Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
ezechiel123456789

Tylko dla Januszy-Seiko Spring Drive

Rekomendowane odpowiedzi

😂

juz Cie polubiłem- zajepista recenzja. Jakby jeszcze foty byly ciut lepsze- super💪👊

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, pawel007 napisał(-a):

😂

juz Cie polubiłem- zajepista recenzja. Jakby jeszcze foty byly ciut lepsze- super💪👊

Bez kitu-zakup tego zegarka to jest po prostu skandal.

Zapraszam do ponownej lektury-recenzja uzupełniona o rozdział "Szwajcarski student"

Edytowane przez ezechiel123456789

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale frapująco i nieszablonowo napisana recenzja! Aż chce się czytać ponownie :-). Dobrze oddana istota rzeczy. Fajnie by było, gdybyś pisał częściej! Pzdr!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wzruszyła mnie Twoja historis.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mogłeś kupić ten zegarek nie prosząc wcześniej sprzedającego o notowanie dokładności chodu przez dwa tygodnie? Ja bym odpuścił. 
 

No i czy to legalne jeździć z pełnymi kanistrami w bagażniku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, beniowski napisał(-a):

Jak mogłeś kupić ten zegarek nie prosząc wcześniej sprzedającego o notowanie dokładności chodu przez dwa tygodnie? Ja bym odpuścił. 
 

No i czy to legalne jeździć z pełnymi kanistrami w bagażniku?

Otóż był to jedyny sprzedający,który w ogóle zadbał by nakręcić zegarek i odczytać godzinę po tygodniu jego pracy.Kiedy byłem na miejscu po dwóch tygodniach,zaufałem jego deklaracjom o tym,że nie korygował czasu i pilnował tylko by nakręcony zegarek leżał sobie w pudełku.

 

Inni sprzedawcy byli tak zmanierowani,że nie chcieli nic sprawdzać,że o negocjacji ceny nie wspomnę.Nie żebym się wymądrzał,ale prezentując taką postawę nie sprzeda się szybko żadnego przedmiotu i nie załatwi się sprawnie żadnej sprawy w życiu.

 

Nie powiem-kanistry to był promocyjny zakup w Kauflandzie.Były trochę nieszczelne i w samochodzie śmierdziało benzyną🙃.

 

A to jeszcze garść pytań:

 

1.Jaką minimalną rezerwę chodu powinienem utrzymywać w trosce o mechanizm? Przy jakim poziomie rezerwy automatyczny mechanizm może się zatrzymać?

 

2.Datę ustawia się kręcąc koronką przeciwnie do kierunku ruchu wskazówek zegara-czy to powszechne rozwiązanie?

 

3.Czy częste manualne nakręcanie mechanizmu,gdy mamy naciąg automatyczny jest dla mechanizmu szkodliwe?

 

4.Czy zdarzają się sytuacje gdy mechanizm automatycznego naciągu ulega uszkodzeniu i wachnik nie nakręca zegarka? Nie mówię o oderwaniu wachnika co grozi uszkodzeniem ruchomych elementów całego mechanizmu,tylko o sytuacji gdy po prostu wachnik nie naciąga sprężyny.Czy można wówczas korzystać z zegarka nakręcając go manualnie? Czy można teoretycznie odkręcić wachnik i nakręcać tylko zegarek manualnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do Szwajcarii po zegarek?

Niezły z ciebie Freak! :D

 

1. Nie musisz niczego utrzymywać. Mechanizm się zatrzyma i tyle. Przy poziomie "0". Niczym to nie grozi.

Jak będziesz chciał założyć, pomachasz nim aż ożyje, ustawisz i na rękę.

 

2. Tak

 

3. Zdania na temat szkodliwości są podzielone. Jeżeli masz zamiar nakręcać zegarek codziennie, to automat chyba nie jest dla ciebie. Powinien się sam nakręcać podczas noszenia / użytkowania a ręczne dokręcanie służy jedynie uruchomieniu zegarka. Tak podają instrukcje.

 

4. Normalne sytuacje nie dają takich objawów. Chyba, że zegarek upadnie, zalejesz go, albo nie będziesz serwisował.

 

Może rozważ zakup zegarka z mechanizmem manualnym skoro nakręcanie cię tak jara?


