Nie, no nie, skądże Było w piątek miło. Sama sobie winna jestem głupia. Trzeba było jak na wstretną, wyrafinowaną babę przystało, trzymać gębę na kłódkę, a nie w dziecinnym uniesieniu, rozrzucając bezładnie naręcza mamony, pędzić na forum, ażeby Wam powiedzieć o sprzedaniu zegarów, śliniąc się na myśl o kupowaniu kolejnych, które mogła bym "odnawiać" i podniecać się pomylonymi częściami przy składaniu. Mogłam z wyrafinowaniem udawać, że je nadal mam i bezwstydnie Was prosić o pomoc przy następnych, śmiejąc się w kułak A ja durna, z umysłem zmąconym estrogenem, nie doczytałam dopisków regulaminu, gdzie sympatycznym atramentem - drobnym druczkiem stoi jak byk, że NIE WOLNO, zbyć cokolwiek, nawet na kolejne zegary, które można rozbierać i składać. GRZECH. Więc mam na co zasłużyłam - natychmiast maczugą przywalił Kiniol - a masz niewdzięcznico, za Twoją pazerność z naszej (czyli Waszej) uprzejmości skalaną! A masz! "Panie Turecki- KURTYNA!!" Koledzy - opuszczamy spektakl! I echo poklasku, wznoszonych zielonych "łapek".. I jeszcze na marną aktorkę kilka garów pomidorowej wylać co to jej mops nawet nie tknąć chciał.. A potem Ty Dziadku okutym butem (z lajkowaniem innych) z przesłaniem jak memento mori - Ewko ty jedna, marna i słaba, naznaczona od urodzenia piętnem szatańskiego symbolu, choć z szansą na poprawę pod warunkiem, że dźwigając brzemię wstydu "nastukam" 101 postów, aby wspiąć się na zbawienne być może - 1777 postów. Wiec nic się nie stało, nic.. przeżyję. Połknęłam sobie kilka łez tyle. Na wyższy poziom kolekcjonowania jestem jeszcze niestety za krótka i zielona. Muszę choć "przedszkole" zaliczyć. Bedą to zwykłe, pospolite złomki czy składaki. Im więcej w nich grzebię tym więcej wiem, że mam wielkie braki. Jeszcze muszę dużo rozbierać, składać i politurować, żeby miało sens kupić coś ekstra. Może nigdy takiego ekstra nie kupię? Zbieranie dla samego zbierania to chyba nie dla mnie.