Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość Misiek

Breitling

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Misiek

Zapraszam do dyskusji zwolenników Breitlinga. Jestem posiadaczem Nvitimera Olympus ze stalowa kopertą i Navitimera QP 1952 ze złotą kopertą, nr 3 z limitowanej serii 50 sztuk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość senek

Mowią, że to zegarek dla pilota, którego na IWC nie stac... Troszku zbyt w oczy rażące jak dla mnie (patrz np. Bentley - z pół kilograma musi ważyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mialem swoj krotki romans z Breitlingami ale mi przeszlo. Powrocilem do twierdzenia ze najwazniejsze jest ponadczasowe piekno prostoty :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A mnie podobają się zegarki marki Breitling. Na plus należy zaliczyć bardzo dobre wykonanie i ponadprzeciętny wygląd. Jedyny minus to w moim odczuciu trochę zbyt wysoka cena. Właściwie na tych stwierdzeniach muszę poprzestać ponieważ nie jestem "nosicielem" Breitlinga :).

Pozdrawiam

Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość senek

?ąle mnie nie zrozumcie - Breitling ma swój bardzo charakterystyczny "appeal" - szczególnie Navitimer Heritage, w moim mniemaniu. Są jednak równocześnie zaprzeczeniem prostoty (której Portofino jest ucieleśnieniem :wink: ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hmmm, zgadza się. Filozofia Breitlinga najsilniej odwołuje się do lotnictwa. Dlatego zegarki tej marki posiadają określony wygląd oraz są wyposażane w szereg funkcji przydatnych pilotom (na przykład model Emergency). W moim odczuciu czasomierze te mają charakter sportowy podobnie jak poszczególne kolekcje takich firm jak Fortis, Omega, Rolex czy Eberhard. Z kolei zegarek Portofino ma design klasyczny i doskonale pasuje do garnituru natomiast sporty ekstremalne typu wspinaczka wysokogórska czy nurkowanie to już nie jego bajka, bo i nie do takich zadań został stworzony. Pomimo tego, że przytoczony w tej dyskusji model Navitimer oraz IWC Portofino znajdują się na przeciwnych biegunach, to jednak oba czasomierze naprawdę mogą się podobać. Uważam, że Breitling to doskonała marka w niczym nie ustępująca takim firmom jak Omega, Fortis czy Eberhard na temat których również były prowadzone ożywione dyskusje. Oczywiście za chwilę odezwą się "magicy" (zwolennicy) od mechanizmów "in-house", ale chyba najwyższy czas przestać już wieszać przysłowiowe psy na firmie ETA, bo jak już wielokrotnie było mówione: ETA ECIE nie jest równa.

Pozdrawiam

Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiek

No, wreszcie się ruszyło... Już straciłem nadzieję, że ktoś się interesuje Breitlingiem. Zatem, oczywście, że Breilting jest postrzegany jako zegarek dla pilotów, bo zaopatrywali się weń lotnicy sił powietrznych kilkunastu państw, a także piloci grup akrobatycznych. Poza tym serie specjalne, jak Emergency były przdatne w działaniach wojennych, z uwagi na swoje nadajniki radiowe do wzywania pomocy po zestrzeleniu. Ale ja nie jestem ani pilotem, ani nawet fanem lotnictwa, jestem natomiast wielkim entuzjastą Breitlinga. Według mnie, i nikogo nie zamierzam przekonywać na siłę, Breitling ma specyficzny desing, mnie podobają się, w zasadzie, wszystkie obecnie sprzedawane modele. Najbardziej, wszakże - Navitimer. Navitimer Olympus łączy w sobie filozofię Grand Complication i sportu (chronometr). Z paskiem z krokodylej skóry prezentuje się bardzo elegancko. Zwolennicy dyskretnej elegancji Patka Calatrava nie będą przekonani, ale to rzecz gustu. Olympus jest wyważoną propozycją dla szukających dużego, "krzyczącego" zegarka, który posiada szereg nietypowych dla zwykłego chronometru funkcji dodatkowych: fazy księżyca, pełna data wskzywana przez wskazówki itd. Natomiast Navitimer 1952 QP, wypuszczony na rynek w 50 rocznicę powstania pierwszego Navitimera, jest dla mnie esencją Grand Complication. Nie tylko fazy księżyca, wieczny kalendarz (uwzględniający lata przestępne), ale też pory roku i, tego nie spotkałem wcześniej, numer kolejnego tygodnia. W zasadzie niepotrzebna funkcja, ale jeśli się ktoś spotkał z planowaniem produkcji, lub, zwyczajnie, czekał na odbiór samochodu w 34 tygodniu wie, co to znaczy. QP to 500 części, to dwa razy więcej niż Olympus, pozornie wygladający tak samo. No i ta limitowana edycja, wyprzedana, zaledwie w ilości 50 sztuk. Poprzedni model, Montbrillant QP też był piękny, ale jednak nie chciałem go kupić, mimo takiej możliwości. Navitimer 1952 QP łączy w sobie wszystko, o czym myślę w przypadku zegarka. Muszę jednak zaznaczyć, że IWC Da Vinci Rattrapante budzi we mnie demony, jest również piękny, ale wolałem jednak Breitlinga. Co do krytyki Breitling for Bentley - zgoda, jest to wydanie bliskowschodnie, ale z tym nie należy polemizować. Rozmiar XXXL, pasujący do Maybacha, ale tam inaczej to postrzegają, nie mam im tego za złe. Wolę, żeby nosili Breitlinga for Bentley, niż Rolex-a. Choć, co tu dużo gadać, Rolex ze swoją sprzedażą 7-krotnie wyższą niż Breitling może powalać. Szukając jednak wyjątkowości chętni powinni się udać w zupełnie inny wymiar małych szwajcarskich manufaktur, które wykonują od wieków zegarki, na które stać nielicznych tego świata...

a Navitimer Olympus jest tu http://www.breitling.com/en/models/navitim...itimer_olympus/

 

a Navitimer QP już tylko tu http://www.finetime.com.tw/shoping/user.ph...OB=21&GU=EN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiek

Ale tu wieje chłodem, wszyscy poszli na stronę poljota, czy jak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie, myślę, że bardziej wynika to z faktu, że na temat zegarków marki Breitling chyba nie mamy zbyt wiele do powiedzenia. Swoją drogą jestem ciekaw kto z klubowiczów ma czasomierz Breitling :?:. Ja, zanim kupiłem IWC brałem pod uwagę także możliwość nabycia Breitling'a, ale niestety ceny "mechaników" trochę mnie przeraziły. Poza tym, trudno było negocjować. Dzwoniłem do firmy Kobe, tam jakaś nerwowa Pani podała mi numer telefonu do ich sklepu firmowego, w którym dowiedziałem się, że Breitling'ów nie sprzedają. Dobra, zadzwoniłem do kolejnego salonu firmy Kobe, tam z kolei mieli te czasomierze, ale o jakimkolwiek upuście cenowym nawet nie chcieli słyszeć, a prosiłem o 5 - 6%. ;) . Dopiero Pan Pluciński potraktował mnie jak człowieka i udzielił sensownych i bardzo kompetentnych informacji. Niestety negatywne wrażenia z poprzednich rozmów pozostały. Jednak zdecydowanie najlepsza obsługa z jaką się zetknąłem jest w salonie Ornament na Puławskiej w Warszawie. Polecam ten sklep każdemu. Na pochwałę zasługuje również Jubiler Pluciński z Poznania i Pan Strojny z Krakowa. I w tym momencie chciałem zaproponować nowy temat: pt. Profesjonalna obsługa klienta .

Może opiszecie swoje wrażenia :?:

Pozdrawiam

Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiek

Ja pierwszego Breitlinga kupiłem w Polsce, ale kolejne już za granicą. U nas nie ma to sensu z dwóch powodów: cena (zasadniczy) i, masz rację, obsługa. Panie w sklepach wcześniej sprzedawały staniki i majtki i nie potrafią nic konkretnego powiedzieć, ani zaproponować. Na nowe Breitlingi w Stuttgarcie mam 20% off. Naturalnie pełna dokumentacja i gwarancja.

Co do IWC, zanim kupiłem Navitimera Olympusa chciałem kupić Da Vinci ze stalową kopertą. Jednak jakoś Olympus bardziej mi pasował. Potem chciałem Da Vinci Rattrapante w złotej, ale przeważyła chęć posiadania wyprzedanej limitowanej serii 1952 Quantieme Perpetuel. Ale fascynacja pozostaje... Natomiast w Stuttgarcie są Da Vinci w bardzo dobrej cenie. Polecam na przyszłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

przyznam się Misiek od razu, że Breitling'i nie są moimi ulubionymi zegarkami- nie podobają mi się- kwestia gustu, ale Twój Olympus jest naprawdę ciekawy. Powiem nawet, że mi się podoba ;) A to mnie dziwi, bo lubie proste zegarki, bez natłoku "informacji" :wink:

To jak się nie da wstawić zdjęc, to linki do moich obu sztuk

Po wysłaniu zdjęć na serwer pojawiają się adresy-linki, prawda?

