Funky_Koval 21034 #76 Napisano Środa o 19:15 36 minut temu, Lincoln Six Echo napisał(-a): w całym 2026 roku NIE kupię ANI JEDNEGO Vacherona, Patka, czy też Audemars. No nie i już!!! Tak, wspaniale gratuluję tylko powodem braku zakupów nie ma być bieda tylko ma Cię być stać ale masz nie kupić bo silna wola No i umówmy się. Nikt z nas naprawdę nie potrzebuje nowego zegarka 3 quartz bandit Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 77527 #77 Napisano Środa o 19:55 37 minut temu, Funky_Koval napisał(-a): Tak, wspaniale gratuluję tylko powodem braku zakupów nie ma być bieda tylko ma Cię być stać ale masz nie kupić bo silna wola No i umówmy się. Nikt z nas naprawdę nie potrzebuje nowego zegarka Bieda..? To ogromne uproszczenie. My rozmawiamy tu - o ile w ogóle - o biedzie luksusowej. O ubogości hi-endowej. Można być biednym i po prostu kupić Casio. A można pójść drogą ekstraordynaryjnej ekskluzywności i w jej ramach NIE KUPIĆ VC, AP albo PP. To zdecydowanie nie to samo. 2 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Funky_Koval 21034 #78 Napisano Środa o 20:18 20 minut temu, Lincoln Six Echo napisał(-a): Bieda..? To ogromne uproszczenie. My rozmawiamy tu - o ile w ogóle - o biedzie luksusowej. O ubogości hi-endowej. Można być biednym i po prostu kupić Casio. A można pójść drogą ekstraordynaryjnej ekskluzywności i w jej ramach NIE KUPIĆ VC, AP albo PP. To zdecydowanie nie to samo. Bieda luksusowa xDDD jest taki typ od mody - Ekskluzywny Menel tak mi się skojarzyło 0 quartz bandit Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Maxim 58 #79 Napisano Czwartek o 17:02 Bieda luksusowa to będzie jak dasz za Patka 2000 zł i nikt go z dwóch metrów nie odróżni od oryginału. 1 "...nóż przy szyi skruszy nawet najtwardszy imidż..." Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
TomcioMiki 69143 #80 Napisano Czwartek o 18:26 22 godziny temu, Lincoln Six Echo napisał(-a): biednym i po prostu kupić Casio To ja jestem biedny 🤔🤔🤔 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 77527 #81 Napisano Czwartek o 18:44 15 minut temu, TomcioMiki napisał(-a): To ja jestem biedny 🤔🤔🤔 Nie ma tak łatwo. Musisz pokazać autentyczne świadectwo COSC: Certyfikat Oficjalnej Skromności Chronometrycznej. 1 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Funky_Koval 21034 #82 Napisano Czwartek o 19:23 2 godziny temu, Maxim napisał(-a): Bieda luksusowa to będzie jak dasz za Patka 2000 zł i nikt go z dwóch metrów nie odróżni od oryginału. I to wtedy boli najbardziej 0 quartz bandit Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Piotr Piątkowski 8475 #83 Napisano Czwartek o 21:15 Klubowiec już doszedł, także pierwszy zakup w tym roku za mną. A Wy jak się trzymacie ? 2 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Marak 8524 #84 Napisano Czwartek o 21:28 11 minut temu, Piotr Piątkowski napisał(-a): Klubowiec już doszedł, także pierwszy zakup w tym roku za mną. A Wy jak się trzymacie ? Klubowca nie liczę, bo zadatkowałem go bodajże w kwietniu '25. Tak sobie tłumaczę, bo już mam jakiś smak na coś. 🙂 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Funky_Koval 21034 #85 Napisano Czwartek o 21:30 14 minut temu, Piotr Piątkowski napisał(-a): Klubowiec już doszedł, także pierwszy zakup w tym roku za mną. A Wy jak się trzymacie ? Twardo ✊️ niemniej gratuluję nowości 2 quartz bandit Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tommly 12131 #86 Napisano Piątek o 11:53 Ja tam nie postanawiałem nic, ostatnio mam słabą wolę i po co mam sobie odmawiać przyjemności. Tak niewiele zostało 4 ..."Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu"... Dan Brown Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 77527 #87 Napisano Sobota o 11:34 Oto krótka rymowanka dedykowana tematowi. Abstynencja zakupowa - wątpliwej wartości to cnota, Portfel oddycha, lecz...dusza… nerwowo się miota, Łudzisz się, że osiągniesz spokój ducha, Jednak, mój drogi, i tak czas Cię wy...dmucha! 4 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Funky_Koval 21034 #88 Napisano Sobota o 13:15 (edytowane) 1 godzinę temu, Lincoln Six Echo napisał(-a): Oto krótka rymowanka dedykowana tematowi. Abstynencja zakupowa - wątpliwej wartości to cnota, Portfel oddycha, lecz...dusza… nerwowo się miota, Łudzisz się, że osiągniesz spokój ducha, Jednak, mój drogi, i tak czas Cię wy...dmucha! Ok. Dobra. Myślę, że można w końcu to napisać. Kupowanie zegarków to uzależnienie. Przewalanie kasy.... aż wsyd się przyznać Lubię to, kocham czasomierze. Mam jednak takie wrażenie, że musiałbym pójść obecnie parę leveli z budżetem wyżej żeby zaznać zegarkowego spełnienia. A że nie chcę tyle wydawać stąd pomysł żeby się na rok uspokoić i pocieszyć tym co mam. Edytowane Sobota o 13:30 przez Funky_Koval 3 quartz bandit Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 77527 #89 Napisano Sobota o 13:23 5 minut temu, Funky_Koval napisał(-a): Ok. Dobra. Myślę, że można w końcu to napisać. Kupowanie zegarków to uzależnienie. Przewalanie kasy.... aż wsyd się przyznać Lubię to, kocham czasomierze. Mam jednak takie wrażenie, że musiałbym pójść obecnie parę leveli z budżetem wyżej żeby zaznać zegarkowego spełnienia. A że nie chcę tyle wydawać stąd pomysł żwby się na rok uspokoić i pocieszyć tym co mam. Mam taką pół-żartobliwą teorię, dlaczego w zegarkowym świecie tak łatwo wpaść w wieczne „gonienie króliczka”. Otóż wydaje mi się, że zegarek jest luksusem, który mózg bardzo sprytnie oswaja. Bo jest mały. Dosłownie. Jacht jest wielki. Pałac jest wielki. Nawet sportowe auto jest duże i krzyczy: „to już inna liga”. A zegarek? Zegarek mieści się w dłoni. Leży na nadgarstku. Da się go schować pod mankietem. Wygląda niegroźnie. I wtedy w głowie pojawia się myśl: „No przecież to tylko zegarek. Mały przedmiot. Jakoś to się spina”. Chociaż w rzeczywistości, większość z nas, przyznajmy, ma "budżety" często dalekie zdroworozsądkowo od dokonywanych zakupów... Obiektywnie rzecz biorąc, mówimy o pieniądzach, za które można by zrobić naprawdę dużo rzeczy kompletnie nie-zegarkowych. I chyba dlatego tak łatwo przechodzi się kolejne etapy: trochę droższy, trochę lepszy, trochę bardziej „ten właściwy”. Każdy krok osobno wydaje się rozsądny, bo przecież to nadal tylko… zegarek. Mały luksus. Skondensowany. Jachtu raczej nikt nie kupuje „na próbę”, ale zegarek jak najbardziej. A potem jeszcze jeden. I jeszcze „ostatni na długo”. I w końcu ten "na dożywocie". I na jeszcze jedno i jeszcze jedno dożywocie... Taka luźna obserwacja z kategorii: niby żart, ale coś w tym chyba jest.... 5 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kornel91 87297 #90 Napisano Sobota o 19:54 6 godzin temu, Funky_Koval napisał(-a): Ok. Dobra. Myślę, że można w końcu to napisać. Kupowanie zegarków to uzależnienie. Przewalanie kasy.... aż wsyd się przyznać Lubię to, kocham czasomierze. Mam jednak takie wrażenie, że musiałbym pójść obecnie parę leveli z budżetem wyżej żeby zaznać zegarkowego spełnienia. A że nie chcę tyle wydawać stąd pomysł żeby się na rok uspokoić i pocieszyć tym co mam. Zgadzam się z Tobą i patrząc na nas i innych forumowiczów tak to wygląda. Cofając się o 10 lat większość z nas nawet nie myślała o takich zegarka jakie noszą teraz. W tamtym roku mocno zaszalałeś. Nowe Longinesy, CW czy Laco. Myślę, że warto odpocząć 😀 Ja się nie zarzekam ale ubiegły rok u mnie był spokojny dwa nowe zegarki za to kilku się pozbyłem za to też staram się trochę odetchnąć bo co za dużo to niezdrowo. 3 Pozdrawiam Marcin/kornel91 Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Funky_Koval 21034 #91 Napisano Sobota o 20:52 55 minut temu, kornel91 napisał(-a): Zgadzam się z Tobą i patrząc na nas i innych forumowiczów tak to wygląda. Cofając się o 10 lat większość z nas nawet nie myślała o takich zegarka jakie noszą teraz. W tamtym roku mocno zaszalałeś. Nowe Longinesy, CW czy Laco. Myślę, że warto odpocząć 😀 Ja się nie zarzekam ale ubiegły rok u mnie był spokojny dwa nowe zegarki za to kilku się pozbyłem za to też staram się trochę odetchnąć bo co za dużo to niezdrowo. Zgadzam się. Tak, pokupowałem w zeszłym roku i zgadnijcie co? Adhd zegarkowe dalej działa. "A może wymienię Laco na sinna". "O, taka niebieska tarcza idealnie uzupełni kolekcję". "Dobra ten będzie ostani" Brzmi znajomo? dlatego trzeba wyluzować 1 quartz bandit Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kornel91 87297 #92 Napisano Sobota o 21:18 24 minuty temu, Funky_Koval napisał(-a): Zgadzam się. Tak, pokupowałem w zeszłym roku i zgadnijcie co? Adhd zegarkowe dalej działa. "A może wymienię Laco na sinna". "O, taka niebieska tarcza idealnie uzupełni kolekcję". "Dobra ten będzie ostani" Brzmi znajomo? dlatego trzeba wyluzować Zgadza się. Dodatkowo sami się nakręcamy. A tak naprawdę nie ma kiedy tego nosić?? Ja bym chętnie gdzieś nabył Hanharta, którego dostałem do przymiarki ale tylko w przypadku pozbycia się czegoś z pudełka i podobnej wartości ale i tak mam co nosić, że bez ciśnienia 😀 3 Pozdrawiam Marcin/kornel91 Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Funky_Koval 21034 #93 Napisano Sobota o 23:37 (edytowane) 7 godzin temu, kornel91 napisał(-a): Zgadza się. Dodatkowo sami się nakręcamy. A tak naprawdę nie ma kiedy tego nosić?? Ja bym chętnie gdzieś nabył Hanharta, którego dostałem do przymiarki ale tylko w przypadku pozbycia się czegoś z pudełka i podobnej wartości ale i tak mam co nosić, że bez ciśnienia 😀 No tak! Jak ktoś zbliża się do 20 zegarków w zbiorach to nie ma kiedy tego nosić. A ja noszę swoje zegarki. Rysuję je. Obijam field watch przetyrany wygląda miodzio. Trochę nie na temat ale kiedyś w knajpie widziałem kobitę. d*pa ze stali, mocno po 40stce, zadbana. I historię jej życia opowiadał garmin fenix na nadgarstku. Widać, że nie miał lekko. Ale właśnie ten przetyrany sikor mówił o niej więcej niż makijaż, ciuchy. Edytowane Niedziela o 05:06 przez Funky_Koval 1 quartz bandit Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
McIntosh 697 #94 Napisano Niedziela o 01:05 11 godzin temu, Lincoln Six Echo napisał(-a): Mam taką pół-żartobliwą teorię, dlaczego w zegarkowym świecie tak łatwo wpaść w wieczne „gonienie króliczka”. Otóż wydaje mi się, że zegarek jest luksusem, który mózg bardzo sprytnie oswaja. Bo jest mały. Dosłownie. Jacht jest wielki. Pałac jest wielki. Nawet sportowe auto jest duże i krzyczy: „to już inna liga”. A zegarek? Zegarek mieści się w dłoni. Leży na nadgarstku. Da się go schować pod mankietem. Wygląda niegroźnie. I wtedy w głowie pojawia się myśl: „No przecież to tylko zegarek. Mały przedmiot. Jakoś to się spina”. Chociaż w rzeczywistości, większość z nas, przyznajmy, ma "budżety" często dalekie zdroworozsądkowo od dokonywanych zakupów... Obiektywnie rzecz biorąc, mówimy o pieniądzach, za które można by zrobić naprawdę dużo rzeczy kompletnie nie-zegarkowych. I chyba dlatego tak łatwo przechodzi się kolejne etapy: trochę droższy, trochę lepszy, trochę bardziej „ten właściwy”. Każdy krok osobno wydaje się rozsądny, bo przecież to nadal tylko… zegarek. Mały luksus. Skondensowany. Jachtu raczej nikt nie kupuje „na próbę”, ale zegarek jak najbardziej. A potem jeszcze jeden. I jeszcze „ostatni na długo”. I w końcu ten "na dożywocie". I na jeszcze jedno i jeszcze jedno dożywocie... Taka luźna obserwacja z kategorii: niby żart, ale coś w tym chyba jest.... No to pomyśl, co się dzieje w głowie audiofila. Przykład... Na Patka trzeba wyłożyć od razu około 120 tys. zł. Drogo, ale przecież pasjonuje mnie też muzyka i tu dopiero zaczyna się cyrk. Przedwzmacniacz ultra hi-endowej firmy Boulder kosztuje przykładowo 48 tys. zł. Do tego dostanę upust z 15%, to wyjdzie trochę ponad 40 tys. zł. Drogo? No drogo, ale przecież to tylko 1/3 ceny Patka. Na zegarek trzeba od razu wyłożyć całą kasę, a zestaw audio możesz sobie spokojnie kompletować przez jakiś czas dokładając kolejne elementy. Płyta winylowa za 600 zł? Luzik, przecież to tylko pół procenta ceny Patka, a że tych płyt ciągle przybywa, to po jakimś czasie człowiek ma na półce już całkiem niezłą furmankę pieniędzy. Tak więc pasja audio znacznie bardziej oszukuje mózg, bo wydatki rozkładają się w czasie. Zakup luksusowego zegarka odczujesz od razu, co na jakiś czas może skutecznie powstrzymać od kolejnych zakupów, a w świecie audio, gdzie kwoty są mniejsze, można się szybko zatracić. 🙂 Taka sytuacja. 2 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 77527 #95 Napisano Niedziela o 01:35 27 minut temu, McIntosh napisał(-a): No to pomyśl, co się dzieje w głowie audiofila. Przykład... Na Patka trzeba wyłożyć od razu około 120 tys. zł. Drogo, ale przecież pasjonuje mnie też muzyka i tu dopiero zaczyna się cyrk. Przedwzmacniacz ultra hi-endowej firmy Boulder kosztuje przykładowo 48 tys. zł. Do tego dostanę upust z 15%, to wyjdzie trochę ponad 40 tys. zł. Drogo? No drogo, ale przecież to tylko 1/3 ceny Patka. Na zegarek trzeba od razu wyłożyć całą kasę, a zestaw audio możesz sobie spokojnie kompletować przez jakiś czas dokładając kolejne elementy. Płyta winylowa za 600 zł? Luzik, przecież to tylko pół procenta ceny Patka, a że tych płyt ciągle przybywa, to po jakimś czasie człowiek ma na półce już całkiem niezłą furmankę pieniędzy. Tak więc pasja audio znacznie bardziej oszukuje mózg, bo wydatki rozkładają się w czasie. Zakup luksusowego zegarka odczujesz od razu, co na jakiś czas może skutecznie powstrzymać od kolejnych zakupów, a w świecie audio, gdzie kwoty są mniejsze, można się szybko zatracić. 🙂 Taka sytuacja. Coś tam wiem o zbieraniu winyli, ale mniejsza z tym. Znacznie ciekawsza opcja to kolekcjonowanie pudełek po zapałkach. Koszty jednostkowe minimalne, rozłożenie w czasie level maximum. 1 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Funky_Koval 21034 #96 Napisano Niedziela o 08:26 (edytowane) 7 godzin temu, McIntosh napisał(-a): No to pomyśl, co się dzieje w głowie audiofila. Przykład... Na Patka trzeba wyłożyć od razu około 120 tys. zł. Drogo, ale przecież pasjonuje mnie też muzyka i tu dopiero zaczyna się cyrk. Przedwzmacniacz ultra hi-endowej firmy Boulder kosztuje przykładowo 48 tys. zł. Do tego dostanę upust z 15%, to wyjdzie trochę ponad 40 tys. zł. Drogo? No drogo, ale przecież to tylko 1/3 ceny Patka. Na zegarek trzeba od razu wyłożyć całą kasę, a zestaw audio możesz sobie spokojnie kompletować przez jakiś czas dokładając kolejne elementy. Płyta winylowa za 600 zł? Luzik, przecież to tylko pół procenta ceny Patka, a że tych płyt ciągle przybywa, to po jakimś czasie człowiek ma na półce już całkiem niezłą furmankę pieniędzy. Tak więc pasja audio znacznie bardziej oszukuje mózg, bo wydatki rozkładają się w czasie. Zakup luksusowego zegarka odczujesz od razu, co na jakiś czas może skutecznie powstrzymać od kolejnych zakupów, a w świecie audio, gdzie kwoty są mniejsze, można się szybko zatracić. 🙂 Taka sytuacja. 7 godzin temu, Lincoln Six Echo napisał(-a): Coś tam wiem o zbieraniu winyli, ale mniejsza z tym. Znacznie ciekawsza opcja to kolekcjonowanie pudełek po zapałkach. Koszty jednostkowe minimalne, rozłożenie w czasie level maximum. Audiowoodo to jest temat na osobną dyskusję. Panowie ja nie neguję - winyle uroczo trzeszczą, dobry zestaw odłuchowy wywala z butów. Inna sprawa, że firmy sprzedające audiofilskie podstawki pod kable przeginają. Zegarki są podobne. Nie wiem jak inni tutaj. Ja się nie uważam za bogatą osobę. Kupiłem Longinesa, jeżdzę starym autem 😅 Edytowane Niedziela o 08:54 przez Funky_Koval 3 quartz bandit Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
McIntosh 697 #97 Napisano Niedziela o 21:31 12 godzin temu, Funky_Koval napisał(-a): Audiowoodo to jest temat na osobną dyskusję. Panowie ja nie neguję - winyle uroczo trzeszczą, dobry zestaw odłuchowy wywala z butów. Inna sprawa, że firmy sprzedające audiofilskie podstawki pod kable przeginają. Zegarki są podobne. Nie wiem jak inni tutaj. Ja się nie uważam za bogatą osobę. Kupiłem Longinesa, jeżdzę starym autem 😅 Nie pisałem nic o audiovoodoo. Audiovoodoo jest na peryferiach branży audio, a znaczenie temu zagadnieniu nadają ludzie, którzy nie są audiofilami natomiast chcieliby jakoś zaistnieć. Zegarki są podobne? Trudno się z tym zgodzić, bo wszystko temu przeczy - różnorodność wzornictwa, konstrukcje mechanizmów, komplikacje. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
PKS 609 #98 Napisano Niedziela o 23:45 22 godziny temu, McIntosh napisał(-a): No to pomyśl, co się dzieje w głowie audiofila. Może głupie pytanie, ale bez żadnych podtekstów, bo zawsze mnie to interesowało. Sam lubię słuchać muzyki, ale robię to głównie w ruchu, więc nie mam problemu ze Spotify, smartfonem i słuchawkami za 100 zł (choć kiedyś lubiłem sobie poleżeć z czymś „lepszym” na uszach i posłuchać CD ze starego marantza). Czy faktycznie słyszysz różnicę w graniu sprzętu za kilkadziesiąt tysięcy a takim za kilka? I czy ona jest aż tak istotna, że warto „zwiększyć budżet”? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
McIntosh 697 #99 Napisano 17 godzin temu 13 godzin temu, PKS napisał(-a): Może głupie pytanie, ale bez żadnych podtekstów, bo zawsze mnie to interesowało. Sam lubię słuchać muzyki, ale robię to głównie w ruchu, więc nie mam problemu ze Spotify, smartfonem i słuchawkami za 100 zł (choć kiedyś lubiłem sobie poleżeć z czymś „lepszym” na uszach i posłuchać CD ze starego marantza). Czy faktycznie słyszysz różnicę w graniu sprzętu za kilkadziesiąt tysięcy a takim za kilka? I czy ona jest aż tak istotna, że warto „zwiększyć budżet”? Oczywiście, że tak. Zdarza się, że różnica w dźwięku to przepaść. Co więcej, bez trudu można też usłyszeć różnicę w brzmieniu sprzętu ze zbliżonej półki cenowej, choć tu bywa tak, że nie tyle coś gra lepiej, co inaczej. Czy warto zwiększyć budżet? Moim zdaniem tak, ale to bardzo indywidualna sprawa. Wszystko zależy od oczekiwań. Audiofilskie podejście do muzyki jest pasją, więc audiofil zwróci uwagę na elementy brzmienia, które dla standardowego melomana mogą nie mieć większego znaczenia. Ale to teoria, bo gdy meloman posłucha swojej ulubionej muzyki na świetnym sprzęcie audio, to zawsze robi to super wrażenie. Przekonało się o tym kilku moich znajomych, którzy po wysłuchaniu mojego zestawu audio mówili, że nigdy nie słyszeli tak świetnej jakości dźwięku. 3 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach