Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość zygmac

Atlantic-nadal swiss ?

Rekomendowane odpowiedzi

No to ja pierwszy napiszę, że Atlantic jest dobry. :rolleyes: Dobry na poziomie Adriatici, Tissota, Doxy itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozostaje małe pytanie-dlaczego zatem na tym forum-jak tylko padnie słowo ATLANTIC,rozlega się gromki chór:

Ja bym tego nie kupił!.:))Lepiej to, czy tamto.:))

 

Szczerze mówiąc, to nie zauważyłem takiej powszechnej reakcji na wzmianki o produktach Atlantika.

Owszem, na forum jest tendencja w takim "doradzaniu", żeby pytający przekroczył budżet i kupił zegarek z wyższej półki, niż planował. To dość zrozumiałe, bo to forum miłośników zegarków ;)

Atlantic jaki jest, kazdy widzi :) Nie jest to wysoka półka, więc i nie budzi entuzjazmu wśród miłośników zegarków, bo naturalne jest zachwycanie się tym, co topowe, a nie tym, co popularne. Na podobnej zasadzie produkty Skody nie budzą zbytnich emocji, a Ferrari to i owszem. Nie znaczy to jednak, że skody są złe.

 

Nikt też nie napisał,że dobry.:)

Z większości wypowiedzi wynika,że nie jest to przedmiot warty pożądania.:))

Nad Atlantikiem unosi się "nimb bylejakości".:))

 

W sumie mógłbym powtórzyć to, co napisałem wyżej.

Atlantic jest dobry, tak jak dobra jest Skoda, czy Dacia - dobre na swojej półce.

Nie budzi pożądania? Wśród miłosników zegarków znajacych topowe produkty światowego zegarmistrzostwa raczej nie budzi. Wśród "przeciętnych" osób szukających zegarka dla siebie jak najbardziej budzi. Jest rozpoznawalny i lubiany


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To i ja to potwierdzę. :). Atlantic to dobry zegarek w swojej klasie cenowej. Ale zależy czego w zegarku szukasz. Prestiżu? Idź półkę wyżej albo jeszcze wyżej, zależy od aspiracji. Dobrego zegarka w niewygórowanej cenie? Jak napisał kolega, mechanizmy są i takie same jak w markach bardziej prestiżowych. 2824 czy 7750 stosuje właściwie już każdy. Szukasz jeszcze lepszej jakości w cenie ok 2 tys. to raczej made in japan. Rozpoznawalność? Atlantic jest w Polsce rozpoznawalny na poziomie Omegi a eposy, fortisy czy nawet vacherony to dla normalnego Polaka marki nieznane albo jeśli już to po prostu pewnie taki sam swiss made jak atlantic.

Zależy na czym tak naprawdę Ci zależy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Atlantic jedzie na legendzie modeli z poprzedniej epoki- stare Worldmastery, Milano, itd., dodatkowo sprzedaż napędza sentymentalizm- "tata, dziadek, wujek miał taki zegarek jak byłem mały", "widziałem go w sklepie jak byłem mały", itp.

A znikoma popularność ww. marki wśród zegarkowych entuzjastów wynika moim zdaniem z tego, że interesujące Atlantic-i skończyły się właśnie na tych modelach. Marna jakość, słaby design, wtórna stylistyka nowych modeli powoduje bardzo małe zainteresowanie wśród ludzi świadomych zegarkowo i chyba jeszcze mniejsze poza Polską. Do tego dochodzi jeszcze rozległy import zegarków pierwotnie mających skośne oczy- Orient, Seiko, Casio i wszystkie ich odpryski, duża możliwość zakupu zegarków używanych wyższej klasy, stosunkowo nowe, interesujące firmy- Steinhart, Kemmner, itd. przez co zakup Atlantic-a w budżecie powiedzmy 2000zł. to ... hm. ekstrawagancja.

Ale żaden wstyd i powód do naciągania koszuli na nadgarstek. Niech każdy nosi co mu się żywnie podoba ! :D


" w poszukiwaniu straconego czasu..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a słynne produkty firmy z jabłkiem w logo , za którymi ustawiają się kolejki jak za PRL po meble, to gdzie są produkowane ? :)

Powiem tak.....Chcesz miec zegarek szwajcarski? to kup stary.....Ktos sie nie zgadza? ;)


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja siem nie zgadzam. Może być nowy Patek, JLC... a nawet jakaś taniocha typu Rolex :lol:

A tak poważnie, to zależy gdzie kto sobie ustawi próg "szwajcarskości". Jeśli ruda żelaza ma być z ziemi szwajcarskiej, a stal wytopiona w szwajcarskiej hucie, to pewnie żaden nie jest szwajcarski, nawet ten stary i nawet ten za milion dolców :lol:


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja siem nie zgadzam. Może być nowy Patek, JLC... a nawet jakaś taniocha typu Rolex :lol:

A tak poważnie, to zależy gdzie kto sobie ustawi próg "szwajcarskości". Jeśli ruda żelaza ma być z ziemi szwajcarskiej, a stal wytopiona w szwajcarskiej hucie, to pewnie żaden nie jest szwajcarski, nawet ten stary i nawet ten za milion dolców :lol:

Próg "szwajcarskości " okreslili już sami Szwajcarzy odpowiednią ustawa i rozporządzeniami dotyczącymi między innymi zegarków.

Z drugiej strony tak jak Kolega zauważył jakby sie przyczepić to pewnie żaden nie jest już w 100 % szwajcarski. Do tego dochodzą

rózne ciekawe sposoby omijania tych uregulowań .


Deus Dona Me Vi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro wg szwajcarskich norm jest to swiss made to oznacza że Atlantic to marka szwajcarska. Proponuję uznać tę odpowiedź i trzymać się tej wersji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zygmac

Atlantic jedzie na legendzie modeli z poprzedniej epoki- stare Worldmastery, Milano, itd., dodatkowo sprzedaż napędza sentymentalizm- "tata, dziadek, wujek miał taki zegarek jak byłem mały", "widziałem go w sklepie jak byłem mały", itp.

A znikoma popularność ww. marki wśród zegarkowych entuzjastów wynika moim zdaniem z tego, że interesujące Atlantic-i skończyły się właśnie na tych modelach. Marna jakość, słaby design, wtórna stylistyka nowych modeli powoduje bardzo małe zainteresowanie wśród ludzi świadomych zegarkowo i chyba jeszcze mniejsze poza Polską. Do tego dochodzi jeszcze rozległy import zegarków pierwotnie mających skośne oczy- Orient, Seiko, Casio i wszystkie ich odpryski, duża możliwość zakupu zegarków używanych wyższej klasy, stosunkowo nowe, interesujące firmy- Steinhart, Kemmner, itd. przez co zakup Atlantic-a w budżecie powiedzmy 2000zł. to ... hm. ekstrawagancja.

Ale żaden wstyd i powód do naciągania koszuli na nadgarstek. Niech każdy nosi co mu się żywnie podoba ! :D

 

Jak widzę to różne są punkty widzenia.:)

Co znaczy wtórna stylistyka? Dywagujemy tutaj o Atlantiku Worldmasterze 1888.

Ten model chyba nie był wtórny do jakiejś innej marki.Aktualnie to reedycja w/w modelu z mechanizmem 2804.

Stalowa koperta, szafirowe szkiełko i ETA 2804.Co więc stanowi o tej marnej jakości?(mam na myśli zegarki z podobnej półki cenowej)

Dla jasności dodam,że posiadam trochę zegarków(w tym również droższych) i nie myślę o prestiżu.:))

Obecnie jestem na etapie kupowania zegarków z naciągiem manualnym(przedtem były okresy fascynacji dokładnością-kwarce.Potem automatów

(jest już kilka).Teraz manuale.Wsześniej odrestaurowałem(nie osobiście,bo nie jestem fachowcem)kilka starych szwajcarów(Certiny, Delbany,i właśnie Atlantiki)

Takie z grubsza 50 -letnie.:))Jest już gromadka.:)

Teraz etap kupowania nowych -ręcznie nakręcanych.:))Nie stać mnie na topowe modele, więc szukam z niższej półki.Dlatego szukam pomocy na tym forum.:))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja siem nie zgadzam. Może być nowy Patek, JLC... a nawet jakaś taniocha typu Rolex :lol:

A tak poważnie, to zależy gdzie kto sobie ustawi próg "szwajcarskości". Jeśli ruda żelaza ma być z ziemi szwajcarskiej, a stal wytopiona w szwajcarskiej hucie, to pewnie żaden nie jest szwajcarski, nawet ten stary i nawet ten za milion dolców :lol:

:) No to zaczynamy ocierac sie o cykl programow prof.Kolakowskiego-"co nam chcieli powiedziec wielcy filozofowie"... :)

A powaznie kolega mowil o budzecie 2tys stad moja propozycja....jakos nie widac na rynku Patka,Rolexa w tej cenie.....a odnosnie JLC to niektore modele byly skladane w USA....

no i jakos nie kojarze by ktoras z szwajcarskich firm zegarkowych w latach powiedzmy 40-60 produkowala w Chinach...

dlatego zaproponowalem vintage ;)

Oczywiscie -tu zgadzam sie zDarkiem,sa produkty Chinskie dobrej jak i marnej jakosci,


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Co znaczy wtórna stylistyka? Dywagujemy tutaj o Atlantiku Worldmasterze 1888.

Ten model chyba nie był wtórny do jakiejś innej marki.Aktualnie to reedycja w/w modelu z mechanizmem 2804.

Stalowa koperta, szafirowe szkiełko i ETA 2804.Co więc stanowi o tej marnej jakości?(mam na myśli zegarki z podobnej półki cenowej)

Dla jasności dodam,że posiadam trochę zegarków(w tym również droższych) i nie myślę o prestiżu.:))

Obecnie jestem na etapie kupowania zegarków z naciągiem manualnym(przedtem były okresy fascynacji dokładnością-kwarce.Potem automatów

(jest już kilka).Teraz manuale.Wsześniej odrestaurowałem(nie osobiście,bo nie jestem fachowcem)kilka starych szwajcarów(Certiny, Delbany,i właśnie Atlantiki)

Takie z grubsza 50 -letnie.:))Jest już gromadka.:)

Teraz etap kupowania nowych -ręcznie nakręcanych.:))Nie stać mnie na topowe modele, więc szukam z niższej półki.Dlatego szukam pomocy na tym forum.:))

 

Czytając pierwszego Twojego posta- założycielskiego nie odniosłem absolutnie wrażenia, że dyskusja dotyczy określonego modelu.

Wtórna stylistyka dotyczy samej marki Atlantic, nie kopiowania wzorów od innych- pokaż mi Atlantic-a z poprzednich powiedzmy pięciu lat wstecz, który byłby w jakikolwiek sposób innowacyjny dla ogólnego postrzegania marki, czy to pod względem mechanizmu, konstrukcji koperty, użytych materiałów, pozycjonowania marki, itp. (przemilczę dodanie rezerwy, czy małą sekundę)

A Atlantic Worldmaster 1888 to nie jest model tylko linia zegarków przeróżnej maści, są tam i automaty i COSC. Jeżeli masz na myśli konkretny model podaj nr referencyjny, lub link, łatwiej wtedy będzie nam dojść do obopólnego zrozumienia.


" w poszukiwaniu straconego czasu..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z naciagiem manualnym mase jest ruskich zegarkow trzeba tylko szukac...np taka Strela :)


" tylko Seiko " Damian

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zygmac

Czytając pierwszego Twojego posta- założycielskiego nie odniosłem absolutnie wrażenia, że dyskusja dotyczy określonego modelu.

Wtórna stylistyka dotyczy samej marki Atlantic, nie kopiowania wzorów od innych- pokaż mi Atlantic-a z poprzednich powiedzmy pięciu lat wstecz, który byłby w jakikolwiek sposób innowacyjny dla ogólnego postrzegania marki, czy to pod względem mechanizmu, konstrukcji koperty, użytych materiałów, pozycjonowania marki, itp. (przemilczę dodanie rezerwy, czy małą sekundę)

A Atlantic Worldmaster 1888 to nie jest model tylko linia zegarków przeróżnej maści, są tam i automaty i COSC. Jeżeli masz na myśli konkretny model podaj nr referencyjny, lub link, łatwiej wtedy będzie nam dojść do obopólnego zrozumienia.

W poście założycielskim był podany nr. referencyjny.:))

Ale mogę powtórzyć: Atlantic Worldmaster 52653.41.95 S

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak ale tytuł i wstęp sugerował że chodzi Ci o firmę/ markę a nie o ten model. Wyłączam się bo nie mam na ten temat zdania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no i jakos nie kojarze by ktoras z szwajcarskich firm zegarkowych w latach powiedzmy 40-60 produkowala w Chinach...

dlatego zaproponowalem vintage ;)

Chiny do lat 70-tych były krajem stosunkowo zamkniętym gospodarczo. Wówczas z Chin to pochodził głównie ryż i herbata. Z produktów przemysłowych to widywało się u nas tylko pióra wieczne i sprzęt do ping-ponga... zresztą oba asortymenty bardzo wtedy cenione. Nie było wtedy żadnego syndromu "chińszczyzny". Przeciwnie, dzieciaki w szkole z dumą pokazywały swoje pióro, i z dumą podkreślały, że jest chińskie. Nie oznacza to też, że nic innego wtedy nie produkowali. Produkowali wszystko, ale na własne potrzeby. Wierzyli że w izolacji zbudują sobie nowy, lepszy świat. Mylili się, i pod koniec lat 70-tych radykalnie zmienili politykę gospodarczą...

Generalnie nie chodzi o Chiny, tylko o zasadę. To że Chiny nie były w owym czasie "fabryką świata", nie oznacza że w owym czasie nie produkowano na świecie szajsu. Chodzi o zasadę, a raczej o brak zasady. Vintage nie oznacza automatycznie czegoś super. Może być równie dobrze super-vintage, jak i szajs-vintage. Myślenie w stylu "kupię sobie vintaga, bo vintagi nie były produkowane w Chinach", jest myśleniem bardzo uproszczonym.


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chiny do lat 70-tych były krajem stosunkowo zamkniętym gospodarczo. Wówczas z Chin to pochodził głównie ryż i herbata. Z produktów przemysłowych to widywało się u nas tylko pióra wieczne i sprzęt do ping-ponga... zresztą oba asortymenty bardzo wtedy cenione. Nie było wtedy żadnego syndromu "chińszczyzny". Przeciwnie, dzieciaki w szkole z dumą pokazywały swoje pióro, i z dumą podkreślały, że jest chińskie. Nie oznacza to też, że nic innego wtedy nie produkowali. Produkowali wszystko, ale na własne potrzeby. Wierzyli że w izolacji zbudują sobie nowy, lepszy świat. Mylili się, i pod koniec lat 70-tych radykalnie zmienili politykę gospodarczą...

Generalnie nie chodzi o Chiny, tylko o zasadę. To że Chiny nie były w owym czasie "fabryką świata", nie oznacza że w owym czasie nie produkowano na świecie szajsu. Chodzi o zasadę, a raczej o brak zasady. Vintage nie oznacza automatycznie czegoś super. Może być równie dobrze super-vintage, jak i szajs-vintage. Myślenie w stylu "kupię sobie vintaga, bo vintagi nie były produkowane w Chinach", jest myśleniem bardzo uproszczonym.

 

Zapomniales o piornikach i gumkach do scierania ktore byly "luxusem" :)

Jesli chodzi o vintage chcialem powiedziec ze za stosunkowo male pieniadze mozna nabyc szwajcarski zegarek z werkiem in house w ktorym ze zacytuje wybiorcza Twoja stopke- "wskazowki nie rozdyndaja sie po kilku latach" :)

Dzis nie majac 10k nie ma co do sklepu wchodzic.......


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zygmac

Jest takie łacińskie przysłowie,które w b. dowolnym tłumaczeniu na polski brzmi: I Herkules d*pa,kiedy chłopa kupa.:)

Forumowicze mnie przekonali.Atlantica sobie odpuściłem.Kupiłem Steinharta na unitasie.:)

Wątek uważam za zamknięty.:))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zygmac

To czekamy na fotki nowego nabytku.

 

Ale dalej nie wiem,na czym polega wyższość Unitasa(ETA 6498-17 kam,18.800,poza wielkościa,bo były one stosowane w zegarkach kieszonkowych) nad ETA 2804-też 17 kam i 28.800).:((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zygmac

Ale dalej nie wiem,na czym polega wyższość Unitasa(ETA 6498-17 kam,18.800,poza wielkościa,bo były one stosowane w zegarkach kieszonkowych) nad ETA 2804-też 17 kam i 28.800).:((

 

Mało tego.:))

Jak poczytałem na innych forach,to dostępne cenowo unitasy 6497 i 6498 w 90% są to

asianunitasy.:((

Smutne.:((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj!

 

i w ten sposób strzeliłeś sobie gola.

 

pozdrawiam :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zygmac

Pewnie tak.:))

Ale w końcu...to tylko mecz.:))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oh my God...!!!!

Witam kolegów. Zmroziła mnie informacja o tym, że ZIBI przejęło Atlantica.... Mój świat legł w gruzach. Rok 2012 w przekonaniu Majów, to nic przy tej informacji... :mellow:

 

Nie wiem dlaczego, ale ZIBI kojarzy mi sie z firmą, która powstała w latach 90, a jej założyciel stał na stadionie w białych skarpetach i handlował czymś tanim. Już sama nazwa "ZIBI" mi to sugeruje, (przepraszam urażonych :D ). To coś, jak wszystkie firmy, których nazwy kończyły się na -POL, lub - EX. Widząc sklep ZIBI zawsze przechodziłem z daleka, bo wiedziałem ze pachnie tandetą i jakimś plastikiem. Zawsze uważałem Atlantica za coś bardziej z "duszą i prestiżem", to był kawałek historii PRL. Czasy się zmieniają jednak...i pieniądz jest pieniądz. :)

 

Reasumując, moja subiektywna opinia:

 

Stare Atlantiki: TAK (takie vintage, nierestaurowane, nie odmalowane pędzlem do ścian przez kogoś, kto nazywa to restaurowaniem) pachnące jakąś historią stojącą prawie za każdym.)

 

Nowe Atlantiki: NIE. i jeszcze raz nie. ;-) senk ju.

 

Pozdrawiam i idę chlipać buuuu... :D ,

Bart

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem rozpaczy kolegi, wszyscy tak psioczą na przejęcie Atlantic przez ZIBI. Czy coś się stał? Zegarki przestały odmierzać czas, chronometry wybuchły a bransolety zaśniedziały? Gdyby Czesi z "Zachlastana Fifulka zegarecek" lub Niemcy z "Einsatz Uhr" przejeli Atlantic to by nie było wydziwiania, ale że Polacy to od razu szajs i ogólnie biedniejest i będzie. Czy naprawdę o sobie takie marne mniemanie, że Polak nic porządnie zrobić nie potrafi? Dajcie sobie siana z typ marudzeniem, bo najwięcej do powiedzenia o tej marce mają osoby które nie miały nigdy Atlantica na ręce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.