Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Josza

Zegar linkowy

Rekomendowane odpowiedzi

WITAM A TARANT CHCIAŁ ZAINICJOWAĆ FAJNĄ GALERIĘ

pOZDRAWIAM TOM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A propos numerków może nie reguła, ale też nic dziwnego, wiele firm stosowało to rozwiązanie i nie miało to raczej nic wspólnego ze skompletowaniem mechanizmu, gdyż w każdym kolejnym cyfra była ta sama.

Przypuszczam że cyferki te(lub znaczki) były bite wówczas gdy firma równocześnie produkowała więcej niż jeden wzór mechanizmu, aby ich nie pomylić.

Reguła polegała na tym, że elementy mechanizmu miały nabitą ostatnia cyfrę numeru seryjnego. Nie był to typ mechanizmu - mogę przedstawić zdjecia kilku identycznych mechanizmów chodzików GB z tego samego okresu produkcji o różnych cyfrach na mechaniźmie. W prezentowanym tu zegarze nr seryjny to 44 786 i na elementach pojawia sie ?6?, zauważ że szóstka jest też powtórzona na tylnej płycie mechanizmu, Nie znajduję innego uzasadnienia dla tego typu działań jak ?konfekcjonowanie? części.

 

Mało tego - numery te nie mogły być nabijane na złożonym mechaniźmie, więc po skompletowaniu i sprawdzeniu prawidłowości chodu mechanizm musiał być rozmontowywany, nabijano właściwą cyferkę na prawie wszystkich elementach i montowano z powrotem. Pełny numer seryjny wypisywano rylcem na dźwigni kotwicy (czasami na kołach napędowych) i piórkiem na wahadle.

 

Myślę, że takim właśnie działaniem frejburskie regulatory zasłużyły sobie na opinie precyzyjnych zegarów. Zegar z postu to najprawdopodobniej Germania (wskazuje na to kształt kotwicy) ale firma ta wzorowała sie na fabryce GB i przejeła z niej nie tylko logo.

 

Ponadto nie sądzę, aby Gustav Becker czy nawet Germania miały w profilu produkcji zaledwie 10 typów mechanizmów i musiał istnieć inny sposób na to, aby robotnicy w fabrykach nie mylili części - może szkolenia?

 

Poza liczbowymi spotyka sie na płytach głównych oznaczenia literowe lub gwiazdkę, u Beckera często jest to litera K, ale nie wiem co miałaby oznaczać.

 

Podeprę się fragmentami zdjęć autora postu.

post-22303-0-67957300-1299367238_thumb.jpg post-22303-0-19281900-1299367209_thumb.jpg

 

PS

Zasadę numerowania elementów mmechanizmu ostatnią cyfrą numeru seryjnego spotykamy później w zegarach rocznych. Uważam to za swoisty znak jakości zegara.


Wojtek + Certina Club 2000 od lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja mysle ze nie Germania.

 

 

 

Kiedys na gieldzie w Swidnicy - sprzedawca podobnego egzemplarza ( niesygnowanego i o mech. podobnym do GB) dorobil historie ze to zegar wyniesiony z fabryki GB - no; ukradziony/ pracownik dostal w rozliczeniu, co kolwiek - dlatego nie ma loga.

Ta historia jest prawdopodobna - ale nie sadze - plyty przychodzily do skladania juz z nabitym logiem a dopiero pozniej nabijali numery ( tu, ktos znajacy organizacje produkcji GB, moze mnie wyprowadzic z bledu - bede wdzieczny)

 

 

Myślę że sygnatura była bita zaraz po wycięciu płyt i bita była na prasie ze stempla. Numery werków były bite ręcznie i na samym początku taśmy produkcyjnej, przed wierceniem otworów pod łożyska. Bo nabijanie sygnatur i numerów powodowało lub mogło powodować niewielkie odkształcenie płaszczyzny i gdyby numery były bite na końcu taśmy produkcyjnej, to zapewne istniałby problem z utrzymaniem symetrii osiowej w łożyskach mechanizmu, jednej płyty względem drugiej. Dotyczy to wszystkich manufaktur które logowały i numerowały swoje werki.


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziadek, WueM - dzieki.

 

Przepatrzylem zdjecia moich zegarow i co znalazlem odnosnie numerow:

- GB - czasami zgadza sie ze ostatnia liczba numeru odpowiada numerze cechowanym w roznych miejscach, ale i znalalem przypadek ze jest w numerze na koncu 7 a elementy sa opisane 9. Te pojedyncze numery pojawiaja sie na plytach, kolach, rowniez zawieszki wahadla sa opisane pelnym numerem.

- Germania - numer werku konczy sie na ..2 a ma dwa numery pojedyncze 3 oraz 2 w roznych miejscach, kolo przekladni, beben bicia

- Endler - przypadek gdy pelny numer jest powtorzony na bebnie napedowym oraz przypadek gdzie nie ma zadnych numerow.

