Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Lepikur

Breitling Geneve - lata 60 - inwestycja?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, czy kupno takiego zegarka można nazwać swojego rodzaju "lokatą pieniędzy"?

Spotkałem się z wątkami na forum, że za taki zegarek ludzie dawali 400euro, na EBAY'u były wystawiane za ok 1000euro. Warte są one swojej ceny?

 

Ten model jest w wyjątkowo dobrym stanie jak na zegarek vintage:)

 

Pozdrawiam i dziękuj za ewentualne na opinie o tym zegarku

post-35162-0-21308000-1333890250_thumb.jpg

post-35162-0-75876900-1333890250_thumb.jpg

post-35162-0-86357900-1333890251_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrą "lokatą pieniędzy" obecnie jest zakup złota fizycznego ewentualnie certyfikatów. A zegarek będzie coraz mniej warty moim zdaniem. Zegarki nie nadają się na "lokatę"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zegarki nie nadają się na "lokatę"

 

Nadają. Tyle, że nie wszystkie ;)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z chronofilem, siedzę na tym forum od około 4 lat(zegarkami interesuje sie znacznie dłużej) i od takiego mniej więcej czasu obserwuje aukcje i nie skłamię jeżeli powiem, że niemal codziennie :D jak prawie połowa z nas :lol: . I oczywiście można ogólnie zauważyć pewny wzrost zainteresowania niektórymi markami, tak jak mówił chronofil, niektóre marki zdrożały na przełomie czasu jaki poświęcam na wyszukiwanie interesujących mnie modeli, niektóre raczej oscylują wokół tych samych cen. Niestety rynek rządzi się własnymi prawami i bardzo często zauważalne są anomalie związane z popytem na określony model :)

I tak zauważyłem ostatnio Glashütte, który sprzedał się za 240zł a tydzień później ten sam model w podobnym stanie poszedł za 480zł ......Jak to wytłumaczyć???

Po prostu wszystko zależy od umiejętności wstrzelenia się w odpowiedni czas ze sprzedażą, ważna jest też umiejętność zainteresowania i zwrócenia uwagi potencjalnych kupców na dany model, dużą role odgrywają tez zdolności fotograficzne, oczywiście marka ma bardzo duży wpływ no i materiał z jakiego wykonany jest dany model.

Obecnie tez panuje moda na większe rozmiary czego dowodem są czasami astronomiczne ceny pasówek wykonywanych ma mechanizmach kieszonkowych zegarków.

 

Jednak czy Breitling jest wart tej ceny??? trudno powiedzieć zawsze znajdzie się ktoś kto będzie próbował zarobić krocie na jakimś modelu :) Przykładem u nas są modele popularnego w Polsce modelu Atlantic oryginal gdzie pamiętam kupowałem modele w bardzo dobrym stanie za 300 do 400zł mówi tu o na prawdę bardzo dobrze zachowanych egzemplarzach a dziś widuje takie po 1200zł lub 1100zł kto to sprzedaję ????? Ba kto to kupuje :)

Ale widocznie ceny zegarków vintage tych popularnych w bardzo dobrym stanie raczej nie spadną a często jest tak że posiadamy egzemplarz bardzo rzadki dobrze zachowany, o którym marzą inni więc będą skłonni za niego zapłacić sporo, więc wart szukać rzadkich egzemplarzy w bardzo dobrym stanie ,oryginalnie zachowanych a nie odpicowanych , takich o które ktoś dbał , nimi zawsze będzie zainteresowany jakiś kolekcjoner czy miłośnik marki;)

Sam mogę się przyznać, że czasami przepłacam za niektóre egzemplarze ale urok ich i niepowtarzalność popycha nas do tego :lol:B)

Tak że sam oceń czy warto???


Ci, którzy po zwycięstwie spoczęli na laurach są już martwi..... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inwestowanie w zegarki ma sens ale jak inwestować to, w marki z wysokiej pułki lub niszowe i oczywiście nie należy przywiązywać wagi do tego co jest Popularne w Polsce ale co jest doceniane w Europie. Śmiem twierdzić, że ten Breitling nie przyniesie kokosów jako inwestycja,może sprawiać frajdę z noszenia i tyle zważywszy na polerowaną kopertę i prawdopodobnie odnowioną tarczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zależy jeszcze od tego, jak kto pojmuje inwestycję.

Znam takich, co kupują drogie zegarki, zamykają w sejfie i liczą na to, że po kilku, kilkunastu latach zegarki nabiorą większej wartości.

Znam też takich, którzy kupują dużo tanich zegarków i po podpicowaniu od razu sprzedają. W tym wypadku trudno mówić stricte o inwestycji, ale zysk jest ;)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawie wszystkie zegarki mogą być inwestycjia! Zależy tylko od ceny za jaka je kupujemy! Biegajac po targach staroci itp. Można kupić dobre okazy za naprawdę drobne sumy i mieć 1000% zysku :) a czasami i wiecej :) kupowanie na all... itp. Zazwyczaj wiąże się ze nie zarobimy tak szybko na zegarku albo nawet możemy często za niego przeplacic. Mam na myśli najczęściej podpicowane do sprzedaży złote Omegi i Longinesy.


Zegarkow!!! Ile by nie bylo to i tak jest za malo!!! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem, teraz jest okres na kupowanie, a nie sprzedawanie zegarków. Na każdym egzemplarzu możesz zarobić, jeśli jest to przemyślany zakup. A co do targów staroci... Trzeba uważać, osobiście mam złe zdanie o handlarzach (ruska mołnia 200zł? :blink:) może to przypadek, ale osobiście uważam że lepsze modele możesz znaleźć na aukcjach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie to czasy okazyjnych zakupów już chyba minęły. Owszem, kazdy słyszał o superokazjach, a niektórzy z nas sami nabyli coś wartosciowego za grosze, ale to już raczej wyjątki potwierdzające regułę. Na bazarkach ze starociami rzadko już można coś konkretnego ustrzelić za niewielkie pieniądze. Częściej handlarze mają poprzewracane w głowach i za szmelc wołają jakieś chore pieniądze, licząc na nieświadomych kupujących. Zegarmistrzowie też znają wartość zegarków i nie sprzedają za bezcen. O antykwariatach nawet nie mówię, bo oglądając zegarki w kilku takich paunktach miałem chęć zaproponować sprzedawcy szklankę wody ;) No a na aukcjach to już każdy wie, jak jest...


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie trochę racji! Zadko można coś tam wylapac ale się da. Miałem na myśli raczej pchli targ tu gdzie mieszkam są co sobotę rano wstaje 5:30 i na polowanie ;) ciężko jest ale czasami jest się w odpowiednim miejscu w odpowiedniej chwili :) jutro pokaże w nowych nabytkach co upolowalem ;) za drobniaki i to są udane inwestycje. Wiec szukajmy i szperajmy :)


Zegarkow!!! Ile by nie bylo to i tak jest za malo!!! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy co kupujesz, bo jeśli są to zegarki naręczne na przełomie lat 60' 70', to zgadzam się że bazarowe okazje się trafiają. W sumie chodzi tu o to, żeby sprzedawca nie wiedział co sprzedaje, niestety coraz mniej takich ludzi. Ale jak napisałeś szukać i szperać zawsze można :) Byle tylko nie dać zrobić się w "jelenia".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do lat produkcji zegerków to te z lat 70' są wykonane już nieco oszczędniej, trafiają się mniej udane konstukcje z wadami czy też po prostu nieudane werki. Dodatkowo mnogość firm i manufaktur. Warto szukać sprawdzonych rozwiązań werkowych oraz marek/brandów z pewną renomą i historią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie to czasy okazyjnych zakupów już chyba minęły. Owszem, kazdy słyszał o superokazjach, a niektórzy z nas sami nabyli coś wartosciowego za grosze, ale to już raczej wyjątki potwierdzające regułę. Na bazarkach ze starociami rzadko już można coś konkretnego ustrzelić za niewielkie pieniądze. Częściej handlarze mają poprzewracane w głowach i za szmelc wołają jakieś chore pieniądze, licząc na nieświadomych kupujących. Zegarmistrzowie też znają wartość zegarków i nie sprzedają za bezcen. O antykwariatach nawet nie mówię, bo oglądając zegarki w kilku takich paunktach miałem chęć zaproponować sprzedawcy szklankę wody ;) No a na aukcjach to już każdy wie, jak jest...

Niestety, moje doświadczenia z poszukiwaniem staroci na wszelkiego typu bazarkach czy targach są niestety negatywne. W zdecydowanej większości sprzedawcy windują wysokie ceny, które czasem sięgają absurdalnych granic. Np. 350 zł za pozłacanego ruska w średnim stanie. Albo po 20 - 30 zł za stalowe, niedziałające radzieckie zegarki, podczas gdy na allegro kupiłem kiedyś zestaw 20 takich niesprawnych sztuk za 40-parę zł z przesyłką ;)

 

Ale chyba nie ma się czemu dziwić - mam wrażenie, że wielu handlarzy z targów staroci sprzedaje również na Allegro i to co nie pójdzie drożej na targu ląduje później taniej na portalu.


Tomasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.