Pewnie masz rację, wiem że trochę przesadzam, ale po prostu się zawiodłem, chociaż sam nie wiem na co liczyłem. A co do pieniędzy, to rzeczywiście moje hobby zaczyna robić się trochę drogawe , ale nie prawdą jest, że nie muszę ich liczyć, dlatego tak bardzo bolą takie wtopy. Ja kolekcjonerstwo traktuję również jako sposób na przyoszczędzenie na starość, co by mieć w przyszłości z czego godnie wegetować i chyba nic nie trzyma lepiej wartości niż rzadkie przedmioty kolekcjonerskie, tylko ważne, żeby nie dawać się robić w przysłowiowego ciula , a niestety opisy tych przedmiotów celowo nie dopowiadały pewnych faktów, żeby wprowadzić ewentualnego nabywcę w błąd. Zobaczymy co powie Krzysztof, może nie jest tak źle.
Dzięki, ale co do pozytywki to jestem prawie pewny, że jest prawdziwa i mechanizm z kopertą stanowi komplet (no, może jajo jest wtórne - nie wiem, nie znam się) mam jedynie obawy co do jej kompletności.
Co do zegarka z Czech to mam świadomość, że nikomu nie opłacałoby się tworzyć takiego cudaka za kwotę, za którą został wylicytowany, ale wygląda strasznie podejrzanie. Gdyby sprzedawca zamieścił w opisie aukcji informację, że ten zegarek został wykonany "wczoraj", to nie byłoby żadnego problemu, a ja bym po prostu nie licytował.