Mysle ze w najblizszym czasie bede jeszcze cos rozbieral to zwroce uwage.B)

 

Czyli:

- czasami jest prawidlowosc ze ostatnia liczba z numeru seryjnego sie powtarza w roznych miejscach mech a czasami nie B)

- logo i numer, byly bite na na plytach przed skladaniem mech. - to jest dla mnie tez logoczne

 

Teraz co do Germani i loga - dlaczego uwazam ze na Germanii powinno byc logo:

- duza firma i walczyla z GB ktory mial silna marke - wiec walczy sie pokazujac swoj wyrob i logo

- wyprodukawanie partii kilku tysiecy bez loga - po co? Moze na poczatku produkcji - tak kilka werkow probnych - moze przy zmianie stepli - ale kontrola jakiosci by tego nie przepuscila. Celowo - bo chciano uniknac cel za granice dla Niemieckich wyrobow - moze? Ale dlaczego dodawano made in germany na sankach - jednak wiekszosc Germani ma takie sanki.

 

WueM - tylko po ksztalcie kotwicy twierdzisz ze to niesygnowana Germania, no nie wiem?

Moze ktos jeszcze cos dopowie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do tego "niemania" sygnatury przez Germanie, przypomnę temat, gdzie poukładaliśmy sygnatury chronologicznie . Pierwsza była ta z kotwicą ewidentnie zapożyczoną od Beckera. Zniknęła ona szybko i około 40 tysięcy pojawia się tylko tekst "Genossenschaft....". Domniemywaliśmy, ze firma mogła popaść w spór z GB o to nieszczęsne logo. Może ze względu na te perturbacje bito przez pewien czas albo logo z usuniętą kotwicą - albo wcale...Nasze werki "no name" tutaj prezentoweane to przedział numeracji właśnie 44xxx - 64xxx. Danych mamy za mało aby taka teorię udowodnić, ale wysnuć ją można.

 

http://zegarkiclub.p...post__p__471540


Pozdrawiam

Piotr

 

Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do tego "niemania" sygnatury przez Germanie, przypomnę temat, gdzie poukładaliśmy sygnatury chronologicznie . Pierwsza była ta z kotwicą ewidentnie zapożyczoną od Beckera. Zniknęła ona szybko i około 40 tysięcy pojawia się tylko tekst "Genossenschaft....". Domniemywaliśmy, ze firma mogła popaść w spór z GB o to nieszczęsne logo. Może ze względu na te perturbacje bito przez pewien czas albo logo z usuniętą kotwicą - albo wcale...Nasze werki "no name" tutaj prezentoweane to przedział numeracji właśnie 44xxx - 64xxx. Danych mamy za mało aby taka teorię udowodnić, ale wysnuć ją można.

 

http://zegarkiclub.p...post__p__471540

 

Moglo i tak byc. Tez logiczne.

SZkoda ze w watku z linka nie ma widoku wieszaka przy pierwszej sygnaturze i z tak niskim numerem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... znalalem przypadek ze jest w numerze na koncu 7 a elementy sa opisane 9. Te pojedyncze numery pojawiaja sie na plytach, kolach, rowniez zawieszki wahadla sa opisane pelnym numerem.

Jeśli nie znajdziesz malutkiej dziewiątki pod numerem seryjnym (kończącym się na 7) na przedniej płycie mechanizmu to może oznaczać że elementy zegara zostały przełożone przez zegarmistrza w ramach późniejszej naprawy.

 

Germania - numer werku konczy sie na ..2 a ma dwa numery pojedyncze 3 oraz 2 w roznych miejscach, kolo przekladni, beben bicia

Sądziłbym, że wykorzystano powtórnie części mechanizmu ktore pracownik (zegarmistrz) składajacy mechanizmy odrzucił wcześniej przy okazji innego werku.

 

- Endler - ...przypadek gdzie nie ma zadnych numerow.

Albo mechanizm pośledniejszy, albo podmiana elementów, albo Endler chciał zaoszczędzić. Może jakieś zdjęcia? A kotwica jak - też bez numerów?

 

WueM - tylko po ksztalcie kotwicy twierdzisz ze to niesygnowana Germania, no nie wiem?

Moze ktos jeszcze cos dopowie?

Ja nie spotkałem tego typu kotwicy u innych producentów z Freiburga, może ktoś?

 

A co do napisu Made in Germany, to chyba nie od razu się pojawił na wieszaku. Nazwa Germania nawiązuje do zjednoczenia ziem niemieckich przez Bismarcka w 1871 r. i firma powstała w tym samym roku. Moda na pisanie Made in... przyszła z zachodu, bo wcześniej chyba nie pisano Made in Prussia.

 

Muszę jeszcze przepatrzeć kotwice, bo mogły mieć wybijane dwucyfrowe numery nie przystające do numerów seryjnych werków co mogłoby oznaczać, że traktowano je jako podzespół i już złożone trafiały na stanowisko montażowe do regulacji palet.