Myślę, że bez Słońca nie byłoby zegarów...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aktualizacja dot.możliwości serwisu.

 

Z korespondencji z serwisem w Londynie wynika,iż serwisują ten mechanizm w cenie 390 funtów.Cena zawiera już przesyłkę ale tylko zwrotną,więc jest to opcja tańsza niż Niemcy.Zaznaczają,że nie wolno wysyłać zegarka w drogim opakowaniu bo wszystkie opakowania wyrzucają do śmieci.

 

 

Edytowane przez ezechiel123456789

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Sol napisał(-a):

Może rozważ zakup zegarka z mechanizmem manualnym skoro nakręcanie cię tak jara?

Jeżeli znajdziesz mi zegarek mechaniczny,nakręcany z gwarancją dokładności na poziomie kilku sekund miesięcznie w cenie poniżej 8 tys.zł to chętnie kupię taki zegarek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli kiedyś powstanie krótki metraż w oparciu o tę recenzję, z pewnością będę oglądał bez zegarka na ręku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Sol napisał(-a):

Do Szwajcarii po zegarek?

 

Poprawka: po japoński zegarek ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.10.2026 o 20:53, ezechiel123456789 napisał(-a):

Jak zapowiadałem,tak zrobiłem-wsiadłem,pojechałem,odebrałem,przespałem się w podrzędnym hotelu i wróciłem do Ojczyzny z nietypowym Japońskim mechanizmem na ręce.Był to chyba najbardziej absurdalny zakup w historii tego forum.

 

Ale czego to nie robią Janusze,gdy są przy pieniądzach....

 

SZWAJCARSKI STUDENT

 

Hajs wpłacony na rachunek powierniczy Chrono,więc Szwajcar organizuje przesyłkę i nie idzie mu to zbyt dobrze:

-poczta szwajcarska owszem ale ubezpieczenie tylko do 500 franków

-Kurier owszem,ale prowizja za odprawę celną kosmiczna

-DHL owszem,ale...

 

CZEKAJ TAM CHŁOPAKU,NIC NIE WYSYŁAJ, JADĘ DO CIEBIE!

 

Szwajcarski student wyraża zgodę oferując krótki spoczynek,kawę lub herbatę na miejscu i to na bogato-czyli słodzoną.

 

Tankuję pod korek,tankuję dwa kanistry,siadam i robię od strzała 1200 km.

Wjeżdżam do-w istocie prowincjonalnego- Berna opanowanego przez rowerzystów,parkuje pod kamienicą i czekam niczym dziad pod kościołem,aż student zejdzie po schodach.

Jest,podchodzi,podaje dłoń,zaprasza do środka,pyta jak podróż.Wchodzimy do mieszkania.Ściągam buty,coby nie nanieść jako obcokrajowec gnoju w szwajcarskie progi🤣.

-Może kawa? Herbata?

-Kolego,wykosztowałem się 2 franki za parking i nie mam czasu pić herbaty,ale colą nie pogardzę.

-coli nie ma jest spezi

-może być.

 

Obalam puszkę orzeźwiającego napoju niczym pijak małpkę z rana.A teraz pokaż co tam masz.

 

Pokazuje mi zegarek,wszystko się zgadza,sprawdzamy czas-dwie sekundy odchyłki przez dwa tygodnie,zakładam,jest mój.Berno zdobyte.POLSKA PANY.

 

Potwierdzam w apce,że odebrałem zegarek.Krótka gadka o pierdołach w której wspominam o tanich zegarkach Atlantic popularnych tylko w Polsce-chłopak kojarzy.Obrażam Rolexa za gawiedziańską lupkę datownika, sugerując że to zegarek dla cyganów.Zapraszam do Warszawy,zachwalam że u nas czysto i bezpiecznie zupełnie jak w Szwajcarii.Żegnamy się,wychodzę,wsadzam tyłek do samochodu,zostawiam to całe bezwstydne burżujstwo i wracam do kraju.

 

ZEGAREK.

