzane walentynki męskie zegarki relogio masculino 6075".😁 Cena 497,59 sklep: Sea-Gull Choice Local Store. Opinii 53, w większości pozytywne. 1.1 Informacje o zgodności produktu. Dane producenta: Imię i nazwisko: TIAN JIN SEA-GULL WATCH TECHNOLOGLES CO.,LTD. Adres: NO.199,Huanhe South Road,Airport Economic Area,Tianjin Adres e-mail: [email protected] Numer telefonu: 2223592359 1.2 Identyfikator produktu: 1005008977122036-12000051741825290 2. Marketingowe ogłoszenie. "Nowy męski zegarek mechaniczny Seagull 2026, automatyczny, biznesowy, luksusowy, z datownikiem, pasek z prawdziwej skóry, zegarek męski na Walentynki". Cena 167,59 sklep: Fashion Zeppelin Men's Watch Store (albo Shop1105284333 Store - mój "ulubiony") Opinia 1 albo 0. 2.1 Informacje o zgodności produktu. Dane producenta: Imię i nazwisko: Guangzhou Nuolishi Trading Co., Ltd Adres: CN-19B1-A3033, No. 81-1 Nonglinxia Road, Yuexiu District, Guangdong Province (cluster registration) China Adres e-mail: [email protected] Numer telefonu: 18028848692 2.2 Identyfikator produktu 1005012585273264-12000058759089861 Jak widać nie zgadza się producent i identyfikator produktu, a cena jest podejrzanie niska. Mogą być różnice w specyfikacji (choć nie muszą), ale nie każdy się doczyta, że szkło to Hardlex, a koperta to gorszej jakości metal. W tej chytrości jest pewna uczciwość, bo jeśli wejdziemy w opcję pod ofertą i specyfikacją (Informacje o zgodności produktu. Dane producenta) to od razu widzimy, czy to jest oryginalny produkt, czy jakaś nieautoryzowana produkcja, czyli krótko mówiąc fejk. Z tego co czytam sprzedawca zwraca kasę, ale po co tracić czas na jałowy obrót pieniędzy. Zdjęcia się nie różnią, ale jedno z nich dotyczy fajkowego produktu, ale za to taniego. 🙃
-
Urocza jest ta czerwonka gwiazda. Symbol postępu, pokoju, dobrobytu. Tylko po co koronka jest taka duża, jeśli zegarek ma mechanizm kwarcowy? Taka niespójność, dość częsta w chińskich zegarkach.
-
Większość chińskich mikrobrandów tak robi. Tandorio wręcz pisze o tym ("jesteśmy zespołem projektowym"). Chiński przemysł zegarkowy zorganizowany jest pionowo, jeśli chodzi o werki to nie ma wytwórni - są fabryki. Chiny są największym producentów części do składania zegarków ( i dalej długo, długo nic), więc dziwne, że oni tak późno wzeszli w mikrobrandy, przez lata żywiąc większość mikromarek na całym świecie. Teraz odbierają należny im kawałek tortu. Sporo dał im do myślenia światowy sukces australijskiej kilkuosobowej firemki brandującej szalenie modne zegarki Under Dog, w całości produkowanych w Chinach. "Shenzhen zakupili ST-17 w wersji z modułem automatycznym tylko po to, żeby potem zlecić konkurentowi Sea-Gulla". A może kupili tanio z powodów o których nie wiemy, np. z powodu nadprodukcji jakiejś wersji tego mechanizmu. Mnie pokazuje się reklama niebrzydkiego zegarka Sea-Gull (40 mm) ze szkłem szafirowym i prostym werkiem ST17 za ... 178 zł. To całkiem interesujące, bo na Aliexpress mechanizmy ST17 w najprostszej wersji można kupić w granicach 130-150 zł. Ciekawe kto dopłaca tę różnicę? 😃
-
Co zległo w plastikowych nakładkach na werk bez okienka? Przecież obniża wagę zegarka. 😁 Nie mówiąc o tym, że istnieją tworzywa sztuczne odporniejsze niż stal.
-
Farasute miałby mechanizm Hangzohou, to raczej ta sama liga co mechanizmy Mewy. Kostki Farasute, czy Agelocer (też ma mechanizmy Hangzohou, aczkolwiek brandowane) są ładne i starannie wykończone.
-
Mariner to raczej do łagodnych "dajwerów" pasuje, chyba że chodzi o lotnictwo wodne (lub podwodne)? 😄
-
Na płycie mechanizmu napisane jest: reguliertin fünf (5) lagen, czyli regulowany w 5 pozycjach. Faktycznie jest dokładny?
-
Wtedy wiesz do czego rozmówca nawiązuje. Nierealne, żeby prywatny przedsiębiorca stojący za Farasute został zmuszony przez urzędnika do zakupu ST-17 w wersji automatycznej. Większość mechanizmów zegarkowych (także w Chinach) produkuje się w wersji automatycznej. Usunięcie rotora to prosta operacja. No i skąd wiesz kto stoi za Farsute? Może progenitura lokalnej wierchuszki partyjnej? Decyzja, że akurat mikromaraka Tandorio (sama nic nie wytwarza, tylko projektuje) zleca w Shenzhen produkcję zegarków z dobrym mechanizmem, kopertą z WR do 200 metrów, szkłem szafirowym, często poniżej 100 dolarów raczej gdzieś zapadła, inne chińskie mikrobrandy aż tak hojne nie są. Już pół wieku temu Japończycy przećwiczyli taką "gospodarkę rynkową". Zamknęli swój rynek dla sprzętu fotograficznego z Niemiec i USA, cały czas osłabiając pozycję Leiki, Zeissa i Kodaka, zapędzając je do niszy. W latach 60. i 70. wykosili z rynku lustrzanek niemal wszystkich. Wówczas to japońskie ministerstwo przemysłu decydowało jak podzielić rynek fotograficzny na świecie, już w zasadzie opanowany przez Japonię, i to w ten sposób, żeby japońskie firmy nie konkurowały za granica ze sobą. No więc Yashica - firma bardzo innowacyjna (migawka sterowana elektronicznie w kompaktach pod koniec lat 60.) przyciągała entuzjastów, Pentax i Olympus były dla zaawansowanych amatorów i hobbystów, Canon i Nikon to sprzęt dla profesjonalistów. Kilka mniejszych firm (Cosina, Chinon, Fuji, Miranda, Konica, Ricoh, Minolta, etc.) robiły tłok na światowym rynku, wypierając z niego sprzęt inny niż japoński, ale ponieważ były względnie małe to musiały sobie radzić same. Z nich po złotej erze lustrzanek w latach 70. i 80. do ery cyfrowej dociągnęła Fuji, Minolcie ministerstwo nie pozwoliło zbankrutować, ale za cenę wchłonięcia przez Sony. Ponieważ Sony miało ogromne doświadczenia w produkcji kamer cyfrowych, ministerstwo przemysłu ustanowiło tę firmę japońskim liderem w fotografii cyfrowej (bezlusterkowej). Kiedy japońskie ministerstwo przemysłu chciało jakąś firmę ratować, np. Pentaksa polecano żeby ktoś ją kupił (Hoya, później Ricoh). Teraz Pentax w zasadzie zniknął z kurczącego się rynku i już nie jest ratowany. Pozostaje na rynku bezlusterkowców lider innowacji Sony, oraz starające się nadążyć Canon, Nikon - po staremu dla profesjonalistów; a Fuji i Panasonic dla entuzjastów. Dalej nie ma nic, poza niszą w postaci bardzo drogich aparatów Leica, no tak to zostało ustanowione. Po prostu nie wszystko w gospodarce jest takie na jakie wygląda.
-
W Shenzhen zlokalizowane są natomiast fabryki zegarków składające dla marek AliExpressowych. W Polsce patrzy się na chińskie firmy poprzez Aliexpress, co jest uproszczeniem. Dla branży zegarkowej Shenzhen to coś znacznie więcej. Miasto jest nazywane „stolicą zegarków Chin”. W Shenzhen produkuje się od 400 do 800 milionów zegarków rocznie. Rożnica polega na tym, czy statystyki uwzględniają tradycyjne zegarki, czy także smartwatche. Produkcja z Shenzhen stanowi około 42 proc. całkowitej światowej produkcji zegarków oraz ponad 53 proc. produkcji całych Chin. "miałby dostosowywać mechanizmy swojego największego konkurenta Sea-Gulla, w szczególności poprzez usuwanie modułu automatycznego? To nie miałoby sensu, także dlatego że przedsiębiorcy z Shenzhen mogli od razu nabyć wersję ST-17 z naciągiem ręcznym od samego Sea-Gulla". Taka europejska logika niekoniecznie pasuje do Dalekiego Wschodu, gdzie ważne decyzje podejmują urzędnicy. Wolny rynek tam działa, ale w drobniejszych sprawach niż eksport na światowe rynki. Chiny żyją z eksportu. Uważam, że "Movement in Hangzhou Customized" oznacza, że w Shenzhen co najwyżej mogą dopieszczać wizualnie mechanizmy pozyskiwane od Hangzhou (chociaż mam wątpliwości czy w ogóle cokolwiek "kastomizują"), a konkretnie wersje z naciągiem ręcznym serii 7Axx. Mozliwe że chodzi o "kastomizajcję" najprostszych mechanizmu Hangzhou, serii 2. Seria 7xx to coś zupełnie innego.
-
😊 Każdy ma swoje wywody, ty też. Ładny, jak to Merkur, ale ja bym go wrzucił na szary, zielony lub brązowy pasek.
-
W podobny sposób jak twórcy zegarka Chronoswiss o numerze ref. CH1223 inspirowali się wcześniejszymi zegarami regulatorami. 😄 Zaciekawiło mnie natomiast, w jakim sensie Hangzhou dostosowało mechanizm Sea-Gulla do naciągu ręcznego? Na pewno usuwając rotor. Sprzedawcy na Aliekspress piszą czasem, że w konkretnych modelach Farasute są mechanizmy Sea-Gull dostosowane przez Hangzhou ("Movement in Hangzhou Customized"). Tak oczywiście może być, ale niektóre zegarki na stronie producenta opisane są: mechanical movement from Hangzhou. Co by mogło oznaczać, że to są mechanizmy produkowane dla Farasute przez fabrykę Hangzhou w Shenhzen. Na stronie producenta czytamy coś takiego: FARASUTE Caliber F003 mechanical movement - prawie na pewno robiony przez Hangzhou. Chińczycy robią więc to samo co szwajcarscy producenci, zamawiający mechanizm w ETA już od razu z rotorem zaopatrzonym w swoje logo i udają, że to ich własny in-house movement. Popularny Oris przykładem, nie jedynym.
-
W Chronoswiss (numer referencyjny CH1223) tarcza jest gładka, raczej nudna, w Farasute bardzo wyrafinowana - subtarcza z godzinami także. Poza tym jest w każdym szczególe zupełnie inna (cyfry rzymskie nie są oczywiście wyznacznikiem czegokolwiek), napisy na tarczy inne są w obu zegarkach, u chińczyka dostrzeżemy napisy wykonane wersalikami, w szwajcarskim tylko nazwa "Chronoswiss" wersalikami, "Regulateur" - kursywą. Szwajcar ma na dole napis automatique (bo to automat, chińczyk nakręcamy jest ręcznie), tor minutowy jest w tysiącach modeli, więc znów o niczym nie świadczy w kwestii podobieństwa lub różnicy, subtarcza sekundowa w szwajcarskim zegarku jest gładka i też nudna, u chińczyka giloszowana "falowo" w podobnie wyrafinowany sposób jak cała tarcza i subtarcza godzinowa. Bezel u szwajcara jest karbowany, podobnie jak u słynnego Roleksa, u chińczyka gładki, polerowany; koronka u szwajcara jest "barokowo-chińska", a u chińczyka mniejsza, jakby bardziej europejska, 🙂 sygnowana znakiem firmy. Nie znalazłem danych o grubości koperty zegarka Chronoswiss, ale chińczyk jest bardzo cienki (8 mm), a szwajcar dość gruby, bo ma zwykły rotor. Koperty obu zegarków mają podobną wielkość: Farasute 38,5 mm, Chronoswiss 38 mm. I to jedyne ich niewątpliwe podobieństwo, nie licząc typu zegarka: oba są inspirowane zegarami typu regulator. Oba zegarki mają oczywiście inne mechanizmy, chińczyk Sea-Gull, prawdopodobnie ST17, dostosowany przez fabrykę Hangzohou do naciągu ręcznego, zegarek Chronoswiss Régulateur jest wyposażony w manufakturowo zmodyfikowany mechanizm automatyczny Chronoswiss kaliber C.122, którego bazą konstrukcyjną był werk Enicar 165. Gerd Lang, twórca marki Chronoswiss, odkupił zapasy tych mechanizmów od likwidującej się fabryki Enicar, a następnie przebudował je w swojej manufakturze. Także szału nie ma, tyłka nie urywa. No i cena jest inna. Chińczyk nowy 230 Euro, szwajcar używany 3500 Euro. Jeśli mowa o podobieństwie tego i owego do tamtego, to Chronoswiss jako pierwszy skopiował pomysł zegarka regulatora do modelu naręcznego. Ale optymistycznie przypuszczam, że miał zgodę wszystkich producentów regulatorów. Także tak.
-
Czasem jest inaczej.
