Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

ch24.pl

chronos24.pl Test: D.Dornblüth & Söhn Cal.99.2

Rekomendowane odpowiedzi

Za zegarek niezależnego twórcy trzeba zazwyczaj zapłacić mała fortunę. Dirk Dornblüth to jeden z przystępniejszych niezależnych, który za rozsądną cenę oferuje bezkompromisową jakość i styl.

 

Wyświetl pełny artykuł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I to jest to. Być może znalazłem to czego szukałem... Świetny zegar za przystępną cenę.

 

EDIT : tak oglądam sobie ten filmek któryś raz z kolei, i stwierdzam, że rzeczywiście klamerka nie pasuje do całokształtu.

 

Ile ma w uszach?


"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustającej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych podania ręki" - Henryk Reyman.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajna recenzja i w pełni zgadzam się z Twoim spojrzeniem na Firmę.

Dodam jedynie, że w innych modelach Dornblutha są takie smaczki jak własnie stop sekunda i emaliowana tarcza ( Centersecond).

Inną nowością jest tarcza z nakładanymi indeksami.

 

Informacja dla Michała: zegarek ma w uszach 22mm.

 

Pozdrawiam

 

Mirek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Mirku.

 

Tak się zastanawiam... W pewnym sensie jakby nie było jest to konkurencja dla 7 dniowego portugalczyka, i teraz pytanie do Was - wybierając między tym Dornbluthuem, a wspomnianym IWC, co byście wybrali? Plusem Dornka jest zapewne cena i niszowść. Ale czy nie uważacie, że lepiej jest już dołożyć/dozbierać do portugalczyka? Chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat.

 

Łukasz (Sphinx), Twoje zdanie jest dla mnie tym bardziej ciekawe, bo wiem jak bardzo podoba (podobał?) Ci się IWC.


"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustającej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych podania ręki" - Henryk Reyman.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Nie Michale, nie jest lepiej dozbierać do Portugalczyka. Lepiej mieć niszowy zegarek sto razy ładniejszy od IWC. Chyba, że bardziej cenisz metkę. Nawet bym się nie zastanawiał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie również bardzo się podoba, i myślę tak jak Jacek,że "lepiej" mieć niszowy zegarek,chociaż Portugalczyk jest również piękny.


Robert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ladny zegarek.

I mimo, ze manufaktura IWC zacna jest to jednak bardziej pociaga mnie "klimat" niniejszego zegarka oraz jego nizszowosc i sliczny mechanizm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem tarcze ma ładniejszą IWC, natomiast koperte ładniejsza ma Dornbluth. Co do dupci... Sam nie wiem :rolleyes:

 

 


"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustającej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych podania ręki" - Henryk Reyman.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jakby dodać do zabawy nowe GO ? :)

 

004772-001_772-2.jpg


"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustającej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych podania ręki" - Henryk Reyman.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze jedyny minus Dirk Dornblütha to niestety brak daty :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajna recenzja i w pełni zgadzam się z Twoim spojrzeniem na Firmę.

Dodam jedynie, że w innych modelach Dornblutha są takie smaczki jak własnie stop sekunda i emaliowana tarcza ( Centersecond).

Inną nowością jest tarcza z nakładanymi indeksami.

 

Informacja dla Michała: zegarek ma w uszach 22mm.

 

Pozdrawiam

 

Mirek

 

Dzięki..ale nie czytaliśmy uważnie co :)

 

o stop sekundzie napisałem w ocenie (niestety, sporo za nią trzeba dopłacić)

 

emaliowaną tarczę można zamówić, za dopłatą, do każdego chyba modelu

 

a nakładane indeksy miał model, który testowałem :)

 

P.S. Może korzystając z wątku wrzuć fotki swojego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Tak się zastanawiam... W pewnym sensie jakby nie było jest to konkurencja dla 7 dniowego portugalczyka, i teraz pytanie do Was - wybierając między tym Dornbluthuem, a wspomnianym IWC, co byście wybrali? Plusem Dornka jest zapewne cena i niszowść. Ale czy nie uważacie, że lepiej jest już dołożyć/dozbierać do portugalczyka? Chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat.

 

Łukasz (Sphinx), Twoje zdanie jest dla mnie tym bardziej ciekawe, bo wiem jak bardzo podoba (podobał?) Ci się IWC.

 

To dwa bardzo różne zegarki - łączy je jedynie podobny design...

