Ja się zastanawiałem nad tym, że mogłem zamienić moje zbieractwo w jeden "porządny" zegarek. Ale: 1) nie umiem się rozstawać z moimi zakupami, 2) jednak różnorodność daje mi zadowolenie, 3) utrata tego jednego ale wartościowego byłaby pewnie dużym ciosem. PS ad 3) ostatnio takie myśli przemknęły mi po czaszce, jak ew. wygląda możliwość zabezpieczenia "drogiego" zegarka od nieszczęść wszelakich, np. Omega Seamaster, która mi się podoba ale przez ileś tam lat rozmieniłem się na drobne :-). Sam nie sprawdzałem, no ale u mnie górna granica zakupów to chyba ca 1800 PLN. A przecież ta Omega dla niektórych to ..pikuś :-) . Wiadomo, że niektórzy trzymają w sejfach ale jak już się czasem założy no to: "wszystko się może zdarzyć" PPS przepraszam za off top w tym wątku ale akurat ciekawe spostrzeżenia kolegów. Akurat ten wątek regularnie podczytuję bo może kiedyś wejdę do kręgu posiadaczy. Marzenia pomagają żyć :-).