Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
eye_lip

Co nam w ....CD (i nie tylko) gra?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość McIntosh

Na koniec jeszcze jedna artystka z talentem wokalnym, który predestynował ją do tworzenia dzieł na miarę Elli Fitzgerald, gdyby popracowała nad rozwojem wokalnym, bo barwę miała świetną. Niestety tryb życia sprawił, że odeszła zdecydowanie za wcześnie...
 

Edytowane przez McIntosh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro wspominamy Iana Curtisa, utwór ponoć jemu zadedykowany (ICB - Ian Curtis Buried) przez pozostałych członków Joy Division/New Order. Brudna, ale ciekawa wersja z sesji u Johna Peela.


Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro W. Sendecki to warto wspomnieć tę rewelacyjną muzykę >>>

 

 

Chodziłem na ich koncerty w tamtych latach w Jazz Clubie Akwarium ... ach ten nieubłagany upływ czasu :(


 
 
 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

A tymczasem MFSL wzięło na warsztat dyskografię Dire Straits i głowię się właśnie co wrzucić do koszyka. Iść w winyl czy SACD?  :rolleyes:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Iść w winyl czy SACD?"

 

Wyrosłem na szumach i trzaskach winyli :) - IMO tylko SACD, gwarancją zera "podbarwień" i absolutnie czystego dźwięku.


 
 
 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na koniec jeszcze jedna artystka z talentem wokalnym, który predestynował ją do tworzenia dzieł na miarę Elli Fitzgerald, gdyby popracowała nad rozwojem wokalnym, bo barwę miała świetną. Niestety tryb życia sprawił, że odeszła zdecydowanie za wcześnie...

 

Oj, BARDZO, BARDZO szkoda Amy... :(

 

 

A tymczasem MFSL wzięło na warsztat dyskografię Dire Straits i głowię się właśnie co wrzucić do koszyka. Iść w winyl czy SACD? 

 

"Private Investigation" wymaga zerowej ilości nawet mikropierdnięć, więc... ;)

 

A u mnie w tej chwili:


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

"Iść w winyl czy SACD?"

 

Wyrosłem na szumach i trzaskach winyli :) - IMO tylko SACD, gwarancją zera "podbarwień" i absolutnie czystego dźwięku.

Z trzaskami da się walczyć, ale to wymaga trochę zachodu. Przed każdym odtworzeniem trzeba umyć płytę w myjce i przejechać szczotką w celu odprowadzenia ładunków elektrostatycznych nawet jeżeli płyta jest nowa. Jest z tym sporo certolenia, ale dostajemy piękny dźwięk. SACD osiąga jednak podobną jakość brzmienia i nie wymaga aż tyle uwagi co winyl. Dzięki, kupię SACD.  :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@McIntosh

 

Wiem, wiem, pamiętam te czary, płyny, szczoteczki ... :) jednak nadal jest to mechaniczne odtwarzanie "skrawanie" + efekt konkretnej igły, wkładki - brzmi różnie. Przy cyfrze pozostaje już tylko "brzmienie" wzmacniacza i kolumn/słuchawek.

 

Nostalgicznie, jakość dźwięku nędzna (w 1), za to ile emocji ...

 

 

 

 

Coś tu cicho :) ... pora coś zagrać, piękne gitary

 

Edytowane przez Jacek K.

 
 
 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prosto z Mobile Fidelity Sound Lab, prawdopodobnie najlepsze wydania jakie wyszły, przed chwilą się ukazały

 

 

IMG-1655.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim prastarym piastowskim grodzie ;) artyści o globalnej renomie nie występują aż tak często :D;), więc dość podjarany jestem perspektywą piątkowego koncertu projektu OZMOSYS pod wodzą niejakiego OMARa HAKIMa (przez niektórych uznawanego za najwybitniejszego żyjącego perkusistę) w towarzystwie niemniej ciekawych muzyków.

 


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dokładnie trzy lata temu odszedł od nas jeden z wielkich Mistrzów...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio ukazała się tj. została wydana bardzo jesienna płyta p. "Mama Jesień"  Na krążku jest dużo poezji i pięknej muzyki. Wszystko za sprawą Krzysztofa Logana Tomaszewskiego.  Na płycie w dwóch kompozycjach wystąpiła Aneta Szymczyk - wokalistka, którą klubowicze mieli okazję poznać osobiście podczas naszych poprzednich spotkań Świąteczno - Noworocznych. Płyta warta posłuchania i warta  włączenia jej do domowej kolekcji dobrej muzyki. 

