Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość rend

Mamo a dlacego...

Rekomendowane odpowiedzi

Rend, to o czym piszesz tkwi w naszej krwi, już od pokoleń.

 

Zobacz na rozbiory Polski. Kto przy zdrowych zmysłach, mając taką władzę, zgodziłby się na takie coś bez walki?

 

Teraz też nas rozebrali, tylko nie geopolitycznie :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Tornan
Rend, to o czym piszesz tkwi w naszej krwi, już od pokoleń.

 

Dokładnie! :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś zył taki człowiek, dodajmy wielki wróg Słowian, a przedewszystkim Polaków :Otto von Bismarck. Sto lat temu wypowiedział słuszne zdanie : jeżeli chcesz aby Polska upadla daj jej rządzić.

Może się ktos oburzy, ale wystarczy prześledzić historię i dojdziemy do tego samego zdania. A to że komuś tam żyje się w Polsce dobrze (klod)

o niczym nie świadczy, miał akurat szczęście gdzieś sobie tam pracuje pewno po 12 godzin dziennie no ale jest szczęśliwy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie będę się wypowiadał ogólnie. Ja spędziłem sporą część źycia za granicą i w obecnej pracy spotykam się bezustannie z obcokrajowcami - wyleczyło mnie to z kompleksów i pozwala na spokojne źycie w Polsce, bez złudzeń i mżonek o zachodzie. To kwestia potrzeb i wartości, ale u nas w kraju moźna wieść wartościowe źycie.

 

Zgadza się Klod. Ja pracuję z obcokrajowcami. Razem prowadzimy projekty. Również wyleczyło mnie to kompleksów. Uważam, że Polacy są o wiele bardziej zdyscyplinowani, pracowici i profesjonalni.


Mam muchy w nosie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też w ramach kontaktów zawodowych spotykam się od czasu do czasu z obcokrajowcami. Kompleksów nie mam - wcale nie jestem ani głupszy, ani brzydszy. Fakt, że oni z racji kondycji swojego kraju mają większe możliwości finansowe. Ale to przeciez nie wszystko. Czasami trzeba mieć pomysł i umieć go zrealizować. A nawet trudniej za mniejszą forsę. Jedyne co mnie tylko kłuje czasem to nasze zapóźnienia np. edukacyjne. Siedzę z gośćmi zagranicznymi w pubie w czasie częsci nieoficjalnej i wstyd wielki - z naszej strony siedzi 5-6 szefów poszczególnych działów + szef główny lub zastępca i z tego grona jestem jedynym, który mówi po angielsku. Z tamtej strony wszyscy, nawet Francuz :D Jedynie w takich sytuacjach trochę mi nie tego :D


Radek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli w Polsce produkowano by zegarki to chętnie bym kupił takowego (oczywiście gdyby był niezłej jakości i trafiał w moje gusta), podobnie ma się sprawa z samochodami. Niestety zaprzepaszczono wiele szans i to nie tylko za "komuny" ale również za panowania nam III RP.

Gdy mówimy o obcokrajowcach vs. tubylcy to zgadzam się z opinią Klaudiusza, że nie mamy się czego wstydzić. Jesteśmy dobrze wyedukowani, pracowici i potrafimy myśleć (kiedyś mówiono o tym: kombinowanie).

Niestety, mamy takie a nie inne rządy (kolejne, nie będę obciążał jednej czy drugiej strony) a co za tym idzie jesteśmy w dość dziwnej sytuacji, gdzie nie inwestuje się w naszą rodzimą myśl techniczną (z małymi wyjątkami). Co z tego, że stale podnosi się poziom życia, zarobków i tempo rozwoju gospodarki (np. w sferze usług) gdy ciągle słyszymy od politykierów, że jest źle i przyjmujemy to za fakt. Następnym problemem jest brak wsparcia od naszych rodzimych przedsiębiorców i instytucji dla rodzimej gospodarki. Przykład: do przetargu startują dwie firmy, jedna jest oddziałem koncernu międzynarodowego, sprzedaje sprzęt średniej jakości ale ma renomę na świecie, druga jest firma polską, sprzedaje dobry sprzęt za podobną cenę ale nie ma renomy na świecie. Przetarg wygra ta pierwsza (znam to z autopsji), w innych krajach stawia się na swoich (np. w Hiszpanii czy we Włoszech w instytucjach nie uświadczysz wind firm innych niż rodzime, u nas na odwrót). I pytanie, jak to zmienić?

Nie da rady wyedukować całego społeczeństwa tak, aby zaufać "swoim" i wnieść pozytywne myślenie zamiast ciągłego oczekiwania przez 70% społeczeństwa na to, że rząd (obojętnie który) DA im tego czego chcą.


"A był dla kierowania zespołem tym, czym Herod dla Towarzystwa Przedszkolnego w Betlejem"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość rend

Kazda myszka swoj ogonek chwali.

 

 

Bardzo fajnie ze pracujecie z obcokrajowcami i mocno potwierdziliscie w swoich glowach to ze nie powinnismy miec komplesow.

 

 

Ale mimo prawda wszystko to polak jedzie po auto do niemca belga a nie odwrotnie.

 

A ja sprowadzam proszek do prania i kawe bo sa lepszej jakosci a takie samo opakowanie.

Tez cudownie od urodzenia mi sie zyje. Jem szynke parmenska na sniadanie. Ale nie o to tu chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że nie o to chodzi. Sęk raczej w tym, że Niemcy, W. Brytania, Francja i inne kraje UE miały dziesiątki lat na to, aby być w tym miejscu, gdzie są. My mieliśmy narazie 17. Kraje "starej unii" też nie stoją w miejscu i wykorzystują swoją siłę ekonimiczną w stosunkach z nami. Stąd to wszystko u nas idzie do przodu mozolnie. Nawet za bardzo nie widać efektów. One jednak są, tylko aby dobrze je porównać trzeba cofnąć się o te 17 lat. Z dnia na dzień nie widać zmian. Co nie ulega kwestii, że dalej mamy poważne braki i tyły ekonimiczne, technologiczne, itd.


Radek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja powiem szczerze, nie kupię nic Made in Poland - z niespożywczych. Naciąłem się wielokrotnie. jedyne produkowane w Pl przedmioty sensownej jakości są wytwarzane przez koncerny transnarodowe.

Jeżeli nie potrafimy:

-skopiowac geometrii roweru (nie mówię zaprojektować, tylko skopiować ze sprawdzonych wzorców)

-skopiować zasady działanie mieszalnika w baterii do wody

-skonstruować odkurzacza dla ludzi powyżej 1.5 m wzrostu (kąt rurek)

-wymyśleć działającego pokrętła regulującego moc przepływowego, gazowego ogrzewacza wody.

to nie. Ja tego kupował nie będę.

 

Ale wystarczy przysłać ekspata z pałą, postawić go na staży i robimy wtedy całkiem dobre produkty.

 

Dlaczego tak jest? Nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tylko w kwestii kultury. To nie prawda że Polska kultura to kultura chłopska.


rXQHFG4.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość rend

Kkwpk uzasadnij prosze jestes madry facet. Masz nie trendowego kolorowego to rzadkosc.

 

 

Ale tez podzielam ze produkty rolne i miesko mamy dobre. Wiec moze jednak to kultura chlopska. :D Skoro jestesmy w tym najlepsi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za duzo by tu gadać więc podam 1 przykład. Jako jedna z niewielu nacji zwracamy sie do siebie per pan/pani. Jest to czysta pozostałość kultury szlacheckiej w naszym języku. Co do szlachty jako klasy społecznej to w Polsce przedrozbiorowej ok 10% społeczeństwa zaliczało się do szlachty co było najwyższym wynikiem w europie. Więc coś z tego musiało pozostać.


rXQHFG4.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość rend

Ciekawe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(...)

 

Zobacz na rozbiory Polski. Kto przy zdrowych zmysłach, mając taką władzę, zgodziłby się na takie coś bez walki?

 

Teraz też nas rozebrali, tylko nie geopolitycznie :roll:

To jest moim zdaniem klucz do zagadki niepowodzenia i zarazem odpowiedź na pytanie rend'a. Wszak w tym czasokresie państwa Zachodu przechodziły kolejno pierwszą i drugą rewolucję przemysłową. O krnąbrnych mieszkańców podbitych czy też zawłaszczonych obszarów nikt nie zabiegał, więc i Przemysł (przez wielkie 'P') nie zagościł na ziemiach dzisiejszej Rzeczpospolitej. Dodatkowo należy wspomnieć, że Polska zawsze należała do krajów konserwatywnych, o polityce zaściankowej. Wzorce z państw europejskich czerpano wybiórczo, oportunistycznie wręcz. Niestety walory ekonomiczne przeważały zbyt często, stąd te wszystkie rachityczne patenty, modele i technologie...

 

Czy można pytać, dlaczego nie istenieją polskie manufaktury zegarmistrzowskie, skoro największym osiągnięciem polskiej motoryzacji jest Syrenka?

 

Myślę, że istotna jest jeszcze sprawa postrzegania wartości i współczesnej ich repolaryzacji. Drzewiej dobra materialne ustępowały chęci radosnego bytowania; dziś zaś przeciętny człowiek nie wyobraża sobie udanego dnia bez telefonu komórkowego. I tu znów kłania się polskie hołdowanie tradycji. Jak wynika z kart historii, każdy prąd intelektualny przybywał do Kraju nad Wisłą z co najmniej półwiecznym opóźnieniem.

 

"Bo było dobrze..."

 

"Nie ruszaj, bo zepsujesz"

 

Tak, oglądanie się za siebie to nasz sport narodowy. Tyle, że tam już nikogo nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(...)

Zobacz na rozbiory Polski. Kto przy zdrowych zmysłach, mając taką władzę, zgodziłby się na takie coś bez walki?

Teraz też nas rozebrali, tylko nie geopolitycznie :roll:

To jest moim zdaniem klucz do zagadki niepowodzenia i zarazem odpowiedź na pytanie rend'a.

Sądzę, że już znacznie przed rozbiorami byliśmy zapóźnieni. Rozbiory nie wzięły się z niczego - już przed nimi byliśmy słabi (Konopczyński).

Zapóźnienia? Wystarczy porównać np. polskie malarstwo lub architekturę XVII w. z holenderską (Vermeer, Rubens, Rembrandt), hiszpańską (El Greco), francuską (Poussin, Lorrain) albo niemiecką. Analogiczne przykłady można zresztą mnożyć dla innych dziedzin: wytwórczości, wojskowości (może poza Sobieskim), organizacja państwa itd.

 

Efekt tych i innych, późniejszych czynników (w tym i uwarunkowań geopolitycznych) jest zaś taki, iż w liczbie patentów na 1000 mieszkańców, sytuujemy się bodaj na ostatnim miejscu Europy (zresztą, dawniej było nie lepiej - Skłodowska jakiś sukces odniosła na emigracji).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale mimo prawda wszystko to polak jedzie po auto do niemca belga a nie odwrotnie.

 

Bo widzisz do Polski nie ma po co jechać. Samochody na naszych "wspaniałych" drogach są tak zniszczone, że nie nadają się do niczego, a główna przyczyna to niestety zamożność społeczeństwa. Przeciętnego Niemca czy Belga stać na nowy samochód, a przeciętnego Polaka...

 

A jak chcesz sobie kupić zegarek z mocnymi polskimi korzeniami to kup sobie Patka :wink:


Time is meaningless, and yet it is all that exists.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość rend

Macie duzo racji Panowie podpartej faktami.

 

Jesli Darwin wymyslil ewolucjonizm. To ja napisze swoja teorie. Nigdy geograficznie nie bylismy najblizej "magnesu". Czyli zwykle prowincja europy.

No i tak jest.

 

 

W niemczech nie jest tak super teraz. Ale najlepiej maja i beda mieli wyspiarze. Dlaczego. Bo oni sa skazani na dobrobyt od wiekow budowali flote i podbijali narody ktore nawet do dzis dnia dla nich pracuja. A jesli nie to wchlonely po czesci ich kulture. Sa w pewien sposob spokrewnieni ale nie na takiej zasadzie jak my z rosja kiedys. Muzyka filmy to taki product placement.

 

Zabory no i teraz giertych. W sumie to to samo.

 

 

Mysle ze ten metaforyczny pilkarz strzelilby gola. Ale on wie ze jak strzeli to nie poradzi sobie z sukcesem. Wiec nie strzela. Lepiej sie nie wychylac.

 

Dlaczego Kaczynski nie jezdzi po europie i nie dziekuje rzadzacym ze przyjmuja polakow do swoich krajow.

 

To juz chamstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj Rend jesteś jak dziecko i słusznie zadałeś wobec tego takie pytanie

 

a) nie kupujemy polskich zegarków bo ich nie ma po prostu

:D dlaczego nie kupujemy polskich produktów - bo jest ich mało , króluje globalizacja ( i nie tylko my mamy ten problem , tzw zachodnie kraje również ) koncerny z powodu praw rynku się łączą , oszczędzaja koszty i dzieje się to co sie dzieje , marka nie równa się miejscu produkcji

c) wiatraki to problem monopolizacji ZE

d) inne ( typu " przed wojną" ) - nauczylismy się tylko narzekać ( sam jesteś przykładem) i tak nam zostało

 

Więcej inteligencji i optymizmu - to jest recepta na sukces w każdym wymiarze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(...)

 

Więcej inteligencji i optymizmu - to jest recepta na sukces w każdym wymiarze

To jest recepta zbyt kosztowna dla wielu 'pacjentów'...

 

Czy musisz wszystkich niepokornych pacyfikować? Zauważyłem, że lubisz wchodzić w roli vis maior o tendencjach porządkujących. Też bym chciał, żeby wszystko dało się wyjaśnić w punktach, ale niestety im więcej wiem, tym wiem mniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mrov@

Panowie,różowo nie jest,lecz zamiast zerkać na zachod przyjmując skalę porównawczą popatrzmy na wschód.Dla mieszkańców za naszą wschodnią granicą prawdziwy "zachód" zaczyna się dokładnie tu-w Polsce.Niemcy,Wielka Brytania i.t.d. to jedynie stopniowanie tego "zachodu".Tak myśli litewski,rosyjski czy ukraiński Kowalski (o białoruskim nawet nie wspominam).Nasza wschodnia granica to na prawdę granica światów,mentalności i.t.d.

Co nie znaczy że nie mogłoby być lepiej.Chcę tylko powiedzieć że bez względu na to kto będzie u steru władzy wysokośc poziomów na których stoją poszczególne pańństwa unii będzie się wyrównywać-to lepiej dla Polaka czy Anglika?

Tyle że ja sprawdzenia moich teorii mogę nie dożyć :wink: :D [/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Panowie,różowo nie jest,lecz zamiast zerkać na zachod przyjmując skalę porównawczą popatrzmy na wschód.Dla mieszkańców za naszą wschodnią granicą prawdziwy "zachód" zaczyna się dokładnie tu-w Polsce.Niemcy,Wielka Brytania i.t.d. to jedynie stopniowanie tego "zachodu".Tak myśli litewski,rosyjski czy ukraiński Kowalski (o białoruskim nawet nie wspominam).Nasza wschodnia granica to na prawdę granica światów,mentalności i.t.d.

Co nie znaczy że nie mogłoby być lepiej.Chcę tylko powiedzieć że bez względu na to kto będzie u steru władzy wysokośc poziomów na których stoją poszczególne pańństwa unii będzie się wyrównywać-to lepiej dla Polaka czy Anglika?

Tyle że ja sprawdzenia moich teorii mogę nie dożyć :wink: :D [/img]

 

 

Litrewski? Wątpię. Byłem kilka razy na Litwie, Łotwie i Estonii. Polska to zadupie. Dokładnie widać to z góry. A jeszcze diokładniej to nie widać - bo chodzi mi o siatkę dróg.

 

Niestety


Mam muchy w nosie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mrov@

Estonia to inna bajka.Na Litwie byłem,lecz tylko na zadupiach i w małych miejscowościach (takiego Wilna np. nie zdążyłem odwiedzić aszkoda bo może faktycznie zmieniłbym zdanie).Lubię się włóczyć po zapomnianych przez Boga miejscach i ręcze że największe i najbidniejsze nasze zadupie do pięt nie sięga przeciętnemu zadupiu litewskiemu.W miastach może być inaczej( o czym wspominali miejscowi mówiąc o Wilnie właśnie)-nie wiem-nie byłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do szlachty jako klasy społecznej to w Polsce przedrozbiorowej ok 10% społeczeństwa zaliczało się do szlachty co było najwyższym wynikiem w europie. Więc coś z tego musiało pozostać.

 

Witam - te 10% miało swoje korzenie m.in z powodu:

 

a - od 1505 r. przynajmniej ojciec musiał być szlachcicem - na "męską" logikę przyjmijmy, że wiemy oco chodzi

b - przywileje głównie ekonomiczne kierowały przyrostem naturalnym a dokładnie mówiąc mniejszą śmiertelnością noworodków

c - "zubożała szlachta" i mit sarmaty - w większości polskich rodzin słychać echa porzuconego dworku, tajemniczego herbu, dziada na usługach wielkiego Pana

d - Kasa Króla przez liczne wojny zawsze wyglądała jak obecny budżet narodowy (tu zgodzę się z wielką tradycją) zatem w uznaniu jakichś szczególnych zasług przyznawano tytuł i ziemie (choćby przywileje króla Zygmunta Augusta - z lat 1561-68 dla polskich Tatarów)

e - napływ szlachty i rodów zagranicznych - nadanie tzw. indygenat

f - połączenie (czy inaczej mówiąc zanik róznic formalnych) : między róznymi stanami : szlachta szaraczkowa, zagrodowa, zagonowa, cząstkowa, zaściankowa...aż do zubożałej miejskiej tzw. brukowej.

g - tylko w Polsce istniała tzw. nobilitacja chłopska oraz możliwość przedostania się z stanu dworiaństwa

h - istnienie tzw. kupna tytułu podwyższało autorytet rodzin kupieckich

i - mizerne przestrzeganie zasady endogamii (patrz punkt a)

j - w spisach z 1520 sołtysów również zaliczono do stanu szlack - (ile wsi tyle szlachciców+ ich rodziny)

k - w Polsce osobom podzywającym się pod Szlachcica wystarczyło przed sądem zaświadczenie 6 "godnie urodzonych" (jedyny kraj w Europie stosujący taką zasadę)

l - Polska jako jedyny kraj europejski nie stosował (i nie posiadał) kolegium heraldycznego

m - wykorzystanie darmowej siły roboczej (pańszczyzna) jako motoru ekonomicznej siły bogatej szlachty - w Polsce przetrwało do czasu II w.św!! (jako najem przymusowy)

 

Jeśli wpadne na inne tropy lub przypomne sobie inne fragmenty historii dopiszę - pozdrawiam Nagib

 

www.mojezegarki.republika.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro już nadajemy, że u nas to zadupie i dlaczego... :D

To może pomyślmy o ostatnich 50 latach.

 

1. Plan marshalla odrzuciliśmy dzieki bratniej przyjaźni z ZSRR.

2. Gospodarka Planowa. Kij tam co komu potrzebne i co chce kupić... władza wie lepiej "co", "ile" i "za ile".

3. Nakaz pracy .Kij z tym, że fabryka potrzebuje do pracy 500 robotników, ma pracować 2500 bo każdy ma mieć pracę. "Czy się stoi czy się leży... " itd.

4. Kwiat inteligencji został zgładzony w czasie wojny zarówno przez Faszystów jak i Sowietów. Trzeba pokoleń, aby ten stan zniwelować.

5. Tzw "etos pracy" to w Polsce zjawisko marginalne. Najchętniej to "byśmy chcieli"... "zarobić i się nie narobić".

6. Kapitalizm to w Polsce dzidziuś, gdy na zachodzie jest to mąż dojrzały i doświadczony.

 

Takich "przyczyn" naszego opóźnienia jest oczywiście wiele. Żeby wymienić wszystkie i opisać je jak należy, trzeba by książki pisać :)

Można by tak bez końca wymieniać...

 

I od razu pojawia się pytanie... "tylko po co?" Zamiast użalać sie nad tym co było, może powinniśmy się zastanowić jak zmienić to co jest i zacząć to zmieniać. Przestańmy myśleć i rozgłaszać wszem i wobec "tego sie nie da zrobić, bo to i tamto" i "a oni to mają łatwiej... " i "to ich wina, że my nic nie robimy". Budowanie dobrobytu, to nie jest zadanie na 5 czy 10 lat, tylko na pokolenia. Ktoś musi zacząć tą budowę, nie oglądając się na innych i na to co się "nie da zrobić" bo będziemy po wsze czasy biednymi, zakompleksionymi bidulkami, "bo to ich wina".

 

Może to zabrzmi bezczelnie... ale :D

 

NO... PANOWIE... DO ROBOTY SIĘ BIERZMY!!! NIKT ZA NAS TEGO NIE ZROBI.


Ja, niżej podpisany oświadczam, że będę zabierał głos na forum KMZiZ tylko w dyskusjach związanych z zegarmistrzostwem, lub dotyczących sposobu funkcjonowania tegoż forum.

13-08-2010

 

Mirek Kornaszewski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.