Gość rend #726 Napisano 18 Lipca 2006 poza tym jak coś się stanie na strzeżonym to nie płacisz potem z AC tylko ubezpieczyciel sciąga kasę z parkingu. Wszystko to pic na wode fotomontaz. Zwracaja ale kiedy i po jakich rozmowach. Wszyscy sa mili jak sprzedaja produkty. Pozniej zaczynaja sie schody. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
RadG 4 #727 Napisano 18 Lipca 2006 Mnie osobiście szlag trafia - facet, który przychodzi po cudzą rzecz jak po swoją żyje na wysokim poziomie materialnym bogacąc się na stracie człowieka, któremu zabiera ot, tak coś, na co ten biedniejszy odmawiał sobie, zbierał, kupił, cieszył się, że wreszcie ma. A taki su***syn ma to głęboko :evil: 0 Radek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość rend #728 Napisano 18 Lipca 2006 Ja mam kilka ubezpieczen. Na zycie zdrowie dozycie etc. Zlamalem noge dostalem formularz do wypelnienia lekarzowi tez trzeba bylo zaplacic zeby wypelnij formularz. I... Zaginela pozniej. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
soft 0 #729 Napisano 18 Lipca 2006 ... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
soft 0 #730 Napisano 18 Lipca 2006 ... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
RadG 4 #731 Napisano 18 Lipca 2006 Na tych drogach są jeszcze inni :? Co by to było jakby każdy jeździł "po swojemu". Zresztą częściowo tak jest - stąd przodujemy w Europie w liczbie wypadków oraz w liczbie ofiar śmiertelnych wypadków.Też staram się jeździć przepisowo, ale co mi z tego, jak na trasie spotykam różne dziwne przypadki, które rozpychają się, wyprzedzają na trzeciego, wyprzedzają na raty kolumnę pojazdów wpychając sie na chama, wyprzedzają mnie "na lusterka", wyprzedzając przed wzniesieniem. Strach jechać. Czasami wolę schować się za TIRa i jechać za nim te 90-100 km/h. Niech świetnie panujący nad pojazdem przy prędkości 150 km/h wpieprzy sie w niego, a nie rozgniecie mnie, bogu ducha winnego uzytkownika. 0 Radek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
neuro 3 #732 Napisano 18 Lipca 2006 niektórych ograniczeń niemal nie da się przestrzegać. Np. na "gierkówce" - zanim się wyhamuje do "przepisowych" 70 to ograniczenie się kończy W terenie niezabudowanym czasem trudno zrozumieć logikę z jaką znaki są ustawiane. W terenie zabudowanym do ograniczeń często się stosuję, w niezabudowanym - rzadziej. Ale czym innym jest jazda 100 przy orgraniczeniu do 70, a czym innym darcie w tym samym miejscu 150 . 0 Michał Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
soft 0 #733 Napisano 18 Lipca 2006 ... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Bartheck 10 #734 Napisano 18 Lipca 2006 Ja tez od pewnego czasu w trosce o zdrowie psychofizyczne jeżdżę zgodnie z przepisami chyba jako pasazer autobusu... bo w przeciwnym przypadku, ciagnac sie 50km/h w kolumnie samochodow jadacych 80-100km/g jestes podstawowym zrodlem zagrozenia. i nic złego się nie dzieje, a to czy np. trasę Kraków Zakopane przejadę w 1,5 h czy w 1,75 h nie ma znaczenia a dla mnie to czy przejade trase warszawa<->cieszyn zgodnie z przepisami w ciagu 8h, czy "po mojemu" w ciagu 3h stanowi istotna roznice. chocby dlatego, ze te 450km to dopiero poczatek mojej drogi - dalej mam jeszcze 900km, ktore moge jechac 14-15h zgodnie z przepisami, albo 7-8 "po mojemu". efekt jest taki, ze trase "od domu" "do domu" przejade w 10-11h, albo w 2 doby, z noclegiem. w sytuacji, gdy chce wyskoczyc na dlugi weekend do rodzicow ta roznica staje sie kluczowa... Ad1. Nie wlokę się 50 km/h tylko jadę zgodnie z przepisami (nie jest to tożsame), zawalidrogą nie jestem, a ograniczenie prędkości nie jest postawione ot tak sobie, przykładem dwupasmowy odcinek w Rdzawce gdzie jest na serpentynie 50 km/h, widziałem