Wojtek + Certina Club 2000 od lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc,

Dzieki - to co pisalem to na podstawie ze zdjec ktore robilem przy rozkladaniu i czyszczeniu mechanizmow i mam w archiwum Nie wszystkie elementy sa tam widoczne.

Musialbym jesze raz wyciagnac wszystkie mechanizmy. Jak bede to robil - zwroce uwage. Teraz robiac dok. zdjeciowa bede zawsze zwracal uwage na wszystkie numery.

Naprawde ciekawe - nie patrzylem na to z tej strony.

 

Czy spotkales sie ze na mechanizmach byly zaznaczane sasiadujace/zazebiajace sie kola - tzn pary kol - jak do siebie pasoway/ktorymi zebami pracowaly?

Znakowane by pozniej przy skladaniu tak samo ustawic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę skorygować to co poprzednio napisałem,przejrzałem te werki które mam i odkryłem w jednym że ma numerek 2 na płycie

końcówkę nr seryjnego również 2 i każdą część znaczoną dwójką, również Becker z nr. 10 koła ma znakowane 0 ale numerki ma tylko na kółkach, nie ma dodatkowego na płytach i na wychwycie, następny ma różne cyfry nie mające nic wspólnego z nr.na płytach natomiast ma dodatkowo prócz numerów na kółkach literę T, której poza kółkami nie ma nigdzie, chodzik natomiast ma tylko punkt na na kołach i stałą krótką kotwicę również z takim samym punktem.

Więc teraz wiem że nic nie wiem, kto kiedy i po co to znaczył, ale niemniej jest to ciekawe.

Również zastanawiam się czy co dziesiąty zegar był znaczony tym samym numerkiem, jako że co dziesiąty werk końcowa cyfra się powtarza, w tym wypadku 6 ( 06, 16, 26, 36, itd. )


Pozdrawiam Jan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam tylko, że w moich ulubionych 400 dniowych zegarach Beckera, np. tych najstarszych z pierwszej partii, czyli numeru 1 6326xx którego posiadam, numerowane jest w mechanizmie ostatnią cyfrą z numeru seryjnego prawie wszystko, włącznie z podkładem tarczy. Wahadło oznaczone pełnym numerem. Mam również egzemplarz /też z tej pierwszej partii/ który ma numer 1 6330xx i posiada na wahadle od spodu, dodatkową miedzianą podkładkę/ tak zwaną kartę produkcyjną lub metryczkę/ grubości 0,5 mm i średnicy 51mm. Na tej podkładce są napisane rylcem pierwsze litery nazwiska i imienia zegarmistrza który go składał, numer tygodnia w którym go składał, następnie numer tygodnia w którym prawdopodobnie go rozebrał ponumerował części i na nowo złożył. Na odwrocie tej miedzianej podkładki, jest wybity numer czterocyfrowy łamany na tydzień w którym zegar był pierwotnie składany. Podejrzewam że ten numer jest kolejnym numerem zegara rocznego,/tylko rocznego/ który był w tej pierwszej partii wyprodukowany. Jeżeli to potwierdziłby Kol. Adam, to będzie można bardzo precyzyjnie określić od którego numeru rozpoczęto seryjną produkcję zegarów rocznych. Są jeszcze słabo widoczne inne cyfry i litery pisane rylcem i wybijane. Będzie je można odczytać po precyzyjnym umyciu tej podkładki. Dodam również, że obudowy mahoniowe najstarszych zegarów rocznych Beckera, mają wybite ostatnie numery seryjne z mechanizmu i w zależności od roku w którym były produkowane, mają od jednej do czterech ostatnich cyfr. Koledzy, właśnie między innymi za ten porządek lubię Beckera, a jeszcze bardziej jego zegary. Pozdrawiam

 

PS. W sprawie tego drugiego egzemplarza, będę chciał się spotkać z Kol. Adamem i Kol. WueM w celu przeanalizowania i właściwego zinterpretowania wszystkich zapisów znajdujących się na tej metryczce. Bo NAWACC np. podaje, że najstarszy roczniak znany do tej pory ma numer 1 632 650 - o ile dobrze pamiętam.

 

Trochę nie w głównym temacie ? ale tak przy okazji o numerowaniu u świebodzickich producentów.


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to teraz rozbiorę raz jeszcze wszystkie moje Beckery i Germanię żeby sprawdzić numerację na częściach ;). Przyznam że nie miałem o tym pojęcia. Naprawdę interesujące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Tak wyglada po renowacji.

 

 

Pieknie wyglada!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Renowacje można zrobić dobrze i żle, czasami skrzynka zegara po renowacji wygląda gorzej jak przed renowacją ( Tobie udało się zachować jej urok, elementy czerni pięknie komponują się z całością)

 

Wyszło to pięknie ( osoba która to robiła zna się na rzeczy) z czasem politura sie zlasuje,nabierze tego posmaku starości, złapie naturalnej patyny.

 

Szczerze gratuluję renowacji i posiadania wyjątkowo pięknego wzoru skrzyni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.