Ha.. łatwo powiedzieć. Toż to taki zypcyś mały, trzeba go unieruchomić, przyłożyć kawałek gumy i jeszcze młotkiem trafić w drewienko - prędzej w palca trafię młotkiem niźli w gałeczkę Nie, no coś wykombinuję. Jak drewienko pęknie i spadnie -będzie łapanka kogoś kto taką dosztukuje
Próby kręcenia mogły jeszcze bardziej zatrzeć no fakt... To "walnięcie" bardzo mi się podoba. Najpierw muszę młoteczek nie gumowy upodobnić do gumowego czyli go czymś opatulić, jakąś koszulkę mu zrobić
To prawda, patyna to jedno, brud to drugie. Gałeczka w korbce była czymś upaćkana i zaschnięta na śrubce. Trzeba było to zeskrobać i obmyć żeby się do śrubki dostać.Reszta moich korbek też jest umyta ale z patyną jak się patrzy Pionizerów też nie poleruję
Acha..To jest taki "totem" nieczyszczenie korbek? PS. Odkąd dostałam w posiadanie parę lat temu Lancię Ypsilon, w której do przełącznika kierunkowskazów przyklejały mi się ręce, zebrało mnie na mdłości - od tamtej pory szczególnie uważnie czyszczę elementy ogólnodotykane przez "obcych".
Dzięki wielkie. Będę psikać, moczyć, pukać, modlić, odczyniać Moje korbiszcze ma rozmiar 2,5. Mamy podgrupkę "korbiszonów". Może ktoś jeszcze Skorodowana stal tutaj jest w dostatku więc może być jak piszecie -zatarło się. LES - dziś mam korozję w umyśle - nie kumam clou Twojego ostatniego do mnie zdania? Ujjj.. mamy kluczyki do Bartka! Kto jedzie pierwszy "dopasować"?
WuDziłam! Na razie ani drgnie, a palce już mi się powyłamywały od siłowania LES - Ty mnie do ZAWAŁU doprowadzisz..Lenzkirch'em zajeżdża?? Chyba nic mi tak miło ostatnio nie zajeżdżało! Toż to ja ją do Lenza kupiłam bo był zwykły kluczyk i można było się zakluczyć. Jeśli korbka może śmierdzieć Lenzem to ja mogę ją wąchać za każdym nakręcaniem PS. Gałka cała ze swoją osią się odkręciła ale na tej osi za cholewę nie chce się obracać. Zespoliła się na amen. Że względu na wygięte ramię bardziej jej do Lenza, a gałka jakby GB?
Los zrządził, że mam już 4 papierowe tarcze w domu. Ot przewrotność taka Z okazji Mikołaja zaszalałam, a co.... Kupiłam sobie korbkę hłe, hłe.. Owa korbka troszku brudna i malutki pierścień na samym końcu drewnianej gałki zawinięty-zagięty, aż wciął się w gałkę, i gałka nieruchoma. To się zabrałam za żmudne dłubanie żeby pierścień odgiąć. Odgięłam. I du..a blada. Gałka ani drgnie i się nie obraca na swojej osi.. Czyżby były korbki "niekręcące" się w palcach? Toż to mi paluchy siem zetrom jak zacznę korbić zegar
PM - pięknie zrobiłeś ramki tarczy Cholewa - to wygląda jak ubytki wierzchniej warstwy papieru. Nie mam pojęcia czy coś takiego da się uzupełnić. Ja to chyba ciut tylko linię bym poprawiła gdzie jej brak i nic więcej.
PM - przypomnij swoją tarczę papierową od Bagdada? Dziś rano poleciałam się przyglądać swojej tarczy i muszę przyznać że tarcza w moim jest w dobrym stanie, a nawet bardzo dobrym stanie. Podobnie mechanizm- wymaga lekkiego umycia ale Twój mechanizm to rzeczywiście potrzebuje chyba ratunku bo wygląda na bardzo zaniedbany jeśli chodzi o czyszczenie
Dzięki. No zdjęć nie zrobiłam jeszcze ale Twoje skopiuję sobie do porównania bo za jakiś czas nie da się ich odkopać bo w tym naszym brazylijskim serialu trzebaby strona po stronie szukać.
"Nie wszystko złoto co się świeci" Czy błyszczy się za mocno? Chyba nie. Trochę kurzu i będzie po temacie. Ładnie się prezentuje skrzynka. PM dokumentuj prace przy mechaniźmie - jak przyjdzie moja kolej to poratujesz jak ugrzęznę
To prawda - coś ciekawego się pojawia to problem z siłą nabywczą Dyrektor, parę nieprzewidzianych (w zrównoważonym budżecie) wydatków uwzględnił, po uprzednim zastosowaniu przeze mnie metod operacyjnych Ponowne oddziaływanie w krótkim czasie nie skutkuje, na dodatek Dyrektor potyka się o góry części robionych zegarów, o zajumaniu z garażu narzędzi już nie wspomnę
JASI - bez namysłu bym odkupiła i jeszcze się potargowała, ale jak na złość biletów narodowego banku polskiego brak bo pilniejsze potrzeby wyskoczyły, a zasadniczo to ciągle jakieś wyskakują Na moje jęki i aluzje - Dyrektor Banku Gospodarstwa Domowego nawet wzroku od telewizora nie oderwał, hehe..
Marek Szajerka - wg powyższych postów przeszedłeś niniejszym "chrzest bojowy" Jest nas tu trochę solidnie przechrzczonych za różne praktyki. Ja też nie jestem wyjątkiem - dostało mi się "po łbie" Przeżyłam, wczepiłam się w zdrową tkankę forumową niczem "żaba bagienka" i sobie mieszkam. Wymościłam sobie kałużę i teraz mi dobrze, i czasem "kumam" jak to żaba. Szanowny Marku czuj się u nas jak u siebie Swojej pierwszej "renowacji" nie obnażyłam na forum, to nie ma moje nerwy Małgośka
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.