Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
kylu

Aztorin czy naprawde taki zły?

Recommended Posts

I w czym takie Casio jest lepsze od Aztorina za 5 stówek, który też ma szafir i wodoszczelność, a mechanizm w środku w obydwu to taniutki kwarc?

 

W tym, że Casio jest tańsze prawie o połowę w stosunku do omawianego w tym temacie Aztorina, a oferuje +/- to samo technicznie, choć jakościowo lepiej i nie jest firmą krzak? Jeszcze coś trzeba dodawać?

 

Rzeczywiście, z forum jest coś nie ok, skoro proponuje "marki z historią", a deprecjonuje "te bardziej no name". Dziwne, nie? Nikt nie chce polecać czegoś, co dziś jest takie, a jutro może być totalnym shitem, tylko poleca coś co jest na rynku dziesiątki lat i zdobyło uznaną renomę. Przy okazji nikt nie mówi, że jak kupisz Aztorina to świat się zawali, tylko sugeruje, że możesz dostać coś lepszego lub względnie takiego samego za lepsze pieniądze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można dostać Aztoriny nurkowe za ok. 400zl obecnie i dalej będę twierdził że niczym ani technicznie, ani jakością materiałów (miałem oba modele w ręku, aztorin diver jak i wspomniane Casio) się nie różnią. Bez przesady, to nie Perfect za 50zl aby przepaść jakościowa była kolosalna.

 

Jeali weźmiemy zegarki automatyczne to tak, tu jest różnica, ale to dwa zwykle kwarc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można dostać Aztoriny nurkowe za ok. 400zl obecnie i dalej będę twierdził że niczym ani technicznie, ani jakością materiałów (miałem oba modele w ręku, aztorin diver jak i wspomniane Casio) się nie różnią. Bez przesady, to nie Perfect za 50zl aby przepaść jakościowa była kolosalna.

 

Jeali weźmiemy zegarki automatyczne to tak, tu jest różnica, ale to dwa zwykle kwarc.

 

Różnica miedzy Casio i Aztorin' em które są dostępne w tej samej cenie jest taka że za 10 lat dostępność do części i serwisu (choć z tym to akurat nie wiem czy to na plus) Casio będzie ciągły i nieprzerwany - a Aztorin... cholera go wie - ale założyłbym że po dwóch latach od zakupu klient musi radzić sobie sam bo nie słyszałem o autoryzowanym serwisie Aztorin... Poza tym rzadko jest podawane co siedzi w środku zegarka tej marki... a w Casio wiadomo - siedzi moduł Casio...  Dla mnie to spora różnica, przy dwóch zegarkach w tej samej cenie... i nie tylko przy takiej samej, bo często zegarek kwarcowy mniej bądź bardziej znanej marki kosztuje sporo więcej niż równoważne w porównaniu Casio...


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co ma siedzieć. Zwykła Miyota, na poziomie podstawowego werku Casio. Kamieni to tam nie uświadczysz w tej cenie :) Ani EOL.

W dodatku nie oszukujmy się, kto będzie taki zegarek nosił 10 lat? Prędzej zmieni na inny niż się to zepsuje czy to w Casio czy Aztorinie.

Rozumiem, że gdybym miał wydać od 700 zł wzwyż też bym wolał markę z tradycjami, ale za 400-500 zł? Liczy się głównie jakoś wykonania i wygląd, a tu Aztorin nie odstaje od modeli Casio w analogicznej cenie. Żadnych niedoróbek nie zauważyłem :)

 

Nie jestem żadnym przedstawicielem Aztorin, Apart czy coś takiego, nic z tych rzeczy. Niemniej trzeba przyznać, że ciężko znaleźć kwarcowy zegarek z wodoszczelnością 200m i szafirowym szkiełkiem, więc to co oferuje w tej cenie (400-500 zł) Aztorin nie jest złe.

 

Ja np. dziś mierzyłem Orienty Ray i Kamasu, ale były zwyczajnie zbyt małe.I co?? I chrzanię markę, zakupiłem zwykłego kwarcowego taniego szwajcara Swiss Military Hanowa, z wodoszczelnością 100m i szafirem. Nie widzę jakościowo różnicy między np. modelami Edifice od Casio a taką Hanową. Więc te "marki" to trochę takie łechtanie próżności, w tym segmencie cenowym. Zaznaczam w tych kwotach.

 

Sam nie bardzo rozumiem, czemu większość nurków od Seiko, Citizena, Orienta w przedziale do tysiaka nie oferuje szkiełka szafirowego. Czy to aż tak znacząco większy koszt?

Oczywiście rozumiem względy, że szafir kruchy, że taki hardlex ma lepiej wytrzymać nurkowanie, ale ile to osób używa divera do jego właściwego przeznaczenia?

Choć w tym względzie Orient Kamasu zastosował już szafir :)

No ale to temat na osobną dyskusję.

Edited by johndeacon

Share this post


Link to post
Share on other sites

W dodatku nie oszukujmy się, kto będzie taki zegarek nosił 10 lat? Prędzej zmieni na inny niż się to zepsuje czy to w Casio czy Aztorinie.

Widać że nie obserwujesz tematów związanych z Casio ;)

Nikt tutaj nie pisze że Aztorin czy inne "coś tam" jest zły - zwykłe różnice są wskazywane, to co dla jednego jest ważne dla kogoś innego jest totalnie bez znaczenia. Ludzie, z reguły, kupują takie zegarki które im się podobają i tyle...

 

 

Sam nie bardzo rozumiem, czemu większość nurków od Seiko, Citizena, Orienta w przedziale do tysiaka nie oferuje szkiełka szafirowego. Czy to aż tak znacząco większy koszt?

Takich pytań może być bez liku - po cholerę ktoś kupuję auto które ma 250KM, przecież w mieście jest ograniczenie do 50 a poza do 90? I pytanie najczęściej przeze mnie zadawane; po jaką cholerę ktoś kupuje auto za 200tys skoro w jego wyposażeniu nie ma zestawu głośno mówiącego do telefonu, i włącznika do kierunkowskazów? I potem jedzie 40km/h  nie sygnalizując zmiany kierunku - bo rozmowę prowadzi ze słuchawką w ręce - jak dla mnie to masakryczna, totalna wiocha... Zaczynam nawet podejrzewać że to jakaś specjalna wersja typu debil-line czy coś... :P:D :D :D

No i Orient już zdaje się w Ray'u oferuje szafir :)


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym powiedział, że

 

"większość nurków od Seiko, Citizena, Orienta w przedziale do tysiaka nie oferuje szkiełka szafirowego. Czy to aż tak znacząco większy koszt?"

 

Z oszczędności właśnie, przy tej skali produkcji, to duże kwoty, a klient i tak kupi.

 

Szafir pomału wchodzi pod strzechy tych marek, myślę że jest to częściowo wymuszone przez microbrandy, które pokazały, że w tym budżecie się da.

 

Nie trzeba tutaj dorabiać ideologii i mnożyć pytań.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szafir pomału wchodzi pod strzechy tych marek, myślę że jest to częściowo wymuszone przez microbrandy, które pokazały, że w tym budżecie się da.

Tym bardziej że szafiry są różne, to znaczy się lepsze i droższe ale też tańsze i troche gorsze ale zawsze to szafir.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Ray'u jest jeszcze mineralne.

 

Znaczy znowu "media kłamią".... :D Ja w swoim sam zmieniłem cena szkła, z tego co pamiętam około 10$ wyszła - nie wiem ile kosztuje mineralne ale obstawiam że jakby zegarek był o 10$ droższy to i tak były tańszy o jakieś 100 razy niż  niż analogiczny zegarek "szwajcarski" ze szkłem szafirowym i mechanizmem "in house" :)

A z tym szafirem to chyba jednak w Ray/Mako III już jest:

 

https://www.ceneo.pl/72552232#tab=spec

 

https://www.demus-zegarki.pl/product-pol-53877-Zegarek-Meski-automatyczny-Orient-Ray-Mako-III-RA-AA0004E19B.html

Edited by Daito

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To co pokazujesz to Mako III vel Kamasu i tak w tym już jest szafir o czym wspominałem.