 

Ciężko mi jednoznacznie napisać, co ja bym wybrał (chciałbym mieć oba: czarnego Portugalczyka i białego Dornbluetha 99.3)

Może tak:

- gdybym miał kasę na oba, i miał już jakąś kolekcję - wtedy Dornblueth

- gdybym miał kasę na oba, i nie miał fajnej kolekcji - wtedy IWC

- gdybym miał dozbierać do IW - wtedy Dornblueth

 

Oba zegarki mają swoje plusy i minusy. Oba są kapitalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michał - jeśli to ma być alternatywa dla Portugalczyka - kupuj Dornblüth ,masz już kilka zegarków "popularnych", taki niszowy zegarek będzie fajnym uzupełnieniem kolekcji. jeśli dodasz GO - brałbym GO


Kupię Omega Geneve Automatic 166.0197

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy wyborze ważna by była wysokośc dopłaty . Jeżeli popatrzymy na ceny oficjalne to dopłata by była bardzo duża. Chciaz mój znajomy zakupił omawiane IWC za 32 000 pln ( zaprosił na poniedziałek na prezentację zegarka więc poznam wszystkie fakty ) . Przy takiej róznicy ok 10 000 pln warto już przemyśleć inwestycję ( powinno na to wpływac także jaka jest wartość ewentualnej odsprzedazy oraz znalezienia ewentualnego kupca). Co do Drornbluth-a - kilka lat temu napisałem do nich e-maila z zapytaniem jakie modele robia , w jakich cenach ,dostałem odpowiedź wraz z katalogiem produktów , cennikiem oraz zaproszeniem do zakupu ich zegarków.


Deus Dona Me Vi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako miłośnik zegarków vintage rzadko jestem zachwycony jakąś współczesną produkcją, a jeśli już, to cena takiego zachwycającego zegarka jest na ogół taka, że jedynie na fotkach mogę go sobie pooglądać, bo zakup mi nie grozi ;)

Ten Dornbluth naprawdę mi się podoba. Ma to wszystko, co zegarek powinien mieć i ma klimat. To jeden z tych, które mają duszę.... Dla mnie kawałek pięknego zegarka.

Cena nie jest niska, ale nie leci też w kosmos, zważywszy, że przy jego wytwarzaniu naprawdę duży jest udział prawdziwego zegarmistrzowskiego rzemiosła przez duże RZ, żeby nie użyć sloganu "sztuki".

Na pewno jest to bardzo interesująca alternatywa dla wielu bardziej rozpoznawalnych, uznanych, ale przez to i bardziej oklepanych wyrobów.

Podobnie jak Kolegę ciekawi mnie, jak te zegarki "trzymają cenę", ale ta ciekawosć nie wpływa na wrażenia - bardzo ładny zegarek.


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo czekałem na tą recenzję i nie zawiodłem się. Bardzo fajnie napisana recenzja a video sporo wnosi pokazując zegarek w bardziej realny sposób. Dobrze Łukasz, że pokazałeś też pudełko - tego najczęściej w recenzjach brakuje a wiele zegarków ma naprawdę fajne pudełka. Muszę przyznać iż trochę się obawiałem jak Dornbluth wypadnie w oku recenzenta ;-).

 

Co do porównania z Portugalczykiem - miałem go Portugalczyka przed Dornbluthem i pomimo tego, że bardzo lubię ten model, to na moim nadgarstku nie układał się dobrze - moim zdaniem proporcje koperty i uszy są w lepsze w wykonaniu Dirka. Genarelnie jeśli bym coś zmienił w Portugalczyku to właśnie kopertę.

 

Glashutte Original - oczywiście jest doskonały i moim zdaniem to lepszy wybór niż Portugalczyk ale czy lepszy niż Dornbluth - to zależy.

 

Dornbluth to zegarek, który współtworzymy - mamy interakcję z firmą na każdym etapie doboru detali wyglądu. Jest to zegarek robiony specjalnie dla nas i najczęściej opatrzony jakimś spersonalizowanym grawerem na płycie mechanizmu - wszak jeśli to możliwe to czemu nie. NIe wyobrażam sobie kupowanie Dornblutha z drugiej ręki, czy z półki - 80% zabawy mniej.

 

A jak już w końcu zdecydujemy się na zamówienie i czekanie ( z reguły ponad 9 miesięcy ) to mamy ku temu powód - najczęściej nie jest to impulsywny zakup. Wielu klientów kupuje Dornblutha aby upamiętnić jakąś życiową okazję, rocznicę etc.

