Geckota g-02 wrażenia po pierwszym kontakcie. Dzisiaj dotarł do mnie zza wód kanału angielskiego nurek Geckoty. Zdecydowałem się na niego po sugestiach pod moim pytaniem o zegarek, który odhaczałby takie punkty, które w mojej opinii stanowiły o atrakcyjności, popularności i uniwersalności rolxowego Submarinera, jakie zadałem na fejsbukowej grupie. No i z wielu możliwości zdecydowałem się na Geckote, bo oprócz odpowiedniego rozmiaru i pewnego sznytu, w moim wyobrażeniu miała się dobrze „dogadać” w kolekcji z Alpinistem od Seiko. Już przy pierwszym kontakcie wiedziałem, że ma on coś z alpinistem wspólnego. Mianowicie to, że nie jest to zegarek oczywisty, taki który siada od razu i wiesz że jest git. On ma ten taki element „hmmm... czy aby na pewno” który podobnie jak w Seiko, wydaje się znikać z każdą chwilą na ręce. Czy się dogaduje z alpim wizualnie, oceńcie sami. Co do odczucia jakości samego zegarka, to jest całkiem spoko. Czy spoko za te circa 2kPLN? Gdybym nie miał do czynienia z zegarkami ze stajni Tisella czy Alphy to powiedział bym bez wahania, że tak. A tak wiem, że taką jakość można spokojnie mieć za polowe tej ceny. To co daje jednak Geckota to oryginalność projektu i zdecydowanie subtelniejsze nawiązania do klasyków gatunku. A to też zaczyna być dla mnie w cenie. Koperta, fajna dobrze wykończona i robiąca solidne wrażenie. Fajna koronka z sygnaturą (choć nieco się giba na wałku jak jest w pełni wysunięta, albo raczej z wałkiem). Ciekawy bezel, choć powiedzmy, że może być kontrowersyjny. Ma ten sznyt klasyczny, a może nawet vintage. Za to pod pewnymi kątami świecenia światła sprawia wrażenie, że jest jakby ciagle z przyklejona cienką folią [emoji848] (może ma tylko ja nie umiem zdjąć [emoji2957]). Nie robiłem Luma shotów, ale tak po teście z tatarką wydaje się, że luma łba nie urywa. Bransoleta, jest wykonana typowo dla WatchGecko, całkiem przyzwoicie z pełnych ogniw i pełnymi endlinkami, taką sobie klamrą i upierdliwymi w działaniu wciskanymi pinami do skracania (szkoda, że nie jest skręcana jak w alphie za 500zł). Moje pierwsze wrażenie co do samego typu „ryżowego” są mieszane (stąd od razu przymiarka na tego al’a inżyniera). Ale daje jej jeszcze szansę może mnie ta estetyka przekona. I to w sumie tyle, po tych kilku godzinach z nowym sikorem. Dobrej nocy! Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk