Nawet w tych dopieszczanych przez użytkowników ekspresach można znaleźć pleśń. Tak jak napisałem, są miejsca, do których nie dotrze pędzelek, szczoteczka czy końcówka odkurzacza, może jedynie sprężone powietrze z kompresora coś da. Tak czy siak, bez rozkręcenia sprzętu zwykłe czyszczenie na niewiele się zdaje. Kolejna kwestia to zaparzacz. Pół biedy jeśli jest to element, który można z ekspresu wyciągnąć i chociażby odkręcić sitko żeby wyczyścić nagar zbierający się na jego wewnętrznej powierzchni. A co w przypadku gdy mamy ekspres z nierozbieralnym modułem zaparzającym, który wymienia się, powiedzmy, co dwa, trzy lata? Nie piszę tego żeby obrzydzić komuś picie kawy z automatycznych ekspresów, a jedynie żeby zwiększyć świadomość typowego konsumenta, bo ta jest często niewystarczająca. Traktuję to jako pewną swoją misję i uświadamiam kogo mogę, bo producenci jedynie liczą hajs ze sprzedaży urządzeń.