 

Stąd pytanie o utratę wartości jest trudne - bowiem jak tu sprzedać taki zegarek?

 

Innym ciekawym aspektem Dornblutha jest możliwość zmian np wyglądu po kupnie zegarka. Ja swój kupiłem z czarną tarczą, ale potem zmieniłem ją na białą z czarnymi, tłoczonymi indeksami. A ostatnio wysłałem go do przeglądu oraz prosiłem o modyfikację werku i dołożenie Quattro Arret. Kilka dnie przed odbiorem dostałem od Dirka maila z pytaniem czy nie chcę innej tarczy, bo teraz ma nakładane indeksy.

 

Mój Dornbluth z nową tarczą ( niebieskie, nakładane indeksy w kolorze wskazówek ) . Niewiele innych firm robi takie rzeczy.

 

vn3cX.jpg


_________
Klaudiusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klaudiusz, jak rozumiem, poprzednią tarczę odesłali oczywiście razem z zegarkiem!

Takie podejście do klienta to rzeczywiście plus.

 

Jeśli mogę wyrazić swoją opinie, to gdybym miał możliwość i wybierał Dornbluth czy Portugalczyk - zdecydowanie ten pierwszy. IWC patrzy na ciebie z wystawy w każdym centrum handlowym...

 

Osobiście za to mam nadzieję, że w Łodzi wyrasta właśnie godna konkurencja dla Kalbe ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdjęcie Klaudiusza jest naprawdę super. "Niebieskość" poszczególnych elementów jest naprawdę niebieska . Róznie to bywa w innych zegarkach - na materiałach reklamowych jest bardzo niebiesko a w rzeczywistości to trzeba dobrać jak się uda odpowiedni kąt widzenia aby faktycznie stwierdzić że np. wskazówki sa niebieskie. Co do wyboru Portugalczyk czy Dornbluth to zbliżamy sie juz do wyborów czysto emocjonalnych. Wybór takiego zegarka łączy się już prawie z związkiem na całe życie. Dobrze że można dokonywac zmian w wyglądzie zegarka- zmian znaczących które mogą całkowicie odmienić posiadany egzemplarz.Wybór tego typu zegarków musi być więc być naprawde mocno przemyslany - chyba że dostaje sie go na prezent ( ale to jest chyba niezbyt częste - tutaj raczej kupowane są bardziej znane i popularne modele).


Deus Dona Me Vi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

problemem GO jest rozmiar - 44mm na taki zegarek to trochę dużo. A poza tym to jednak nie jest Portugalczyk, czy Dornbluth.

 

Jak ktoś słusznie zauważył, to wybór stricte emocjonalny. Na specjalną okazję Dornbluth daje większe możliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większym problemem GO jest limitacja(?) do 25 szt


Kupię Omega Geneve Automatic 166.0197

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

limitowana jest wersja w białym złocie...stalowa nie jest limitowana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie do zanawców, czy D.Dornbluth&Sohn, ma jakiś ciekawy (mocno przerabiany mechanizm "in-house")zegarek z datą, której tu troszeczkę mi brakuje?(jakie ceny). Poza tym powtórze się jeszcze raz, bardzo mi się podoba ten zegarek.


Robert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zerknij na ich stronę...

 

jest model z analogowym datownikiem, oraz model z datownikiem i rezerwą chodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stąd pytanie o utratę wartości jest trudne - bowiem jak tu sprzedać taki zegarek?

 

Klaudiuszu - pytałem czysto teoretycznie.

Masz rację - taki zegarek nie jest do sprzedawania. Ale nie oszukujmy się - jakkolwiek emocjonalnie podchodzimy do swoich zegarków, to są to również po prostu przedmioty, które mają określoną wartość materialną. Kupując samochód za 100kzł wiem, że sprzedając go za trzy lata wezmę 50kzł i taka utrata wartosci jest wkalkulowana w zakup. Kupując zegarek bardziej popularnej firmy też dość łatwo można przewidzieć, ile będą kosztować emocje. W przypadku Dornblutha nie mam pojęcia - stąd moja ciekawosć


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dla mnie smutne jest takie traktowanie pasji jak biznesu - gdzie zawsze rachunek ekonomiczny musi się zgadzać...dla mnie to już nie pasja...ale to tylko moje zdanie

 

i zgadzam się z Klaudiuszem - Dornblutha idealnie jest kupić na jakąś okazję, dla Siebie, na zawsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.