OJEJ!! Nimfolki, nimfolki kochane! Dawno temu mieliśmy też nimfę - pseudonim "Ziutek" ☺ to dopiero był aparat. Fajnie naśladował dźwięki, pięknie gwizdał, był wielce towarzyski, ciągle siadał na ramieniu, okulary i kolczyki miałam ciągle zdewastowane, tapety i kwiaty zwiórkowane, z pilota wydziobane wszystkie przyciski. Kotom przetrzepywał futro aż kłaki fruwały. Uwielbiał "wycinanki" z kolorowego papieru - wycinał dziobem długie paski, które nadtępnie wtykał sobie pomiędzy pióra na kuprze :-D Lubiliśmy się razem "lelać" - drapać po głowie ;-)