No to super że forma w górę! Stretching jest cholernie ważny. Nie tylko niweluje ryzyko kontuzji, ale także pozwala mięśniom pełniej się rozwijać, nabierać kształtów.
Zauważ tylko, że "rzeźby" nie robi się ćwiczeniami, tylko dietą Definicję, gęstość okay, ale rozumiem skrót myślowy.
Zaciekawiły mnie pompki 90 st. Masz na myśli, że dłoń jest prostopadle do tułowia? Jeśli tak, to zalecam dużą ostrożność, to nie jest anatomiczne ułożenie, a staw barkowy zwłaszcza w starszym wieku, to jest najbardziej kruch element szkieletu. Bądź ostrożny i raportuj progres 💪🏼
Drążek jest magicznym przyrządem. Weryfikuje realną sprawność i jest sobie trudno zrobić krzywdę (jeśli nie schodzisz saltem w tył, albo pominąłeś rozgrzewkę i szarpiesz zamiast ćwiczyć). Wierzę w przypadek twojego kolegi. Ja akurat wolę opcję nieco wyższych obciążeń, ale z praktyki znam osoby, które były żywymi dowodami, że najważniejsza jest objętość. Jako dzieciak znałem gościa, który kilkadziesiąt lat pracował jako rozładowywacz wagonów z węglem przy odlewni żeliwa. Był już zasuszonym, zgarbionym staruszkiem, pokrytym cienką jak pergamin, pomarszczoną skórą. Ale jego biceps oraz przedramiona wyglądały jak wyjęte z komiksów o superbohaterach. Tego się nie da opisać bez ilustracji. Kolejny przykład to malarz pokojowy, który miał mięśnie naramienna oraz kaptury na poziomie top 10 wagi średniej obecnej polskiej sceny kulturystycznej. Reszta ciała nie wyglądała źle, ale to juz było normalne, wysportowane w miare ciało gościa około 40 lat. Podczas malowania gość potrafił długimi minutami trzymać wiadro pełne farby na wznosie bokiem i lecieć szczotką. Potem zmiana rąk... Niesamowite. Nie musze dodawać, że żaden z tych panów na oczy nie widział siłowni Tak więc róbmy cokolwiek, brak sprzętu i wychuchanej siłowni nie jest wymówką 😎