Bandziorno! W ramach przywitania się z forum melduję się w klubie orientalistów bo marka wyraźnie przypadła mi do gustu. Miesiąc po zakupie pierwszego automatu w życiu (Bambino V4) postanowiłem przełamać niechęć do bransolet i upolowałem coś takiego za zaledwie kilka judaszowych srebrników. Przywitałem go na ręce dość chłodno, ale zaczyna mi się podobać. Co ciekawe, po 18 godzinach od nakręcenia i zamontowania na nadgarstku jest w granicach 1 sekundy do przodu. Oby tak dalej! Umęczyłem się okrutnie przy próbie dokopania się do numeru modelu (sprzedający się nie popisał), ale się udało – CEX0Q001D0. Z bransoletami chyba się jednak przeproszę i już zaczynam nakręcać się na niebieskiego Raya, chociaż do diverów również miałem – póki co – awersję. Pewnie czar orientu.