Ten tekst, który zacytowałeś to z jednej strony czysty marketing, a z drugiej ubezpieczenie przed zwrotem zegarka przez kupującego.
Faktem jest, że u tego sprzedawcy ten i inne zegarki nie są po serwisie, a powinny być w takiej cenie. Bo co to znaczy zegarek w pełni sprawny, bez serwisu - NIC.
Można tak napisać jak zegarek jest po serwisie, że z racji wieku sprzedaje, ktoś jako niesprawny...
Wytworzyło się pokolenie facebookowców, które potrafi tylko pytać ile to warte i za ile mogę to sprzedać, i chwalić się jak tanio kupiłem,
Ostatnio ktoś sprzedawał za 800 zł znany polski zegarek, z sekundnikiem nie wiadomo od czego. Kto tak sprzedaje tylko ignorant. To nie lepiej
dopłacić 30, 50 lub 100 zł i sprzedać zegarek w takim stanie jak powinien wyglądać?
Choć ta osoba nie należy do tej grupy sprzedawców