 

Model Seiko Spring Drive o oznaczeniu 0AA0 zadebiutował  na rynku bodaj w 2005 roku w trzech wersjach kolorystycznych:

 

spacer.png

Tak więc mamy taki z tarczą w kolorze zachodzącego słońca Toskanii,taki w kolorze Alpejskich szczytów z nutą wanilii i taki z tarczą czarną jak jak d*pa szatana.

Zgadnijcie który mi przypadł?

 

Mi udało się nabyć-wedle deklaracji Szwajcarskiego studenta-rzekomo model zakupiony w 2015 roku jako nowy za 3400 burżujskich franków szwajcarskich.To pamiątka po Ojcu,którą postanowił spieniężyć pokazując mi przy okazji niegorszego Longinesa trzymanego pod kocem.Werk oznaczony symbolem 5R64 to współczesna,chyba najtańsza wersja mechanizmu spring drive z datownikiem,wskaźnikiem rezerewy chodu i nietypową małą wskazówką seku dową.Mimo iż nie jest to prestiżowa seria Grand Seiko,Presage czy Galante gdzie też widywano te mechanizmy, zegarek jest wykonany starannie-wskazówka minutowa jak i godzinowa trafiają dokładnie w indeksy.Całość uatrakcyjnia przeszklony dekiel przez który możemy podziwiać wachnik i mechanizm z kręcącym się z zawrotną prędkością kołem regulacyjnym.

Zegarek zakupiłem z nieoryginalnym paskiem ze skóry krokodyla i zapięciem renomowanej firmy Hirsh.

Średnica koperty to ok 40 mm co i tak jest wartością zbyt dużą jak na mój nadgarstek i wyrastającą z niego małą dłoń(mam małe dłonie,niewiele większe od kobiecych).Grubość wynosi zaś 12 mm(Grubość? To dobre określenie? Czyżby zegarek się spasł niczym poseł w spółce skarbu państwa?).

Parametry z pewnością utrudnią noszenie zegarka w komplecie z garniturem a zaręczam,że czarna tarcza ze srebrnymi indeksami prezentuje się wystarczająco elegancko.

Spoglądając na kopertę od strony koronki widzimy,że ma formę podobną do kanapki,co utrudnia utrzymanie jej w czystości a jej pierwsza,dolna warstwa to masywny,mocowany śrubami przeszklony dekiel.

Uszy koperty wydają mi się zbyt małe i nieproporcjonalne do rozmiaru całego zegarka.

Sama koronka też mogłaby prezentować japońskie logo czyniąc zegarek wizualnie atrakcyjniejszym.

 

MECHANIZM

 

Werk 5R64 to jeden z prostszych mechanizmów spring drive,jednak nadal szalenie dokładny.32 kamienie,72 godziny rezerwy chodu.Seiko deklaruje maksymalną odchyłkę na poziomie +- 15 sekund miesięcznie co z naddatkiem zaspokaja moje Januszowe fanaberie.Panie Piesiewicz,jak tam pański Patek Calatrava? Czy nie obawia się Pan,że po 3 miesiącach aresztu spóźni się o 180 sekund przedłużając Pana pobyt z zakładzie karnym? Ja w tym czasie-prawdopodobnie-zgubię ledwie 3 sekundy,co uchroni mnie przed spóźnieniem się na odjeżdżający z przystanku autobus-ale o tym będzie potem.

Widać japończycy też nie chcieli biec z wywalonym jęzorem na przystanek,więc w kontrze do Szwajcarów i lamentów zegarkowych ortodoksów stworzyli dokładny mechanizm hybrydowy,by burżuje i łapówkarze nie musieli korygować co dwa tygodnie wskazań swoich czasomierzy.

W skrócie mówiąc jest to zegarek mechaniczny z naciągiem automatycznym i manualnym,jednak zamiast balansu i wychwytu mamy tu niewielkie kółko regulacyjne,które obraca się z prędkością 8 obrotów na sekundę.Obracając się wytwarza również przez prądnicę prąd zasilający regulator kwarcowy(mechanizm na dwie sporej wielkości cewki).Układ kwarcowy kontroluje ruch koła regulacyjnego i dąży do tego aby jego prędkość i liczba obrotów była równie regularna jak drgania kwarcu.Jeżeli koło obraca się za szybko-układ włącza elektromagnes spowalniając jego ruch,jeżeli obraca się za wolno-również za pomocą magnesu zwiększa jego obroty.

Ot,cała tajemica Panie Premierze.

Cechą mechanizmu jest całkowicie płynny ruch wskazówki sekudnowej i bezgłośna praca-nie słychać żadnych dźwięków tykania.Cieszyć może również zasuwające z ogromną prędkością kółeczko regulacyjne,widoczne przez szkiełko dekla.

 

DOKŁADNOŚĆ

 

Nie wiem jak Seiko określiło dokładność na poziomie 15 sekund miesięcznie bo jest to ordynarne kłamstwo i losowo podana wartość.

TEN ZEGAREK JEST O WIELE DOKŁADNIEJSZY.

Nastawiony przez Szwajcara po 2 tygodniach zanotował 2 sekundy opóźnienia.Kiedy go odebrałem i zacząłem nosić przez tydzień przyśpieszył o sekundę wobec czasu radiowego.Po ostatniej zmianie daty pięć dni temu,kiedy musiałem ustawić czas na nowo przyśpieszył zaledwie o sekundę.Użytkownicy z Japonii wspominają o dokładności rzędu -+6 sekund NA KWARTAŁ.

 

SERWIS.

 

-Takeshi!

-(cisza)

-TAKESHI!!!

-Jezus,nie drzyj tej mordy na cały zakład,czego chcesz?!

-Chciałem powiedzieć,że zegarkowi janusze zdają się nie rozumieć ekonomicznych konsekwencji swoich wyborów,które mogą brutalnie zakończyć ich przygodę ze szlachetnym japońskim zegarmistrzostwem

-No i?

-Co zrobimy z tym zegarkiem przysłanym z polski na serwis?

-Odłóż na półkę.Biali mogą poczekać.

 

Jeżeli chodzi o serwis to zaczynają się schody.W korespondencji mailowej z centrum serwisowym seiko w Düsselrdorfie zapewniono mnie,iż serwisują taki mechanizm.Niestety nie podali orientacyjnej ceny.Szacunki w internetach wskazują na ok 600 euro.

Przy czym serwisowanie zegarka w Niemczech nie jest rozwiązaniem optymalnym-i tak nikt nie kupuje i nie serwisuje powszechnie tych mechanizmów w Europie,więc doświadczenie zegarmistrzów będzie znacznie gorsze od ich Japońskich kolegów.

Serwis w Niemczech to zostawienie zegarka u autoryzowanego sprzedawcy seiko w Polsce,który wysyła go kurierem GLS do naszych sąsiadów.Zapewne trwa to wszystko cholernie długo,a twoim zegarkiem rzucają po pace busa niczym gnojem po polu na wiosnę.

Jeżeli trzeba będzie wymieniać jakąś zębatkę czy cewkę to zapewne wszystko będzie szło tygodniami z Japonii o ile w ogóle będzie dostępne.

I niech żaden zegarmistrz bez autoryzacji i doświadczenia w spring drive'ach nie waży się dotykać tego zegarka.

 

NIE WIEM,NIE UMIEM,NIE ZNAM SIĘ

 

Zegarek kosztował 7500 zł i była to najtańsza oferta na całym Chrono24 i to akurat ze Szwajcarii,więc miałem blisko :-).

Łącznie z innymi kosztami zmieściłem się w kwocie 9300 zł.Jak wygląda procedura zakupu i transport do Polski opiszę zainteresowanym na priv.

 

Pierwsze wrażenia? Pozytywne,a jakże.Jedyny mankament to datownik,który o 23:20 staje się już nieczytelny prezentując przerwę między obecnym a przyszłym dniem miesiąca.Cyfra wskakuje ostatecznie na swoje miejsce minutę i trzydzieści sekund po północy.

 

Żywot zegarka nie będzie usłany różami.Otulony mankietami poliestrowych koszul,zostawiany na noc obok niedojedzonej pizzy i przechowywany w pudełku po taniej wodzie po goleniu.

Odbicie odrapanej lamperii klatki schodowej bloku z wielkiej płyty będzie pojawiać się codziennie na szafirowym szkiełku,a wskazówki będą odmierzać czas do kolejnej promocji kiełbasy w znanej sieci dyskontów.

Na szczęście mimo iż elegancki,na nikim nie robi wrażenia.Zupełnie jak jego nowy użytkownik.

 

-Co to za cebula na twojej ręce?

-A,taki zegarek.Japoński.Jedyny dokładny zegarek mechaniczny na świecie

-Nie mogłeś kupić cieńszego?

-Nie było cieńszego.Poza tym, jak to mówią....

 

ALBO GRUBO ALBO WCALE!

 

 

 

 

Compress_20261006_122750_0211.jpg

Compress_20261006_122752_2401.jpg

Compress_20261006_122749_9010.jpg

Compress_20261006_122748_8065.jpg

Compress_20261006_122745_5784.jpg

Compress_20261006_122753_3493.jpg

 

Compress_20261006_122758_8566.jpg

Nawet zdjęcia dodałem dziadowskie,jak na Janusza przystało 🤣

20261006_232532.jpg

JAKA DOKŁADNOŚĆ WARIACIE? xD

 

gratulację, niech się nosi. To jest teraz zegarek z historią :D a takie najlepsze. A co  w końcu z tym serwisem? Kto ogarnął i za ile?

No i najważniejsze - czy dałeś szwajcarowi flaszę uczciwego, polskiego samogonu żeby w praktyce zobaczył co to znaczy +2sek/doba?

Edytowane przez Funky_Koval

quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po 12 dniach śpieszy 1,5-2 sekundy,nie jest źle.

O serwisie myślę na razie tylko przyszłościowo,bałem się że nikt tego nie ogarnie w europie-niepotrzebnie.

 

 

Szwajcar nie dostał nic,oprócz pieniążków za zegarek.Co gorsza-skorzystałem u niego z toalety po wypiciu orzeźwiającego napoju i nie opuściłem deski po sobie.

Był to chłopak mieszkający na kupie z trzema innymi kolegami w trzypokojowym,obszernym mieszkaniu w zadbanej kamienicy.Zdradził dumnie,że płacą za wynajem 1500 franków i że to tanio jak na Berno.

 

Jeszcze pytanie mam.Co o tym sądzicie?

 

Ten zegarek jako nowy,kosztował w 2005 roku ok 3700 dolarów.Produkcję tego modelu zakończono w 2009 roku.Z kwitu,który mam wynika,że został zakupiony za 3400 franków w 2015-nie jest to paragon tylko kartka z salonu z modelem zegarka i danymi właściciela,jakby dowód/potwierdzenie zakupu.Salon nadal istnieje,jest autoryzowanym sprzedawcą seiko,mają też w ofercie zegarki używane.Co jest najbardziej prawdopodobne?

 

1.Tak jak mówił Szwajcar-zegarek kupiony jako nowy,na co wskazywałaby wysoka cena.Jednak skoro produkcję zakończono w 2009,to stałby na wystawie aż 6 lat? To możliwe czy mało realne? 

 

2.Sprzedany przez salon jako używka.W najlepszym wypadku jako zegarek wtedy 6 letni,w najgorszym jako 10 letni.Jednak czy to możliwe,żeby używany zegarek sprzedawano w cenie podobnej do nówki? 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, ezechiel123456789 napisał(-a):

 

Szwajcar nie dostał nic,oprócz pieniążków za zegarek.Co gorsza-skorzystałem u niego z toalety po wypiciu orzeźwiającego napoju i nie opuściłem deski po sobie.

Był to chłopak mieszkający na kupie z trzema innymi kolegami w trzypokojowym,obszernym mieszkaniu w zadbanej kamienicy.Zdradził dumnie,że płacą za wynajem 1500 franków i że to tanio jak na Berno.

 

Potwierdzam - niewiele płacą jak na Szwajcarię. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 i 2 - jak najbardziej obie tezy są prawidłowe.


Instagram.com/horlobby.watches

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.