Skopiuj drugi od góry, wstaw do posta i gotowe :)

 

Pozdrawiam

Marcin


"Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka"

Samuel Butler

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiek

Aaaa, ok. Dzienx. To fajnie pooglądać, co kto lubi. Prosty system i działa. Bardzo dobre rozwiązanie na przyszłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zazwyczaj firmy zegarmistrzowskie, te dobre firmy, mają również dobrze zrobione/ wykonane strony internetowe. Choć zdarzają się wyjątki. Dla mnie niespodzianką in minus są strony Jaeger'a i VC.

Bardzo, natomiast podoba mi się strona Ulysse Nardin. Można poczytać o wybranym modelu zegarka i zobaczyć ładne zdjęcia. Poza tym jest tam ogólnie dość sporo ciekawych informacji dotyczących firmy. Po prostu świetna strona.

 

Pozdrawiam

Marcin


"Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka"

Samuel Butler

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiek
Bardzo, natomiast podoba mi się strona Ulysse Nardin. Można poczytać o wybranym modelu zegarka i zobaczyć ładne zdjęcia. Po prostu świetna strona.

 

Jest OK. Jednak Breitling, po zmianie w zeszłym roku poszedło ostro do przodu w kwestii dynamiecznej prezentacji. Lubię taką dynamikę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a mi się podobaja Breitlingi jako zegarki dla ludzi aktywnych, przed kupnem Omegi tez sie zastanawiałem nad Breitlingiem, ale niestety kasa misiu kasa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie dodałem jeszcze że oprócz wyglądu chodzi mi wszechstronną funkcjnalnośc tych zegarków, do garnituru oczywiście wole klasyczne modele ale na co dzień chetnie widziałbym na swojej łapie Breitlinga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiek
a mi się podobaja Breitlingi jako zegarki dla ludzi aktywnych, przed kupnem Omegi tez sie zastanawiałem nad Breitlingiem, ale niestety kasa misiu kasa...

Fakt, jak to ze szwajcarami... nie tanio, ale trzeba jakoś zacząć, a potem już jest łatwiej. Ja na początku kupiłem tańszy model, a potem wymieniłem go w Niemczech na droższy, z dopłatą. Poza tym dziś w Niemczech można z pewnością kupić coś za 1000 - 1200 Euro. Zawsze możesz zaproponować Omegę na wymianę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiek
nie dodałem jeszcze że oprócz wyglądu chodzi mi wszechstronną funkcjnalnośc tych zegarków, do garnituru oczywiście wole klasyczne modele ale na co dzień chetnie widziałbym na swojej łapie Breitlinga

 

A ja do garnituru jak najbardziej zakładam oba Navitimery na pasku. I wyglądają baaardzo dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a mi się podobaja Breitlingi jako zegarki dla ludzi aktywnych, przed kupnem Omegi tez sie zastanawiałem nad Breitlingiem, ale niestety kasa misiu kasa...

Fakt, jak to ze szwajcarami... nie tanio, ale trzeba jakoś zacząć, a potem już jest łatwiej. Ja na początku kupiłem tańszy model, a potem wymieniłem go w Niemczech na droższy, z dopłatą. Poza tym dziś w Niemczech można z pewnością kupić coś za 1000 - 1200 Euro. Zawsze możesz zaproponować Omegę na wymianę...

 

Omegę ?? mówisz ? zamiecić ?, niewykluczone że w nastepnym filmie nowy Bond (któż nim będzie ?) zmieni zegarek na Breitlinga ? czułbym sie wtedy zwolniony z posiadania Omegi :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale tak na poważnie to Breitlingi jednak podobają mi się bardziej :) chociaz na początku trzeba sie trochę przyzwyczajać do nieco przeładowej róznymi wskaźnikami tarczy, ale pewnie gdy juz sie przyzwyczaimy, staja się czytelne na pierwszy rzut oka, oczywiście chetnie bym się przyzwyczaił :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Breitling już był w Bondzie w "Operacji Piorun". A w nowym zapewne zmienia... na nowego Seamastera :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Breitling już był w Bondzie w "Operacji Piorun". A w nowym zapewne zmienia... na nowego Seamastera :)

 

uu zaraz chyba sprawdzę :) i to z Conerrym :):( a co do nowego Bonda to własnie tak się zacząłem zastanawiać , czy omega ma umowe tylko z producentem Bondów, czy tylko z Brosnanem ( a ten jak wiadomo juz Bonda nie zagra) czy tez z jednymi i z drugim i wobec tego postac aktora nie bedzie miec wpływu na to jak zegarek będzie nosił główny bohater (bo jakiś pewnie bedzie nosił , zbyt łakomy to kąsek dla reklamodawców) aha z tego co pamietam w "For your eyes only" Moor nosił Seiko (kicha :):) )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.