Natomiast w Ray (czyli ten z okrągłymi indeksami, następca "małego Mako" ) jest mineralne

 

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-orient-faa02005d9

 

Orient dopiero od modelu Kamasu stosuje szafir.

Na stronie demusa chyba jest błąd w nazewnictwie.Mako III tzw Kamasu to nie Ray.

Edited by johndeacon

Share this post


Link to post
Share on other sites

 to i tak były tańszy o jakieś 100 razy niż  niż analogiczny zegarek "szwajcarski" ze szkłem szafirowym i mechanizmem "in house" :)

 

 

to chyba niewłaściwe podejście do oceny? Wostok amfibia, czy chińczyki za 20 usd też mają inhouse. 

 

W tym kontekście samo "inhouse" nie powoduje usprawiedliwienia wysokiej/ niskiej ceny zegarka X, czy Y.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to chyba niewłaściwe podejście do oceny? Wostok amfibia, czy chińczyki za 20 usd też mają inhouse. 

 

W tym kontekście samo "inhouse" nie powoduje usprawiedliwienia wysokiej/ niskiej ceny zegarka X, czy Y.

 

Mam Ray'a od dawna - nie będę się rozpisywał ale miałem Amfibię i tutaj nie ma czego porównywać, ani jeśłi chodzi o jakości wykonania ani o dokładność chodu ale porównując go do Breitling'a którego czasem zdarzy mi się pokazać w nadgarstkowych... to już aż takich różnic nie widać - W Ray'u tarcza ze szlifem, nakładane indeksy, świetna luma - Breitling to matowa tarcza, lekko wypukłe indeksy, luma "taka se", dokładność chodu mojego Ray'a to trochę poniżej +1s/24h (5s/7dni), w przypadku Breitling'a to 2s/24h... jakość wykonania koperty... może na tym skończę bo się nakręcę... :D no i w Breitling'u ETA siedzi... Breitling w piramidzie prestiżu - cokolwiek to znaczy, jest w klasie średniej, a Orienta tam w ogóle niema...

Edited by Daito

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No niestety taka prawda że sporo zegarków "uznanych" marek, właśnie choćby brajtek, omega itp... płacimy za połechtanie ego właściciela, historię, całą otoczkę związana z różnymi okolicznościach jak np. obecność w filmie Bond, w kosmosie na ręku astronauty itp...

A przepaść jakościowa wcale nie jest tak duża jak wskazywałaby na to różnica cenowa.

Sam widzisz, Ray lepsza luma, lepsza dokładność, a zwykły laik nie będzie przypatrywał się z lupą w ręku na wykończenie koperty itd...

 

Którego Orienta Ray posiadasz dokładnie? Sam szukam niedrogiego divera z dobrą lumą.

Czy jest aż tak poprawioną względem pierwszej wersji Mako?

Edited by johndeacon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam nie bardzo rozumiem, czemu większość nurków od Seiko, Citizena, Orienta w przedziale do tysiaka nie oferuje szkiełka szafirowego. Czy to aż tak znacząco większy koszt?

Oczywiście rozumiem względy, że szafir kruchy, że taki hardlex ma lepiej wytrzymać nurkowanie, ale ile to osób używa divera do jego właściwego przeznaczenia?

