Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

ArturVonHycl

Olto-8 Recenzja Prototypu

Rekomendowane odpowiedzi

 
Koniec kampanii KS w najblizszą środę 20.07
 
Na Kickstarter dobiega własnie końca kampania Olto-8 Infinity.
Chwilę przed jej końcem trafił do nas na recenzje Chronosapiens jeden z prototypów tego modelu.
Olto-8 jest nowym projektem osób od lat związanych z branżą zegarkową wcześniej pracujących między innymi dla Corum.
Prace na projektem trwały ponad dwa lata, owocem jest oryginalny zegarek z niepowtarzalnym wyglądem i sposobem prezentacji czasu.
Nazwa marki wzięła swój początek z numerologii.
Według niej liczba 8 to symbol nieskończoności i wieczności - Infinity
Osiem to też idealny cykl życia, zgodnie z tą zasadą balans osiągniemy, kiedy 8 godzin poświęcimy na sen, 8 na rozrywkę oraz 8 na pracę.
Zegarek otrzymaliśmy w bardzo ciekawym pudełku z jakim nigdy wcześniej się nie spotkałem. Pudełko ma formę książki, po otwarciu jej okładki możemy częściowo zobaczyć zegarek a dokładnie jego 120 stopniową tarczę, otwarcie kolejnej kartki daje nam dostęp do zegarka oraz dwóch pasków, które dostarcza nam producent wraz z zegarkiem.
Koperta
Okrągła w kształcie spodka, satynowana w swojej górnej i dolnej części, boki polerowane z dwoma poziomymi żłobieniami. Zabieg dodaje charakteru oraz pozwolił na lekkie zmniejszenie koperty z zachowaniem średnicy tarczy.
Solidna, w zależności od wariantu, który wybierzemy wykonana z chirurgicznej stali 316L lub z brązu cynowego CuSn8.
Wersja ze stali dostępna jest również w czarnej powłoce PVD.
Pozbawiana uszu, pasek zegarka montujemy pomiędzy kopertę a dekiel zegarka.
Koronka okrągła z grawerowanym symbolem nieskończoności.
Dekiel przeszklony, z symetrycznie rozłożonym grawerem opisującym model zegarka, zastosowane szkło oraz informację o tym, że zegarek napędzany jest mechanizmem automatycznym. Na deklu znajdziemy też informację o WR, które wynosi 50m pozwalające na lekkie zachlapania.
Wszystko to zostało zamknięte od góry szkłem szafirowym.
Mimo swojej średnicy 46mm oraz grubości 13.5mm spokojnie nadająca się nawet dla osób z drobniejszymi nadgarstkami.
Tarcza
Okrągła, duża i czytelna, wypełniająca prawie całą kopertę zegarka. Wielowarstwowa, swoim wyglądem przypomina te, które znamy z zegarków z komplikacją Retrograde.
Tu również wskazówki poruszających się po wycinku okręgu w przypadku opisywanego modelu zakresie 120 stopni.
Dzieląc koło na trzy części indeksy godzin i minut trafiły w górną część tarczy. Indeksy minutowe znalazły się na szczycie, parzyste "dziesiątki" od 0 do 6 z powiększoną czcionka w stosunku do mniejszych "piątek".
Pod indeksami minut znajdują się godziny z indeksami od 12 do 12. Na pierwszy rzut oka odczytanie czasu wydaje się być trudne ale po chwili nie sprawia żadnych problemów.
Centralną część tarczy zajmują sekundy, nie znajdziemy tu tradycyjnej wskazówki, jej funkcje spełnia obracających się dysk.
Dolna część tarczy będąca jednocześnie tą najwyżej umieszczoną została zagospodarowana przez umieszczenie logo producenta oraz nazwę modelu, znajdziemy tu tez informację o zastosowaniu w zegarku mechanizmu automatycznego.
Mechanizm
Sercem zegarka jest lekko zmodyfikowana łożyskowana 21 kamieniami Miyota 8215 z 42 godzinną rezerwą chodu oraz dzienną wahaniem +/- 15 sec.
Pasek
Wykonany ze skóry naturalniej z wygodnym systemem szybkiej zmiany, klamerka z grawerem logo producenta.
Podsumowanie
Olto-8 Infinity to bardzo ciekawa propozycja dla osób lubiących wyróżniające się nietuzinkowe zegarki.
Charakterystyczny design powoduje, że ciężko przejść obok niego obojętnie, pokochamy go lub..... nie 1f609.png;)
Zegarek wykonany jest bardzo starannie, wszystkie element spasowane są z dużą dbałością, szybka zmiana paska po zwala nam "bawić" się stylami i kolorami. Wersja wykonana z brązu cynowego CuSn8 pozwoli nam obserwację ciekawego procesu patynowania.
Zegarek nosi się bardzo przyjemnie, dość specyficzny sposób prezentacji czasu na pierwszy rzut oka wydaje się być nieczytelnym ale po chwili z zegarkiem nie powinniśmy mieć problemu ze sprawdzeniem godziny. Minusem zegarka może być koronka. Nie jest zakręcana, umieszczona w dolnej części spodka, poniżej spolerowanej krawędzi przez co od dołu dość mocno odstaje od zegarka, kilkukrotnie podczas testów "sama" odciągała się co powodowało dodatkowe ryzyko dostania się wilgoci do środka koperty z i tak niskim WR.
 