A, w nawiązaniu do rocznicy Leonarda ... z tej płyty Natalia Lubrano i Krzysztof Logan Tomaszewski 

 

 

 

post-24159-0-31543600-1573115308_thumb.jpeg

post-24159-0-17525500-1573115422_thumb.jpeg

Edytowane przez Eugeniusz Szwed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Dzisiaj w Empiku trafiłem na amerykańskie limitowane wydanie płyty Tool - 10 000 Days, a teraz czas na odsłuch. 

 

 

Piękne, nietuzinkowe granie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

No, żeby przypadkiem cudze nie było na wierzchu... :lol:

Nie łatwo przyćmić dobrą muzykę.  :P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze słucham tego z zapartym tchem:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie łatwo przyćmić dobrą muzykę.  :P

 

 

Łatwo, czy niełatwo - nie zamierzałem niczego "przyćmić". ;) Taki żarcik tylko - z pewnego wpisu parę stron wcześniej. Anyway, "dobra muzyka", "dobra książka", itp. - jakoś nigdy nie przepadałem za takimi sformułowaniami. Zwłaszcza w rozmowach polegających na wymianie opinii. No bo kiedy ktoś postawi temat w ten sposób, pole do dyskusji się mocno zawęża. ;) Co można odpowiedzieć: "nie, niedobra"..? :D Ja wolę mówić, na przykład (jeżeli już w ogóle musimy używać określeń wartościujących), że coś mi się podoba, bardzo podoba, zwaliło mnie z nóg, itd. :) Tool słuchałem tak do połowy lat 90-tych - kiedy wyszła druga płyta TOOL, powoli zaczynałem zmniejszać na swoich półkach ilość muzyki z pogranicza metalu i "udziwnień". Ale pewien sentyment pozostał, więc chętnie się zapoznam z nowym albumem - skoro tak go polecasz. :)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Bardzo lubię wracać do tego albumu. Żałuje tylko jednego, a mianowicie tego, że tak późno go odkryłem. Bo odkrywał będę już zawsze  ;)

 

 

post-34987-0-34186500-1573988928_thumb.jpg

post-34987-0-22034200-1573988936_thumb.jpg

post-34987-0-95613100-1573988944_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Anyway, "dobra muzyka", "dobra książka", itp. - jakoś nigdy nie przepadałem za takimi sformułowaniami. Zwłaszcza w rozmowach polegających na wymianie opinii. No bo kiedy ktoś postawi temat w ten sposób, pole do dyskusji się mocno zawęża. ;) Co można odpowiedzieć: "nie, niedobra"..? :D Ja wolę mówić, na przykład (jeżeli już w ogóle musimy używać określeń wartościujących), że coś mi się podoba, bardzo podoba, zwaliło mnie z nóg, itd. :) Tool słuchałem tak do połowy lat 90-tych - kiedy wyszła druga płyta TOOL, powoli zaczynałem zmniejszać na swoich półkach ilość muzyki z pogranicza metalu i "udziwnień". Ale pewien sentyment pozostał, więc chętnie się zapoznam z nowym albumem - skoro tak go polecasz. :)

Ocenianie, wartościowanie leży w naturze człowieka. Co prawda konsekwencje wygłaszania poglądów uległy zmianie w cywilizowanych częściach świata (na przykład nikt nie pali już nikogo na stosie za poglądy), ale schemat pozostał.

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To teraz z naszego rodzimego jazz - podwórka. Najnowsza płyta Rafała Dubickiego ( młody, zdolny, obiecujący ). Występował w ubiegłym tygodniu w Warszawie (byłem na koncercie promującym płytę)

I znany już szerzej z własnej twórczości oraz występów z np. Grzechem Piotrowskim - Krzysztof Lenczowski. Grał wczoraj w Six Seasons.  Byliśmy z żoną i przyjaciółmi. Cudny wieczór !

 

Krzysztof Lenczowski Trio, to nowy zespół pięciokrotnego zwycięzcy plebiscytu magazynu Jazz Forum - JAZZ TOP, laureata Fryderyka za płytę "Internal Melody", wiolonczelisty Atom String Quartet.

Skład:

Krzysztof Lenczowski - wiolonczela/gitara

Kajetan Galas - organy hammonda

Kamil Siciak - perkusja

 

Fotki: okładki płyt, scena i organy Hammonda - moje i Bartka.

post-24159-0-74438400-1574072802_thumb.jpeg

post-24159-0-63203700-1574072818_thumb.jpeg

post-24159-0-13172400-1574072842_thumb.jpeg

post-24159-0-80022600-1574073090_thumb.jpeg

post-24159-0-79171400-1574073112_thumb.jpeg

Edytowane przez Eugeniusz Szwed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedni wolą Rammstein z kawałkiem Radio na czele inni Toola i np Pneuma.

świetna płyta, słucham regularnie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.