 

Równie dobrze można zadać pytanie ile osób używa w ogóle zegarka za tysiąc złotych do odmierzania czasu - przecież w tej roli idealnie sprawdzi się najtańszy gshock, który będzie dokładniejszy, apokalipsoodporny i jeszcze dorzucą mu jakiś stoper, budzik i podświetlenie. Ja widzę sens używania hardlexu, przynajmniej w nurkach do tysiąca złotych. Szafir też ma swoje wady jaką jest kruchość właśnie, takie szkło lepiej się sprawdza w innych zegarkach typu EDC. Poza tym hardlex zły nie jest, nie rysuje się aż tak bardzo jak zwykłe mineralne szkiełko.

 

Czasami chodzi o trochę tradycji. Czy Omega Speedmaster za kilkanaście tysięcy złotych ma szkło szafirowe? Nie, zwykły hesalit, bo taki właśnie był w pierwotnej wersji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam inne doświadczenia z hardlexem. Nie zaobserwowałem jakiejś dużo większej odporności na zarysowania względem zwykłego mineralnego.

Natomiast miałem parę zegarków z szafirowym i pomimo normalnego użytkowania, nawet na basenie, nie zdarzyło mi się by się rozsypało z powodu swojej "kruchosci". Za to odporność na zarysowania dużo wyższa. Zatem nie demonizował bym tej kruchosci.

 

Na szczęście Orient poszedł po rozum do głowy i zaczyna stosować w diverach szafir, tak jak pisał ktos wyżej, pewnie jest to warunkowane microbrandami które stosują takie szkielka w podobnych cenowo zegarkach.

Edited by johndeacon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie tak, konkurencja zawsze dobrze działa na rynek, firmy japońskie udowadniają szwajcarskim, że się da, a microbrandy pokazują japońskim, że można więcej. I teraz najtańszy orient i seiko mają stopsekundę, możliwość dokręcania koronką i szafir. Sam jestem ciekaw porównania Mako 3 vel Kamasu versus Seiko Mini Turtle. Też szukam czegoś z dobrą lumą, ale nie mam pojęcia gdzie te dwa zegarki obejrzeć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem Kamasu w czwartek w ręku i jak jakością wykonania nic nie można zarzucić to w kwestii rozmiaru jakiś taki zbyt mały, niepozorny na nadgarstku 19cm Lumy nie miałem okazji testować.

Żółw Seiko zdecydowanie bardziej mi się podoba.

Edited by johndeacon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasami chodzi o trochę tradycji. Czy Omega Speedmaster za kilkanaście tysięcy złotych ma szkło szafirowe? Nie, zwykły hesalit, bo taki właśnie był w pierwotnej wersji.

Sa Speedmastery i z hesalitem i z szafirem, właśnie dlatego, że hesalit był na księżycu (o ile był) ale jednak się łatwo rysuje, więc dla tych mniej przywiazanych do oryginału są omegi z szafirem.

Edited by Balansujący Na Osi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Którego Orienta Ray posiadasz dokładnie? Sam szukam niedrogiego divera z dobrą lumą.

Czy jest aż tak poprawioną względem pierwszej wersji Mako?

 

Pierwszą wersję blue - ale ostatnio częściej Big Mako nosze też niebieskie bo na 20cm nadgarstku lepiej wygląda.

 

DSC05401.jpg


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do Astorina i jego wartości powyzszy przykład jest najlepszym porównaniem.
Orient Mako 3, zegarek automatyczny, ze stop sekundą, możliwością ręcznego dokręcania, 120klikowym bezelem, szafirowym szkłem, zakręcaną koronką, klasa wodoszczelności 200 metrów - 903,20zł
https://www.timea.pl/orient-ra-aa0002l19b.html?search_query=orient&results=236
w sklepach azjatyckich pewnie około 750zł, choć jest różnie z dostępnością

Aztorin Casual A063.G309 - kwarc, szafir, klasa wodoszczelności 100 metrów - 960zł
https://www.apart.pl/zegarki/aztorin/aztorin-casual/5146

Także one po prostu nie są warte swojej ceny. Za połowę tego byłoby moim zdaniem ok. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba poczekać na wyprzedaż aztorina, takie też są, żeby odnieść do wyprzedażowej ceny orienta.