Cena zegarka w przedsprzedaży w formie kampanii KS w zależności od materiału koperty zaczyna się od 309 USD co czyni z Olto-8 bardzo ciekawą pozycję.
 
Dla mnie osobiście jeden z ciekawszych "futurystycznych" projektów z dostępnych teraz na rynku.
 
Link do KS gdzie można zakupić zegarek
 
Link do Fanpage na FB
 
Zapraszamy do Grupy Chronosapiens
www.chronosapiens.com

IMG_20200718_123813.jpg

IMG_20200726_154515.jpg

IMG_20200725_191809.jpg

IMG_20200726_162324.jpg

IMG_20200726_162530.jpg

IMG_20200726_162441.jpg

IMG_20200726_154701.jpg

IMG_20200725_192219.jpg

IMG_20200726_162242.jpg

IMG_20200726_165939.jpg

IMG_20200726_162657.jpg

IMG_20200726_170051.jpg

IMG_20200726_170156.jpg

IMG_20200726_165855.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielkie dzięki za recenzję - dobrze że pojawiają się recenzje przedpremierowe.

 

Nie wiem czy go pokocham czy nie ale przegapić z pewnością nie chcę.

Zapisałem się na S3352 chociaż ostatnio dochodzę do wniosku, że wersja S1311 jest jednak bardziej wyważona.

 

Próbuję sobie przypomnieć kto jeszcze oferuje opakowanie w kształcie książki - na 100% już to widziałem 


jedyną stałą cechą rozwoju jest zmiana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super, ciesze się, że nasza recenzja była pomocna przy podjęciu decyzji, 3352 ma ten dodatkowy "sznyt" w postacie złotego mostka, 1311 przez biały kolor byłoby chyba mniej uniwersaly.

Na Chronosapiens staramy się pokazywać sporo przedpremierowych, mieliśmy już trochę tych prototypów. 

Jeśli jeszcze nie dołączyłeś do grupy to zapraszam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez ratajwatches
      Cześć, jestem założycielem Rataj Watches - niezależnej marki zegarkowej z Polski. Razem ze znajomym, który zajmuje się projektowaniem w CADzie, spędziliśmy ponad rok budując RTJ-01 od zera.
      Każdy detal to nasz własny pomysł - żadnego OEM, żadnego gotowego projektu z katalogu z naklejonym logo. Po prostu dwie osoby, które przez wiele miesięcy siedziały nad każdą krzywą, każdym wymiarem i każdym wykończeniem, dopóki nie poczuły, że to jest to.
       
      Wiem, że rynek microbrandów jest nasycony. Sporo projektów wygląda podobnie - bo większość z nich startuje z tego samego katalogu OEM. To nie jest zarzut, po prostu taka jest rzeczywistość. Ale właśnie dlatego wybraliśmy trudniejszą drogę.
       
      Kilka słów o mechanizmie: sercem RTJ-01 jest Sellita SW200-1 SA Anthracite - szwajcarski automat bijący z częstotliwością 28 800 drgań/h z rezerwą chodu 38 godzin. Wersja Anthracite jest naprawdę rzadko spotykana - produkowana specjalnie na moje zamówienie przez Sellita.
      Słowo o produkcji: prawnie mógłbym napisać „Made in Poland" - ale nie czułbym się z tym uczciwie. Polskie firmy CNC nie podejmują się tak małych serii i tak precyzyjnych elementów. Dlatego produkcja odbywa się za granicą - nie z wyboru, ale z konieczności. Długofalowym celem jest zbudowanie własnej mikro-manufaktury w Polsce. RTJ-01 jest pierwszym krokiem.
       
      Specyfikacja:
      Koperta: 40,5mm, stal 316L, polerowana i szczotkowana
      Rozstaw lugs: 47,5mm
      Grubość: 11,5mm
      Mechanizm: Sellita SW200-1 SA Anthracite, automat, rezerwa chodu 38h, 28 800 drgań/h
      Szkło: szafirowe od frontu, mineralne od spodu
      Tarcza: szafirowa z indeksami Super-LumiNova BGW9
      Bransoleta: stal 316L, zapięcie motylkowe z grawerem „RATAJ", każde ogniwo regulowane
      Wodoodporność: 100m / 10 ATM
      Tylko 100 sztuk.
       
      Będę też wystawcą na AuroChronos 2026 w Warszawie, 30-31 maja - jeśli chcecie zobaczyć prototyp na żywo, zapraszam.
      Chętnie odpowiem na wszystkie pytania w komentarzach - i te łatwe, i te trudne 😊

       









    • Przez osjd
      Na sprzedaż:
       
      Hamilton Khaki Aviation Pilot Pioneer Mechanical Chronograph ref. H76409530

      Zegarek zakupiony przeze mnie pod koniec czerwca w 2022 roku (miesiac po premierze modelu) u wloskiego AD w sklepie internetowym.
       
      Stan 10/10 – zegarek założony kilka razy, potem był przechowywany w pudełku.
       
      Średnica koperty 40mm, manualny cal. H-51-Si (baza to werk H-51 z krzemowym włosem balansu) ok. 60 godzin rezerwy chodu – pełna specyfikacja na stronie Hamilton tutaj: https://www.hamiltonwatch.com/en-int/h76409530-khaki-aviation-pioneer-mechanical-chrono.html
       
      Full set (pudełko, karta gwarancyjna) + dorzucam gratis gruby pasek skorzany hand-made zakupiony w Atelier_KW (produkcja polska), pasek oryginalny z “H” klamra jest beznadziejny. 
       
      Cena 5400zł 
       

       

       

       

       

       
       
       
      Na sprzedaż:
       
      Zelos Spearfish

      Zegarek zamowiony przeze mnie w styczniu 2023 roku (data zakupu 31.01.2023) u AD marki Zelos, TimeZone.
       
      Stan 9.5/10 – noszony sporadycznie na samym poczatku, potem był przechowywany w pudełku.
       
      Średnica koperty 40mm, cal. LJP G100 Soigné (pierwszy model Zelos na tym wierku) ok. 68 godzin rezerwy chodu – pełna specyfikacja na stronie Zelos tu: https://zeloswatches.com/products/spearfish-40mm-12hr-frost-launch-special

      Full set (box na 3 zegarki, karta gwarancyjna Zelos i TimeZone).
       
      Cena 1800zł 
       

       

       

       

       

       

       
      PREFEROWANY ODBIOR OSOBISTY W WARSZAWIE.
    • Przez osjd
      Na sprzedaż microbrand’y:
       
      1) Zelos Spearfish

      Zegarek zamowiony przeze mnie w styczniu 2023 roku (data zakupu 31.01.2023) u AD marki Zelos, TimeZone.
       
      Stan 9.5/10 – noszony sporadycznie na samym poczatku, potem był przechowywany w pudełku.
       
      Średnica koperty 40mm, cal. LJP G100 Soigné (pierwszy model Zelos na tym wierku) ok. 68 godzin rezerwy chodu – pełna specyfikacja na stronie Zelos tu: https://zeloswatches.com/products/spearfish-40mm-12hr-frost-launch-special

      Full set (box na 3 zegarki, karta gwarancyjna Zelos i TimeZone).
       
      Cena 2200zł 2000zł 1900zł 1700zł
       

       

       

       

       

       
       
      2) Squale 1521 Super Chronofactum
       
      Zegarek zakupiony przeze mnie w styczniu 2024 roku (2 lata gwarancji) w sklepie internetowym Chronofactum. Jest to wersja 1521 z nakladanymi indeksami i szafirowym bezelem, tarcza typu “sunburst”.
       
      Stan 10/10 – zegarek założony kilka razy, potem był przechowywany w pudełku.
       
      Średnica koperty 42mm, cal. Sellita SW200 Élaboré, ok. 38 godzin rezerwy chodu – pełna specyfikacja na stronie Chronofactum tu: https://chronofactum.de/en/product/squale-1521-50-atmos-super-black/
       
      Full set (pudełko, karta gwarancyjna).
       
      Cena 4000zł 3800zł 3600zł SPRZEDANY 
       

       

       

       

       

       

       

       
      Odbiór osobisty w Warszawie.
      Dziękuję.
       
       
    • Przez jezyk10
      Obywatele na urlopie - Relacja z Portugalii oraz test Citizena NJ0100 
       
         Będąc jeszcze na pierwszym roku studiów uwielbiałem przeglądać różne ciekawe miejsca na świecie, w ten sposób natrafiłem na piękny, choć mały archipelag wysp, zwany dosyć wdzięcznie - Azorami. Wertując zdjęcia na Google, oglądając na YouTube nie odbywający się już Rajd Azorów, przepadłem. Uwielbiam miejsca, które nadal wyglądają dziewiczo, a do tego nie są oczywistym kierunkiem wczasowiczów. Raczej próżno szukać tam piaszczystych plaż, nienagannej pogody i typowego wypoczynku w stylu All-Inclusive. Azory są idealnym miejscem na trekkingi, wędrówki, wspinaczki, sporty wodne i temu podobne aktywności. Nie omieszkam powiedzieć, że na podstawie kilku zdjęć i opinii na różnych forach zakochałem się w tym miejscu. Wtedy powiedziałem do swojej dziewczyny, a obecnie żony, że jest to miejsce, w które na pewno kiedyś polecimy. Życie od tamtego czasu poukładało się na tyle pomyślnie, że początkowo wycieczka, która była zupełnie poza zasięgiem finansowym okazała się możliwa do realizacji, więc zaczęliśmy przygotowania.
       

      Źródło: NationalGeographic.co.uk
       
         Wszystkie swoje podróże planuję z dużym wyprzedzeniem, przeglądam loty, aby je zarezerwować w dobrej cenie, sprawdzam różne hotele, a także oferty miejscowych portali typu Groupon. To pozwala mi po pierwsze dobrze zaplanować urlopowy czas, a po drugie trochę oszczędza portfel, ponieważ jeśli kompletuję loty i hotele przez kilka tygodni/miesięcy, to całościowy koszt wyjazdu jest mniej odczuwalny. Tak między nami, jeśli będziecie ciekawi jak taka wycieczka wyszła cenowo, to dajcie znać, a postaram się zrobić podsumowanie. Koniec offtopu, a ja wracam do wyjazdu.
       
         Z racji tego, że Azory są najbardziej wysuniętym na zachód punktem Europy i leżą niedaleko samego środku Oceanu Atlantyckiego, to uznaliśmy, że skoro i tak większość lotów jest z przesiadką w kontynentalnej części Portugalii, to zwiedzimy również kilka miast w tym kraju. Oprócz Azorów, a właściwie wyspy Sao Miguel zdecydowaliśmy się na Faro, Lizbonę oraz Porto, czyli trzy najbardziej znane miasta w Portugalii. Tutaj muszę dodać, że jest to nasze drugie podejście do tego urlopu, ponieważ mieliśmy już wszystko dopięte na ostatni guzik w marcu 2020. Wylot mieliśmy dokładnie 13 marca, czyli w dniu ogłoszenia pandemii i zamknięcia absolutnie wszystkiego co tylko się dało. Do samego wieczora dnia poprzedniego zastanawialiśmy się czy rozpakowywać zapakowane już walizki czy jednak Covid nie będzie taki straszny jak go malują i zaraz wszystko wróci do normy. Zdecydowaliśmy się na pierwszą opcję i pomimo straty części pieniędzy okazało się to bardzo dobrą decyzją. Gdybyśmy polecieli, to prawdopodobnie zaraz po wylądowaniu w Faro musielibyśmy szukać lotu do domu, a jak wiadomo, tamten okres był niezwykle gorący, nieprzewidywalny i zwariowany. Z każdej sytuacji jednak płyną jakieś pozytywy. Udało nam się wtedy zebrać sprzęt potrzebny do tej podróży, a także mieliśmy prawie gotowy plan całego urlopu.
       

       
         Wracając jednak do tegorocznego wyjazdu to pokrótce plan tego 15 dniowego wyjazdu jest następujący. Wylatujemy z Berlina do Faro, stamtąd przemieszczamy się do nadmorskiej miejscowości Albufeira i tak spędzimy pierwsze kilka dni. Później krótkie zwiedzanie Lizbony i wylot na wyspę Sao Miguel. Po tygodniu na Azorach lecimy do Porto i po dwudniowym zwiedzaniu miasta, które słynie ze swojego mocnego, czerwonego wina, wsiadamy w samolot i wracamy do Berlina.  Będę relacjonował wycieczkę w miarę na bieżąco, wraz ze zdjęciami i krótkimi opisami miejsc, które udało nam się zwiedzić. Mam nadzieję, że uda mi się Wam pokazać kilka ciekawych lokalizacji i być może natchnie to kogoś na jego własne portugalskie wakacje!
       
         No dobra, zaczęło się jak blog podróżniczy, a w końcu jesteśmy na forum zegarkowym, zatem wypadałoby przedstawić kompana tej wycieczki. Sam wybór pewnie niektórych zawiedzie, innych trochę zaciekawi, a jeszcze inni go wyśmieją. Wszystkie opinie chętnie przeczytam, ale zanim zaczniecie pisać komentarze, to podzielę się genezą tego wyboru.
       
        Swego czasu założyłem temat, w którym poprosiłem Was o pomoc. Zegarek miał kosztować w okolicach 1000 - 1500 PLN i padło wiele ciekawych propozycji za które dziękuję. Głównie myślałem o jakimś ciekawym diverze, ale nie mogłem się zdecydować na żaden konkretny model. Zacząłem się też zastanawiać nad modelami typu military/pilot. W tej cenie wyborów jest na prawdę sporo, pojawiały się myśli, żeby kupić Victorinoxa Inox, Seiko 5 Sports, może jakiegoś używanego Seiko Samuraia, albo nawet dołożyć trochę do Turtle. Z drugiej strony przeglądałem wiele różnych Laco i innych fliegerów. W pewnym momencie trafił się na OLX Boldr Expedition z białą tarczą, który idealnie wpisywał się w moje gusta, jednak oferta zniknęła błyskawicznie, a ja musiałem się obejść ze smakiem. Przeglądając zarówno grupy z zegarkami, forum, OLX i Allegro Lokalnie w końcu wpadł mi w oko Citizen NJ-0100 z ciemnozieloną tarczą. Rozmiar 42 mm, styl lotniczy i to wszystko w automacie. Dodałem ten model do obserwowanych i dosłownie dwa dni później, 3 kilometry od mojego biura pojawił się inny NJ-0100, w wersji z biała tarczą za bardzo sensowne pieniądze. Nie zastanawiałem się zbyt długo, wyskoczyłem z pracy i w przerwie odebrałem poniższego bohatera:
       

