Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Yodek

Miłośnicy zegarów
  • Liczba zawartości

    5476
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez Yodek

  1. Yodek

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Ojtamojtam.. ;-) Rozumiem, Leskos, że już Ci się nie chciało wytykać mojego przaśnego "stolarstwa" I tak na zachętę "rewelacja". Rewelacje to u Ciebie wiszą - zachowajmy relatywizm :-P
  2. Yodek

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Dzięki Leskos :-) Piszesz, iż "troszkę mało" wiem o stolarstwie. Rozumiem, iż użyłeś bardzo oględnego określenia - ja NIC raczej nie wiem o stolarstwie! :-D (Zaciski nie są jakieś drogie się okazuje..) Mój przykład będzie lekcją poglądową dla innych zaczynających. Nikt mnie nie przekona, że większość tu zaglądających, nigdy i niczego nie zepsuła albo sobie z czymś nie poradziła. Ja mam "odwagę" ;-) Proszę tylko o wyrozumiałość. Mam "polowe warunki" do pracy co też bardzo mi utrudnia. Nie mam osobnego pomieszczenia do prac ani nawet starego stołu czy biurka. Wszystko co robię odbywa się w pokoju na podłodze (da się zauważyć na zdjęciach). Codziennie po pracy i obowiązkach domowych, rozkładam i składam cały ten majdan. Na dodatek po takim szlifowaniu mam do wycierania kurz z całego mieszkania ...taki kopciuszek że mnie ;-) Teraz kolej na fornirowanie. Oj będzie się działo! Widok górki skrzyni na początku. Potem widok po wstępnym przygotowaniu - oczyszczaniu i docinaniu krawędzi ubytków. Kolejny etap - szukanie forniru - kupowałam dwa razy i źle - nie pasowało mi nic niestety. Na działce u teściów z szafki z lat 70tych, stojącej na wolnym powietrzu i mocno sfatygowanej "pożyczyłam" kawałek forniru.. Zaczęłam docinanie i wklejanie, (mordęga - fornir rozchodził mi się w rękach ze starości). Następnie docinanie, szlifowanie krawędzi, podbarwianie i woskowanie całości. Ozdobną "kostkę" zwieńczającą górkę korony szpachlowałam od tyłu bo kołatki skonsumowały jej wnętrze. Tralki dorabiane bo oryginalnych nie było I zalepianie dziurek po kołatkach - w niektórych miejscach było tego nawet..nawet. Całość wisi... Piętkę brody dobrałam jakoś mało efektownie. Przy okazji chyba zmienię bo coś z proporcjami chyba leży
  3. Yodek

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Można znów coś poczytać :-) Niezmordowany Leskos, frontman walki z wszelkimi destrukcjami czasu, ludzi i organizmami żywymi dostarczy nam przemyśleń i podziwu. Kiniol okazuje się być jeszcze mikrobiologiem...wow.. Skoro przyjdzie nam czekać kilka dni na kolejne odcinki zmagań ze "zligninowaną" (wg Taranta nadającą się do spożycia) skrzynią, opiszę nieco moje "dokonania" w próbach naprawienia skrzyni Concordii. Jak wyszło ocenicie sami - niestety nie wszystko wyszło tak jak należy, ba..porażki też zaliczyłam, a co.. Na pierwszy rzut rozklejanie górki drzwiczek. Klej puścił na większości i pęknięte drewno - trzymało się to tylko dzięki fornirowi. Dzięki genialnemu sposobowi - wodzie, którą wstrzykiwałam pod spód odeszło tak lekko aż mnie zaskoczyło. Potem przyszło do klejenia listw bocznych skrzyni.. Prostackie metody, ale inaczej nie umiałam. Zacisków rasowych też nie mam więc posłużyłam się "tym czymś czerwonym" co to nawet nie wiem do czego służy ;-) i dużą trytką.. I pęknięcie góry w koronie - z boku. Oczyściłam wnętrze pęknięcia z brudu i kurzu ile się dało. W "śmiesznym" zacisku poleżało ok.16 godzin. I pięknie, mam "zaciesz" ;-) Ale w kolejnym dniu du..a blada. Naprężenia skrzyni mnie pokonały - rozdziawiło się do stanu wyjściowego. Poddałam się i zostawiłam bo nie widać. Mankamentem jest to, że z powodu pęknięcia, górka skrzyni z koroną ustawia się w lekko pochylonej pozycji (niewidocznej) ale powodującej ocieranie się drzwiczek o górę i dół. Ta wada spowodowała wcześniej uszkodzenia forniru w górnej części - ocierające się drzwiczki oderwały części forniru znad krawędzi.. O "fornirowaniu" później .. :-) Uwagi mile widziane, krytyczne proszę w wyważonej i delikatnej formie bo płaczliwa jestem - będę "ryczeć" potem długo :-D hłe..hłe..
  4. Sprzedający dopisał w treści że może być nieoryginalny. Ale ceny nie zmienił...miałam nadzieję, że "przeceni" np. na tysiąc ;-)
  5. Wspaniały :-) niesamowicie wspaniały
  6. Tak dla ścisłości - ja jako całkowity leszcz w tej kwestii i przedstawiciel całej rzeszy chętnych i nieświadomych kandydatów do kupna tego rodzaju zegarów dopytam - tu rzecz w tym, iż na mechaniźmie innej firmy nabito sygnaturę Lenzkirch?
  7. Yodek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Po bidermajerze to trzeba by "paść" na całą butelkę :-D
  8. Yodek

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Nawet jeśli to praca koronkarek to praca niesamowita. Mocno przykuwa uwagę jej wygląd. Czekam na Wasze przemyślenia na temat tego zagadkowego zegara. Szkoda że takie piękne zegary nie walają się stertami u mnie w Koszalinie na giełdzie. Ile tam frajdy w czyszczeniu będzie ojej.. :-D Tu nie wystarczy przetrzeć gładko szmatką - ileż zakamaków, finezyjnych linii, zawijasów. A ta kupa z przewagą kupy roboczej to dlaczego? Wygląda jakby wprost na ścianę, ślicznotka - panatadeuszowa Zosia - była gotowa i to ścianę w sypialni przy samym łóżku żeby można ją paluszkami po drzwiczkach pogładzić, po słodkiej bródce poskubać.. ;-) Czemu macie uprzedzenia do sprężyn. Rozumiem to niewdzięczne (mordercze) zwijanie przy czyszczeniu ale poza tym to w czym rzecz? Tylko te wagi i wagi... przecież sprężynki też są takie ładne?
  9. Rozumiem. Prawo pierwszej "nocy".. :-) Pozostaje czekać, może i nasze oczy będą mogły się kiedyś nasycić :-) Sekundy na miesiąc? Ale numer :-O
  10. O, proszę.. Osiemdziesiąte pierwsze cudo :-) przepiękne. Leskos, a pośród tych pięknych okazów to masz egzemplarz ciut mniej udany? Że nie jesteś do końca zadowolony? A jaki cieszy Cię najbardziej? Jest taki?
  11. Yodek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Majty do du..y
  12. Yodek

    Kiwaki od Junghansa

    Martyna ma piękny, piękny głos. A piosenka - sól życia..
  13. Yodek

    Kiwaki od Junghansa

    A Boski porządek dla mnie jaki status przewiduje? Jakaś "bufetowa" chyba.. Też ładnie:-)
  14. Cóż dodać - piękne no.. aż skręca z zazdrości :-) A i talentów, rączek sprytnych też zazdroszę. Jakaś taka zawistna się robię czy co.. heh ;-) Mnie się marzy, żeby dostać meldunek z Waszego "kwaterunku" na tutejszy forumowy "teren grząski, podmokły o niestablinej powierzchni " Czytałam gdzieś tę przypowieść "...o bagnie, facecie i żabie" czy jakoś tak.
  15. Jędrula - otóż to. Dokładny czas to na smartfonach, paskach tv i kwarcowych mamy. Te nasze starocie to dokładnie jak piszesz - tykanie na ukojenie, wygląd dla oczu :-D
  16. Moje kominkowce mają dokładnie tak samo jak opisuje Tarant. Ale ja do tych wahań dokładności podchodzę zupełnie obojętnie. Stare zegary u mnie funkconują na zasadzie szacownego gościa a ze są stare to im wybaczam wszelakie niedociągnięcia. Są jak ludzie w podeszłym wieku - wzrok, słuch, wydolność i siła fizyczna już nie takie. A zarazem taka ciekawostka - mam bufetowca. Kręciłam przy nim tam i z powrotem nie wiem już ile razy bo co rusz jakieś usterki drobne. Ale pewnego dnia, o wielkie nieba - przez nieuwagę/niezdarność mechanizm "stracił równowagę" i runął ze stołu na ziemię! Aż w panelach uszczerbek się zrobił. Pokrzywiły się różne elementy a najbrdziej oś wskazówka - na oko ok. centymetra. Aż mi się ręce trzęsły jak go podniosłam. Odginałam i co tam robiłam to już nie pamiętam nawet.. Ale do czego zmierzam - omen nomen - ten właśnie kwadransowy bufetowiec jest najdokładniejszy ze wszystkich, ot taki dziw... :-D
  17. Yodek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Ta przypadłość wielce przyjemna. "Tylko" kieszeń trochę boli ;-)
  18. Yodek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Jestem już na tej drodze na dobre.. Jedyną metodą, żeby czegokolwiek nie znosić ze staroci to NIE CHODZIĆ tam gdzie take rzeczy są.. Ale jak tego dokonać oto jest pytanie ;-)
  19. Yodek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Wybrałam się na naszą giełdę. Poszukuję jakiejś zgrabne ramki do starego portretu. Ramki nie kupiłam. Ale jak zwykle nie dałam rady przejść obojętnie obok tego "maluszka". Wytargowałam tą miniaturkę Siemensa za 50 zł. GRA! ;-D
  20. Yodek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Łysol Sajmon codziennie czatuje na wahadło. Natury nie oszukasz :-D
  21. Yodek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Leskos- świetne. Pierwszy raz widzę i słyszę. Solistka wielce oryginalna, ma koloryt. Głos pełny..dojrzały taki, i ta nutka chrypki do tego. Gitary - mjut malina..
  22. Yodek

    Z dawien dawna

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.