 

Oczywiście jestem zwolennikiem orienta recami i nogami.

Mam Ray'a od dawna - nie będę się rozpisywał ale miałem Amfibię i tutaj nie ma czego porównywać, ani jeśłi chodzi o jakości wykonania ani o dokładność chodu ale porównując go do Breitling'a którego czasem zdarzy mi się pokazać w nadgarstkowych... to już aż takich różnic nie widać - W Ray'u tarcza ze szlifem, nakładane indeksy, świetna luma - Breitling to matowa tarcza, lekko wypukłe indeksy, luma "taka se", dokładność chodu mojego Ray'a to trochę poniżej +1s/24h (5s/7dni), w przypadku Breitling'a to 2s/24h... jakość wykonania koperty... może na tym skończę bo się nakręcę... :D no i w Breitling'u ETA siedzi... Breitling w piramidzie prestiżu - cokolwiek to znaczy, jest w klasie średniej, a Orienta tam w ogóle niema...

Czyli jaka konkluzja z tego porównania?

 

Skoro nie widać większych różnic nie ma co przepłacać, a surowy wół roboczy orienta jest lepszy od lekko dekorowanej ety w wersji chronometr testowanej przez breitlinga. W dodatku to inhouse...,a eta to tylko eta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli jaka konkluzja z tego porównania?

 

 

 

Wychodzę z założenia że zdanie każdy powinien wyrobić sobie sam, na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji a nie bazować na opinii innych ;)

Wszystko zależy od tego dla kogo i po co kupujesz zegarek - jeśłi; dla siebie a nie dla kumpli, jeśli; bo lubisz a nie żeby się "pokazać", jeśli; stać Cię żeby kupić zapasowy, oryginalny, pasek nawet jak kosztuje Xzł to "konkluzje" o których wspominasz nie mają żadnego znaczenia... niezależnie czy mówimy o zegarkach marki Aztorin, Orient, Casio czy Omega, IWC, itd.

Za to jeśli kupujesz żeby się dowartościować, podnieść "ego", jeśli założysz potem temat "dlaczego akcesoria, czy serwis, do zegarka XXX tyle kosztują?" - to jest tak jak ze wspomnianym wcześniej przeze mnie rozmawianiem przez telefon bez zestawy GM w furze za "kupę kasy"... ;)

 

Powtarzam też że "przygodę z zegarkami" powinno się zaczynać od najniższej pułki np od Parnisa czy innych budżetowych "chińczyków" - potem iść wyżej, w pewnym momencie trafi się na próg którego już nie da się, albo nie warto,  przekroczyć dla jednych jest to próg zdroworozsądkowy, dla innych jakościowy, a dla innych finansowy, relacja ceny do jakości.

Ktoś tam zwraca uwagę na mikro-szczegóły, a ktoś inny ma je gdzieś, bo w okolicy 50-tki i tak wzrok się psuje, czasem nawet wcześniej... no i szkoda czasu na oglądanie zegarków "pod mikroskopem" ;):D Ja np. trafiłem na to forum mając na ręce diver'a Casio MD-310, które nosiłem 17 lat, co dzień, nieprzerwanie wiec pewnie "kilka razy" patrzyłem na tarczę - sprzedałem go na forumowym bazarku w cenie zbliżonej do ceny zakupu sprzed 17 lat - i do dzisiaj nie mam pojęcia czy sekundnik tam trafiał w indeksy, nigdy na to nie zwróciłem uwagi bo do niczego to nie było mi potrzebne - ważne dla mnie było to że zegarek był solidny, nigdy mnie nie zawiódł, pomimo trudnych warunków w jakich mi towarzyszył  i spełniał moje oczekiwania technicznie. Dopiero na forum dowiedziałem się że sekundnik jest "taki ważny" ... :D 

 

Reasumując - każdemu w/g zdolności (finansowych), priorytetów,  zainteresowania i potrzeb :)


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do Astorina i jego wartości powyzszy przykład jest najlepszym porównaniem.