      Zdjęcie zrobione niedługo po odbiorze
       
         Nie chciałem kolejnej bransolety w kolekcji, więc zamówiłem do niego dwa paski: szary perlon oraz beżowy NATO i patrząc na poniższe zdjęcia uważam, że jak na teraz był to strzał w dziewiątkę. Dlaczego w dziewiątkę? Chyba mogłem się zdecydować na ciemny granat lub khaki. Jednak pomimo tego Citizen nabrał lekkości i nosi się go zdecydowanie wygodniej niż na fabrycznej, nieco ociężałej z wyglądu bransolecie. Poniżej zdjęcie w beżowym NATO, jednak ostatecznie na wyjazd zabieram perlon, który zobaczycie na następnych zdjęciach.


      Pierwsza wymiana bransolety w życiu. Operacja przebiegła pomyślnie.
       
         Osobiście lubię zegarki, które mają średnicę powyżej 40 mm. Zwłaszcza jeśli mówimy o typie zegarków diver/military, etc. Dobrze wypełniają mój prawie 18 centymetrowy, płaski nadgarstek i nie mam wrażenia, że zegarek na nim znika. Stąd też pierwsza przymiarka Citizena była bardzo przyjemna, Sama koperta ma kształt przypominający te z serii Turtle od Seiko, a za sprawą dobrego wyprofilowania - nieźle przylega do nadgarstka. Mineralne szkiełko obudowane jest lunetą, która została wyszlifowana w trzech płaszczyznach i muszę przyznać, że te płaszczyzny dodają uroku całej konstrukcji. Patrząc jeszcze na zegarek od góry można znaleźć… Rysy, bo tak jak wspomniałem wcześniej - mamy tutaj do czynienia z mineralnym szkłem, a to uważam za największą wadę tego modelu. Oczywiście, rozumiem aspekt cenowy, bo zegarek ten można kupić za 600 złotych, ale to nie zmienia mojego podejścia. Brak szafirowego szkła, zwłaszcza w zegarku, który możemy zakwalifikować do lotniczych jest po prostu nie na miejscu. Wolałbym, aby cena skoczyła do poziomów 700-800 złotych i w standardzie posiadał szafir. Na szczęście, Citizen oferuje bardzo zbliżone modele do NJ-0100 w wersji Eco-Drive, które już takowe szkiełko posiadają.
       

      Światło potrafi zagrać piękny spektakl na tej tarczy.
       
         Pora spojrzeć na delikatnie już zarysowane szkiełko, aby skupić się na tarczy. To jest według mnie najmocniejszy punkt tego modelu. Piękny, perłowy kolor w połączeniu ze szlifem słonecznym daje przepiękny pokaz podczas słonecznego dnia. Nie miałem pojęcia, że zegarek w tej półce cenowej może zaoferować tak dobre wykończenie tego elementu. Połączenie jasnej tarczy z ciemnoszarym cyferblatem sprawia wrażenie idealnej symbiozy. Tarcza otoczona jest podziałką sekundową, z wyszczególnieniem co dziesiątej wartości. Podziałka godzinowa zaś pomija wartości 3,6,9 oraz 12 zastępując je kolejno trzema prostokątnymi indeksami oraz trójkątem na godzinie 12. Przyglądając się dokładniej, możemy zobaczyć wcięte w indeks na godzinie 3 okienko zmiany daty. Tutaj ogromny plus za brak rozbudowy okna o dzień tygodnia. Dodatkowa komplikacja informująca nas o tym zaburzyłaby prostotę tej formy. Na pochwałę zasługuje też niewielka liczba oznaczeń na tarczy. Poza logo Citizen oraz napisem „AUTOMATIC” nie znajdziemy tam nic innego. Producent na całe szczęście pominął oznaczenie wodoodporności, które w tym modelu osiąga wartość 10 ATM. Warto wspomnieć również o Lumie, a ta po zmroku wygląda całkiem nieźle, zresztą zobaczcie sami:
       

      Jeszcze muszę potrenować fotografowanie lumy, może macie jakieś porady?
         Całość uzupełnia solidna, wyprofilowana i mocno odstająca koronka, która podkreśla użytkowy styl zegarka.  Z racji swojego rozmiaru jest ona niezwykle łatwa w używaniu, a wyciąganie jej do pozycji zmiany daty i do pozycji zmiany godziny jest banalnie proste, więc nie powinno nikomu sprawić trudności. Skoro przy koronce jesteśmy, to przejdźmy od razu do automatycznego mechanizmu, który siedzi w środku. Tutaj nie ma co spodziewać się cudów, w środku jest najpopularniejszy na świecie wół roboczy, czyli Miyota 8210. 45 godzinowa rezerwa chodu, akceptowalna dokładność, ogromna prostota budowy i duża wytrzymałość. To wszystko przekłada się na to, że mając ten zegarek na ręce nie musicie się martwić zanadto o jego serwisowanie i nadmierne dbanie o jego mechanizm. Oczywiście warto raz na jakiś czas oddać go do zegarmistrza, ale jak zapomnicie o tym przez najbliższe dziesięć lat, to on dalej powinien odmierzać czas z niezłą dokładnością.
       
         Koperta zegarka nie należy do cienkich i w tej wersji kolorystycznej zegarek ten rzuca się w oczy na nadgarstku. Spróbowałem nawet nieco zmienić jego przeznaczenie, więc założyłem go do bardziej eleganckiego ubioru i szczerze mówiąc z dyskrecją, to nie ma on zbyt wiele wspólnego. Grubość niecałych 12 mm oraz spora, stalowa powierzchnia koperty skłaniają mnie do zakładania Citizena jedynie do codziennego ubioru. Odległość pomiędzy uchami wynosząca 47 mm, sprawia, że NJ-0100 powinien pasować zarówno na mniejsze jak i większe nadgarstki. Jak widać, Citizen stworzył uniwersalną konstrukcję, która świetnie wpasuje się w rolę zegarka EDC, chociaż tak jak napisałem, na wyjście do restauracji wolę założyć coś bardziej eleganckiego.
       

      Przy mocnym doświetleniu kolor perłowy przechodzi w niemal śnieżną biel.
       
         Na koniec zostały mi do opisania dwie rzeczy. Pierwsza to zakręcany dekiel pokrywy. Nie znajdziemy tam żadnych smaczków, ani tym bardziej przeszkleń i raczej nie ma się co dziwić, to jeszcze nie ta półka cenowa. Ostatnim elementem, który poszedł u mnie od razu w odstawkę jest bransoleta, a ta nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych konstrukcji w tej cenie. Prosta, lekka z blaszanym zapięciem. Duży plus za mikroregulację, dzięki której możemy dopasować zegarek idealnie do siebie. Z racji tego, że szerokość pomiędzy uchami to 22 mm, warto mieć na uwadze, że jeśli zdecydujecie się nosić ten zegarek na oryginalnej bransolecie, to będzie wyglądać dosyć masywnie, a komplet waży 160 gram.
       
       
      To wszystko co mam na dzisiaj. Rozpoczynam pakowanie, a następny post wrzucę już z portugalskiego Faro  
       
       
       
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.