juz kilku jełopów (sorry - nie bierzcie tego do siebie) którzy jechali tam 70 - 80 na godzinę i jeździli boczkiem po barierkach, fakt, że jadąc samochodem z napedem 4x4 mozesz sobie pozwolić na więcej ale nie kazdy ma takie coś. Poza tym na innych odcinkach możesz jechać z normalną prędkością (droga ekspresowa).Ad2. Kiedyś zrobiłem ze szwagrem test, on jechał po swojemu ("bozia nade mną czuwa") a ja po swojemu i róznica na trasie Kraków - Zakopane wyniosła dokładnie 15 minut :!: . Inną sprawa jest, że opóźnienie rzędu 15 minut na 100 km jest małe, przy dystansie 900 km to jest już 2h 15 minut, ale ja i tak bedę obstawał przy swoim. 0 "A był dla kierowania zespołem tym, czym Herod dla Towarzystwa Przedszkolnego w Betlejem" Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Bartheck 10 #735 Napisano 18 Lipca 2006 czym innym jest jazda 100 przy orgraniczeniu do 70' date=' a czym innym darcie w tym samym miejscu 150 .[/quote'] Z tym zdaniem sie zgodzę i o to mi chodzi (choć i tak staram się trzymać ograniczeń) 0 "A był dla kierowania zespołem tym, czym Herod dla Towarzystwa Przedszkolnego w Betlejem" Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość rend #736 Napisano 18 Lipca 2006 Ja jezdze tylko autami bo podrozuje z psem/psami. Jeden ma serologie i moze po calej europie drugi nie ma. Jesli sam latam samolotami i wypozyczam auta jesli tam nie mam a potrzebuje. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
grzesiek 6 #737 Napisano 18 Lipca 2006 N trasie Warszawa - Gdańsk kumpel jadący "po swojemu" wyprzedził mnie o 40 minut. Moim zdaniem nie warto. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
neuro 3 #738 Napisano 18 Lipca 2006 które rozpychają się, wyprzedzają na trzeciego, wyprzedzają na raty kolumnę pojazdów wpychając sie na chama, wyprzedzają mnie "na lusterka", wyprzedzając przed wzniesieniem. wpychaja sie, bo kierowcy jada jak d*py wolowe, zderzak w zderzak i nie zostawiaja wystarczajaco duzo miejsca. na chama - coz, gdy dochodzi do wyboru miedzy wepchnieciem sie na chama, a zderzeniem czolowym z ciezarowka - nie wiem jak inni, ale ja osobiscie wybieram rozwiazanie bezpieczniejsze dla mnie. wyprzedzaja cie "na lusterka", bo jedziesz jak d*pa wolowa przy samej osi jezdni... d*pa wołową jest ten kto siada na zderzaku i uważa, że w zwiazku z tym, że mu się śpieszy to może jechać jak skończony debil, a wybór rozwiązania bezpieczniejszego dla ciebie jest poprzedzony kretynizmem pt. "Ten TIR jest jeszcze daleko i zdążę wyprzedzić te 5 samochodów które się tak koszmarnie wleką jadąc 90 km/h" Czasem jak widzę że tira nie wyprzedzę, to jadę za nim trzymając w miarę bezpieczną odległość i czekając na dobrą okazję. I zawsze trafi się jakiś rajder, który uważa, że ta odległość między mną a tirem to jest właśnie miejsce dla niego. Wyprzedza mnie, ryje się w to miejsce i potem jedzie na zderzaku tira przez x km. czekając na okazję. A potem i tak wyprzedzamy tira prawie w tym samym momencie. Tylko że on jest pierwszy jeszcze odnośnie ograniczeń - dopiszę jeszcze że czym innym jest przekraczanie ich w terenie który b. dobrze się zna, a czym innym w nieznanym. Czym innym - swoim samochodem, którego reakcje się zna, czym innym samochodem nieznanym. dużo zależy od pogody, pory dnia, natężenia ruchu, formy kierowcy, generalnie sprawa jest złożona. Wiem kiedy mogę depnąć, kiedy lepiej zwolnić, kiedy się zatrzymać... Oprócz znaków drogowych jest wiele innych znaków i oznak na które warto zwracać uwagę 0 Michał Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