Orient Mako 3, zegarek automatyczny, ze stop sekundą, możliwością ręcznego dokręcania, 120klikowym bezelem, szafirowym szkłem, zakręcaną koronką, klasa wodoszczelności 200 metrów - 903,20zł

https://www.timea.pl/orient-ra-aa0002l19b.html?search_query=orient&results=236

w sklepach azjatyckich pewnie około 750zł, choć jest różnie z dostępnością

 

Aztorin Casual A063.G309 - kwarc, szafir, klasa wodoszczelności 100 metrów - 960zł

https://www.apart.pl/zegarki/aztorin/aztorin-casual/5146

 

Także one po prostu nie są warte swojej ceny. Za połowę tego byłoby moim zdaniem ok.

No właśnie porównujesz Orienta do Aztorina z ceną wyjściową, a sporo modeli Aztorina jest w promocjach nawet w Aparacie np.takie diver z 200m wodoszczelność w okolicach 400zł.I to jest realna wartość tych zegarków 300-400zł.

Orienta też można kupić ten sam model za 1200zl jak i 700zl np. Mako III.

Wszystko rozbija się o relacje cena/jakość.

Edited by johndeacon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wychodzę z założenia że zdanie każdy powinien wyrobić sobie sam, na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji a nie bazować na opinii innych ;)

 

 

Zegarmistrzostwo na pewnym pułapie cenowym, to nie przedmioty czysto użytkowe, a sztuka. Sztuka dla sztuki. Bo zdobienie mechanizmu w taki sposób jak poniżej na funkcjonalność na pewno nie wpływa - na dokładność /jakość wykończenia, nakład pracy, cenę końcową na pewno. Czy doceni to niezainteresowany tematyką - może, nie musi, tak jak nie musi docenić jakiegoś obrazu artysty:

 

Blancpain_Villeret_Grande_Decoration_mec

 

Mnie tak sztuka interesuje. Szczególnie jeśli wykorzystuje ciekawe rozwiązania konstrukcyjne z założenia, przynajmniej teoretycznego wpływające na jakość parametrów technicznych. Tak nie trzeba wykańczać mechanizmu, ale to wciąż podciągam pod dzieło sztuki zegarmistrzowskiej:

 

Philippe-Dufour-Simplicity-Prototype-No.

 

Niekiedy sztuka zegarmistrzowska skręca w kierunku dzieł typowo biżuteryjnych (kiedy wartość kruszców przekracza wartość zegarmistrzostwa) - takie "dzieła" mnie osobiście nie interesują.

 

m81409rbr-0001.png

 

Bazując na swoich tylko doświadczeniach, można sporo pominąć, albo pozostać tylko laikiem w temacie.

 

 

Powtarzam też że "przygodę z zegarkami" powinno się zaczynać od najniższej pułki np od Parnisa czy innych budżetowych "chińczyków" - potem iść wyżej, w pewnym momencie trafi się na próg którego już nie da się, albo nie warto,  przekroczyć dla jednych jest to próg zdroworozsądkowy, dla innych jakościowy, a dla innych finansowy, relacja ceny do jakości.

 

Moim zdaniem, każdy niech sobie zaczyna od poziomu jakiego chce, może zgłębić wiedzę lub nie, przywiązywać uwagę do danych aspektów lub nie.

 

Czy istnieje taki próg jakościowy, którego się nie da przekroczyć? W jakim budżecie? Jakieś konkretne przykłady?

 

 

Ktoś tam zwraca uwagę na mikro-szczegóły, a ktoś inny ma je gdzieś, bo w okolicy 50-tki i tak wzrok się psuje, czasem nawet wcześniej... no i szkoda czasu na oglądanie zegarków "pod mikroskopem" ;):D Ja np. trafiłem na to forum mając na ręce diver'a Casio MD-310, które nosiłem 17 lat, co dzień, nieprzerwanie wiec pewnie "kilka razy" patrzyłem na tarczę - sprzedałem go na forumowym bazarku w cenie zbliżonej do ceny zakupu sprzed 17 lat - i do dzisiaj nie mam pojęcia czy sekundnik tam trafiał w indeksy, nigdy na to nie zwróciłem uwagi bo do niczego to nie było mi potrzebne - ważne dla mnie było to że zegarek był solidny, nigdy mnie nie zawiódł, pomimo trudnych warunków w jakich mi towarzyszył  i spełniał moje oczekiwania technicznie. Dopiero na forum dowiedziałem się że sekundnik jest "taki ważny" ... :D

 

Bo Casio to świetne zegarki użytkowe, wystarczająco dobrej jakości w codziennym użytkowaniu, nawet niedrogie modele mają bardzo dobre parametry użytkowe (dużą dokładność, trwałość, szafir, stal nierdzewna itd.) ale z klasycznie pojmowaną sztuką zegarmistrzowską mają niewiele wspólnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zegarmistrzostwo na pewnym pułapie cenowym, to nie przedmioty czysto użytkowe, a sztuka.

 

Ale my tutaj nie rozmawiamy o "zegarmistrzostwie na pewnym pułapie cenowym" tylko o zegarkach do 10 tys - sztuka to temat bardzo śliski bo aby zaistniała musi trafić na odpowiedni grunt - nikt normalny nie kupuje Orient'a, Breitling'a czy przedmiotowego w tym temacie  Aztorin'a "dla sztuki zegarmistrzowskiej".

To po pierwsze, po wtóre ktoś kto raz wygrał w RMF'ie bilety na operetkę nie staje się od razu melomanem...

Nie jestem też pewien czy mechanizm na którym jest wygrawerowany "widoczek" czy "wzorek" to przekaz artysty który w "pocie i znoju" strugał coś na kawałku blachy miniaturowym dłutem czy pokaz możliwości maszyny grawerującej  przenoszącej jakiś istniejący obrazek na tenże kawałek blachy ;)

 

Wydaje mi się że mamy nieco inne pojęcie "sztuki zegarmistrzowskiej", bo dla mnie pod tym pojęciem kryje się doskonalenie możliwości technologicznych w mechanice precyzyjnej - wkładem w sztukę zegarmistrzowską w/g mnie były np. takie wydarzenia jak wprowadzenie zegarka z wychwytem kotwicowym przez Ch.-F. Tissot & Son, wymyślenie koperty do diver'a, czy nawet zastosowanie lumy na wskazówkach, za niemal rewolucyjny wkład w tą "sztukę" uważam tez wprowadzenie w świat zegarków mechanizmu kwarcowego, a nie włożenie do zegarka mechanizmu z grawerem widoku na Alpy... "widoczek" może się podobać a może nie... druga sprawa jest taka że obecna technologia daje możliwości wykonania grawery na przedmiotach o grubości włosa wiec czy ja wiem czy grawer na mechanizmie zegarka to taka "sztuka" przez duże "S"???

 

 

Czy istnieje taki próg jakościowy, którego się nie da przekroczyć? W jakim budżecie? Jakieś konkretne przykłady?

 

 

Tak istnieją takie progi - np u mądrzejszych; luźne środki finansowe które można przeznaczyć na hobby, u tych "mądrzejszych mniej" zdolność kredytowa którą można zamienić na przedmiot przy pomocy którego można bądź chce się pokazać.

Są też bariery technologiczne - tak żeby się nie zagłębiać  najprostszy przykład: stal można wypolerować tylko do określonego poziomu... itd.

 

Edit:

Nie bardzo też rozumiem dlaczego jedne mechanizmy z "widoczkami" i "wzorkami" wygrawerowanymi na nich są uznawane za "sztukę zegarmistrzowską" a inne już jakoś mniej...

ac55929f52d530a236a66f427d1be478.png

 

Seagull_ST36SK_Werkansicht.jpg

Edited by Daito

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.