"Niż jakikolwiek" to odważne stwierdzenie. Ale rozumiem, bywają modne zegarkowe marki, co załatwia sprawę teraz, ale się zmienia. Jakiś czas temu modna była marka Sinn (nawet Obama nosił zegarek tej firmy), także według niektórych prawie wszystko od tej marki było gorsze. Teraz modny jest zegarek australijskich spryciarzy "Studio Underd0g". Zegarek składany jest w Chinach (niektóre egzemplarze widziałem z napisem assembled in the UK), więc to w zasadzie "chińczyk", ale modny i dobrze się rozchodzi.
"Ok, większość chińskich produktów to ściema, ...".
Też ryzykowne stwierdzenie i zbyt uogólniające, jakby napisać, że zegarki szwajcarskie są niedrogie i nijakie - proszę bardzo, oto przykłady: Adriatica, Candino, Pierre Ricaud, Traser etc. Zgadza się? Tak i nie, szwajcarskich dobrych marek jest dużo, ale te lepsze są drogie, te tańsze prawie w 100 proc. chińskie. Czy wówczas nie lepiej kupić "oryginalnego" chińczyka? Tak się tylko pytam.
" bo skoro za chińczyka mam płacić 500 euro wzwyż, to zdecydowanie wolę europejskie marki".
Co za 2 tys. można europejskiego i interesującego kupić to nie wiem. Bo z "japończyków" Orienta, ale już raczej nie Seiko, chyba że "piątkę". Raczej nic szwajcarskiego, chyba że kwarc, coś niemieckiego - pewnie tak, ale będzie to bardzo podstawowa pólka jakościowa na częściach chińskich, bo niemiecka branża zegarkowa nie ma nawet tak łagodnych ograniczeń jak swiss made.
"Jestem dość świadomym nabywcą (a przynajmniej mam taką nadzieję) i staram się kupować produkty, które mają jakąś "wartość dodaną".
O, i to jest dobry punkt widzenia. W każdym sklepie, nawet drogim, jest mnóstwo rzeczy brzydkich i śmiesznych, śmieciowych, ale mimo to człowiek świadomy szuka tam czegoś dla siebie i z reguły znajduje. Podobnie na rynku zegarkowym. Im większy rynek (a chiński jest największy) tym więcej rzeczy dziwnych, brzydkich, śmiesznych, słabych, ale są też fajne o niezłym poziomie technicznym. Warto takie znaleźć i kupić, tyle że rynek chiński jest jak labirynt, bariera językowa i kulturowa jeszcze to podkreśla. No i lepiej nie ograniczać się do Aliexpress. Ludzie mają różny gust i pojęcie o zegarkach, ale - to podejście biznesowe - każdy powinien mieć szansę kupić coś dla siebie. Nawet ten kto lubi rzeczy brzydkie, a z wrodzonej ignorancji uwielbia technicznie słabe, ale tanie, jak zegarek kwarcowy w kopercie z dodatkiem niklu za 5 USD.
"Na przykład wbrew sobie kupiłem Ciga Design Hunter - mimo, ze raczej nie będę go nosić, ale mieć coś w rodzaju Richarda Mille za ułamek ceny, noooo... to już coś. Po prostu, jak to mawia moja córka " just for shits and giggles" 😜 Nie napinam sie specjalnie z tymi zegarkami, ale zwyczajnie, Chińczykom zdarza się stworzyć zegarek z ciekawym designem, taki, za który Europa wola dziesiątki tysięcy, a oni setki dolarów. Wybór wtedy jest dość prosty".
Dobrze to rozumiem, mam w zasadzie podobne podejście.