RadG 4 #739 Napisano 18 Lipca 2006 Soft, oświadczam jedno - chamstwa i prostactwa nie znosze. Nie masz argumentów, nie obrażaj. Gówno wiesz ile lat mam prawo jazdy, ile jeżdżę i jak jeżdżę. Per "d*pa wołowa" i "dziecko 5letnie" gadaj do swoich kolegów jak ci pozwolą, a nie do mnie.Poczytaj najpierw o faktach, jak nie masz pojęcia o czymkolwiek to sie nie odzywaj. Jesteś widze z tych odpornych na argumenty i rzeczywistość. Popatrz ile % wypadków jest spowodowanych przez takich jak Ty, a jaki mały procent przez pijanych i zły stan techniczny pojazdów. Wysil sie i przeczytaj statystyki, a potem zabieraj głos, bo nie masz pojęcia o czym mówisz. Wg mnie stanowisz zagrożenie na drodze i właśnie takich kierowców należy sie najbardziej wystrzegać.EOD bo chamstwa wręcz chronicznie nie znoszę :? 0 Radek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
deem 1 #740 Napisano 18 Lipca 2006 czym innym jest przekraczanie ich w terenie który b. dobrze się zna, a czym innym w nieznanym. Czym innym - swoim samochodem, którego reakcje się zna, czym innym samochodem nieznanym. dużo zależy od pogody, pory dnia, natężenia ruchu, formy kierowcy, generalnie sprawa jest złożona. Wiem kiedy mogę depnąć, kiedy lepiej zwolnić, kiedy się zatrzymać... Oprócz znaków drogowych jest wiele innych znaków i oznak na które warto zwracać uwagę Smiledokładnie tak, wszystko zależy od konkretnych okoliczności, dlatego prowadzenie sporów na jakiejś abstrakcyjnej płaszczyźnie może tylko doprowadzić (zresztą już doprowadziło niestety) to bezsensowych kłótni.Faktem jest natomiast, że często ograniczenia prędkosci w danym miejscu nie znajdują żadnego uzasadnienia i odwrotnie, sa odcinki gdzie aż się o nie prosi a ich nie ma. p.s. jechał ktoś ostatnio "krajową czwórką" na odcinku Kraków-Tarnów? wczoraj pokonanie tej trasy (~85 km) zajęło mi 3 h :? s k a n d a l 0 I znowu człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi. Danny Kaye Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
soft 0 #741 Napisano 18 Lipca 2006 ... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
RadG 4 #742 Napisano 18 Lipca 2006 Powiedziałem, te teksty to schowaj. I czytaj ze zrozumieniem, bo ani nic ci nie zarzucałem, ani do nikogo nie porównywałem, w przeciwieństwie do ciebie. Przeginasz. Jak nie masz nic sensownego do powiedzenia to po co się odzywasz? 0 Radek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
soft 0 #743 Napisano 18 Lipca 2006 ... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
soft 0 #744 Napisano 18 Lipca 2006 ... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
soft 0 #745 Napisano 18 Lipca 2006 ... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
RadG 4 #746 Napisano 18 Lipca 2006 Szkoda gadać....sam sobie świadectwo wystawiasz.... 0 Radek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
soft 0 #747 Napisano 18 Lipca 2006 ... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
neuro 3 #748 Napisano 18 Lipca 2006 "niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze" to określenie - wytrych, pod które można podciągnąć niemal wszystko. Może poza trzeźwością sprawcy wypadku i stanu technicznego jego samochodu. 0 Michał Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Bartheck 10 #749 Napisano 18 Lipca 2006 za realna przyczyne 99% wypadkow mozna przyjac nadmierna predkosc, albo raczej predkosc niedostosowana do warunkow panujacych na drodze. tyle ze w 95% przypadkow nie bedzie to prawda...To jak Twoim zdaniem w końcu jest??? 0 "A był dla kierowania zespołem tym, czym Herod dla Towarzystwa Przedszkolnego w Betlejem" Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
RadG 4 #750 Napisano 18 Lipca 2006 soft, zejdź ze mnie :evil: Upajaj się jak chcesz nie popartymi ani jednym argumentem bzdurami, które głosisz, ale ode mnie się zwyczajnie odstaw. Tak ciężko to zrozumieć? 0 Radek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach