Śmiem twierdzić, że w nowym Exp'36 - nie ma się do czego przyczepić (absolutnie) *chyba, że komuś przeszkadza projekt lub proporcje (typu; realne 35mm+ oraz 19mm w uszach na mocno zwężanej bransolecie).
Podczas gdy, w 54 - można znaleźć detale, które rażą w oczy (typu inny kolor wskazówek od indeksów) oraz odbijające się światło (czytelność w koronie, to duża przewaga).
*PS: mierzyłem Ex'39 (z matową tarczą) i ten Rolex, również zegarek zrobił na mnie świetne wrażenie (przede wszystkim - był płaski...czego niestety, nie można napisać o 58, który owszem - jest zegarkiem wygodnym, dobrze zrobionym i wyprofilowanym / ale imo również bez podjazdu do 'starszego brata')