Macie podobne przeżycia..jak większość tych ludzi, którzy mają i kochają swoje zwierzęta. Tymczasem i nast-czasem nie ma planów ma psa. Były w domu dzieci to było inaczej, a zostaliśmy we dwoje to sytuacja inna. Są dwa koty które będą uzupełniać pustkę.. Tymczasem jesteśmy zmęczeni "życiem", tak bym to określiła.. Od kilku lat spadają na nas ciężkie obowiązki - opieka nad chorymi rodzicami i to taka najtrudniejsza z myciem, karmieniem, przewijaniem itp... I inne życiowe problemy jakich nie brakuje.. Czworo naszych rodziców i my sami we dwoje do opieki nad nimi. Dopieto ten rok był w większości spokojniejszy ale pod koniec znów jedno z rodziców zaniemogło i zmarło :-/ Żyje już tylko teść i niestety z nowotworem. Łącząc opiekę nad schorowanymi rodzicami, pracę zawodową, doszło fizyczne i psychiczne wyczerpanie. Piesio nasz też chorował, od dwóch lat musiał w domu mieć zakładane pieluchy...