Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
ladek22

Muzyka klasyczna

Rekomendowane odpowiedzi

Drobne przypomnienie, choć może zbędne. Pamiętajcie o koncercie noworocznym dziś o godz. 11:15. 👍

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie dzisiaj było tak...

spacer.png

I trochę moich instagramowych wynurzeń. 🙂

Niesiony na fali koncertu noworocznego postanowiłem wejść w 2026 r. z muzyką klasyczną. Nie wybrałem jednak do posłuchania dzieła kogoś z rodziny Straussów, lecz sięgnąłem do twórczości Dymitra Szostakowicza. Dokonania Szostakowicza nie są z tej samej ligi, co utwory takich gigantów, jak Bach czy Beethoven. Nie są też intrygujące w stopniu równym kompozycjom autorstwa Bartóka, ale ja lubię muzykę Szostakowicza. Cenię ją za ładne linie melodyczne, które zapadają w pamięć, co bynajmniej w gatunku klasycznym nie jest oczywiste. Do posłuchania w ten śnieżny, mroźny dzień wybrałem V i IX symfonię. Pierwsza z nich miała stanowić formę rehabilitacji po tym, jak Szostakowicz wkurzył Stalina. Stało się tak za sprawą muzyki, którą kompozytor o rosyjsko-polskich korzeniach napisał do przedstawienia „Lady Makbet”. Muzyka została określona jako chaotyczna, a operze zarzucono niemoralność oraz schlebianie wzorcom zachodnim. Doszło wręcz do tego, że Szostakowicz miał spakowaną walizkę licząc się z tym, iż w każdej chwili może być zesłany do obozu pracy. Ostatecznie uniknął kary, gdyż podjął działania w kierunku zdjęcia z siebie odium oszalałej ruskiej władzy. W 1937 r. napisał V symfonię szukając inspiracji w muzyce Beethovena, Mahlera, Czajkowskiego i stworzył piękne, czteroczęściowe dzieło. Ja szczególnie lubię czwartą część Allegro non troppo charakteryzującą się świetną linią melodyczną o dość pogodnym wydźwięku, w który momentami wkrada się nastrój budzący niepokój, żeby nie było zbyt cukierkowo. Piękny finał. Na mojej płycie V symfonię gra holenderska orkiestra symfoniczna pod batutą Bernarda Haitinka, ale album doskonale zremasterowany przez firmę Esoteric zawiera też symfonię IX. Tę z kolei wykonuje Londyńska Orkiestra Filharmoniczna dyrygowana przez Manuela Rosenthalxa. IX symfonia powstała w 1945 r., a więc w roku, w którym zakończyła się II wojna światowa. Stalin oczekiwał dzieła pełnego patosu, zwycięstwa, a już w pierwszej części dostał żartobliwą, nonszalancką kompozycję przypominającą klauna w cyrku. W rezultacie Szostakowicz musiał złożyć publiczną samokrytykę, a władza zakazała wykonywania IX symfonii. Takie to były podłe czasy. Na szczęście muzyka przetrwała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.