Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

longer_xd

Nowy Użytkownik
  • Content Count

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by longer_xd

  1. Podejrzewałem, że być być to kwestia opóźnienia. Ale skoro tak, to wracając do tematu Seiko nie rozumiem czemu producent nie wziął tego pod uwagę projektując zegarki wydawane w 2020 podczas, gdy nowe wymogi były znane już w 2018. Efekt tego jest taki jak widzimy teraz w przypadku nowych modeli, które są nową wariacją tych wydanych w roku ubiegłym.
  2. Dzięki za link, właśnie o coś takiego mi chodziło. Faktycznie jest zapisane, że każdy co 5 minutowy znacznik (w naszym rozumieniu indeks) musi być widoczny w ciemności, ale zauważ, że jest to wydanie czwarte normy z 2018 roku. Przynajmniej ja nie jestem w stanie nic zauważyć, co by wskazywało na wprowadzenie tej zmiany w roku obecnym. Jeśli coś przeoczyłem to proszę dajcie znać.
  3. Może jak mam jakąś schizę, ale nie mów, że na tym zdjęciu datownik jest równo wpasowany pomiędzy indeksami (zwróć uwagę na odległości między białymi minutowymi znacznikami). Nie chcę wyjść na czepialskiego się na podstawie jakiegoś zdjęcia, ale rzuciło mi się w oczy, bo akurat to zdjęcie było u nas w wątku, więc chciałem wyjaśnić co miałem na myśli.
  4. Kiedyś jak kupowałem pierwszego divera z serii Prospex cieszyłem się widując na tarczy to logo, ponieważ pozytywnie kojarzyło mi się z kultową linią sprawdzonych diverów od Seiko. Teraz to logo coraz częściej budzi u mnie przeciwne uczucia, bo jest wrzucane gdzie popadnie: do alpinistów, niektórych limitek itd., więc nie kojarzy się już w taki pozytywny sposób jak kiedyś. Rozumiem, że Seiko w pewnym momencie chciało uporządkować swoje linie, ale jak robią tyle nowych edycji inspirowanymi Alpinistami, to mogli już zrobić nową serię, a nie do każdego ładować duże i wyróżniające się logo "X" mile kojarzone do tej pory z diverami. Zwróćcie uwagę, jak nachalnie jest to wyróżnione na edycji z jasną tarczą. Szkoda zegarka, bo mógł być całkiem znośny
  5. Ewidentnie tam datownik nie jest "pomiędzy". Przynajmniej w takim kontekście jak ja bym to widział czy rozumiał Ale nie ma się uruchamiać z narzekaniem - zegarek nie telefon. Tzn. nie jesteśmy zmuszeni wymieniać nasze starsze Seiko zaprojektowane i wykonywane z sercem oraz atencją do szczegółów na te nowe, które już po pierwszej prezentacji pozostawiają niesmak
  6. Jeśli dobrze kojarzę to sporo diverów innych producentów z wyższej półki cenowej wychodzi bez datownika, mam na myśli Omegę czy Rolexa. U Seiko też niejednokrotnie cieplej bym odebrał nowy model zaprojektowany bardziej spójnie i symetrycznie zamiast z wrzuconym "na siłę" kolejnym białym datownikiem bez zdobienia, przy ładnej ciemnej terczy. Być może w tym przypadku będzie tak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło
  7. Ciekawy jestem jak producenci będą sobie radzić z nowymi wymogami, bo może nie jest to jakaś drastyczna zmiana, ale w kwestii designu patrząc na te nowe modele powstające w oparciu o ubiegłoroczne, to bardziej podobają mi się pierwowzory. Może divery projektowane od postaw będą wyglądać nieco bardziej naturalnie pod tym względem. Swoją drogą, trochę mam krytyczne podejście do wspomnianej aktualizacji normy ISO. Nie wydaje mi się, żeby miało to duży pozytywny wpływ na czytelność zegarka w warunkach bez światła - wręcz przeciwnie, bo jeśli znam dobrze swój zegarek i wiem że na trzeciej nie ma lumy, to w warunkach słabej widoczności szybciej jestem w stanie się połapać co do odczytu czasu niezależnie od ułożenia zegarka. Ale może to tylko moje zdanie
  8. Właśnie to miałem na myśli
  9. A to ciekawe co piszesz, bo jeszcze w ubiegłym roku nie było z tym problemu. Może uda się coś wyczytać na ten temat, jeśli miałby ktoś wiarygodne źródło będę wdzięczny za linka.
  10. Ten indeks z lumą na trzeciej to jakieś nieporozumienie. Mogliby nad ramką datownika popracować zamiast tego, to byłby przynajmniej jakiś progres.
  11. SARBy są świetne na casual, bransoleta czy pasek oba warianty dają radę. Szczególnie przy wąskim nadgarstku bądź upodobaniu do kompaktowych rozmiarów tarcz. Natomiast w pozostałym przypadku bym nie przesadzał, dobrych alternatyw nawet od Seiko jest znacznie więcej
  12. Wytłumaczy mi ktoś czemu Alpinist jest wyceniany zauważalnie wyżej od 33/35? Chodzi o to, że się bardziej wyróżnia, miał wyższą cenę na start, czy został wyprodukowany w mniejszym nakładzie? A może kwestia wodoszczelności, bądź dodatkowej komplikacji kompasu? Jakby nie było mechanizm ten sam, 33 i 35 fabrycznie były na bransolecie, a starszy Alpinist na pasku, który zazwyczaj i tak zostawał w pudełku niż na zegarku. Wydawało mi się, że cenowo powinny być bardziej zbliżone.
  13. Ładna tracza i muszę przyznać, że w kwestii białego datownika jeszcze jakoś to wygląda, gdy tak jak tutaj okienko jest zdobione. Oczywiście można lubić bądź nie, ale tutaj jeszcze można powiedzieć, że ma to swój pewien urok. Szkoda, że w niektórych nowych modelach w podobnej półce cenowej na ten szczegół przestano zwracać uwagę. Ale może nie warto znowu narzekać, tylko cieszyć się z tego co mamy, zwłaszcza gdy zyskuje na wartości
  14. Ja podobnie, choć raczej bardziej czekam na samo PS5. Z tego co się orientuję, to dostępności będzie można się spodziewać dopiero w drugiej połowie bieżącego roku. Jak uda mi się trafić sztukę na następny sezon jesienno-zimowy, to będę zadowolony.
  15. Ze swojej strony bardzo polecam TLoU, dla mnie part II jest grą generacji. Obie części są świetne, polecam ukończyć part I przed II jeśli jeszcze nie była ogrywana. Za pierwszym podejściem nie chwyciłem klimatu (ale też własnie popełniłem ten błąd, że rozproszyłem się innymi gierkami), ale po powrocie gierka tak chwyciła, że nie chciało się z tego uniwersum wysiadać. Część II mi bardzo podeszła - jest nastawiona na dosyć emocjonalne przeżycie historii z dwóch perspektyw, ale ryzykowna fabuła zaserwowana od ND nie wszystkim graczom podeszła i stąd różne opinie. Także na spokojnie, ale ograć koniecznie trzeba
  16. @Ceteth sporo masz tego na liście, ale bazując na swoim doświadczeniu w przypadku gier fabularnych polecam dograć jeden tytuł i dopiero wówczas przeskakiwać na kolejny. Gierki z kolekcji nie uciekną, w dodatku obecnie czas produkcji AAA się wydłużył, więc nie ma co się spieszyć i mącić sobie zaczętej jednej przygody drugą. Taka rada, bo często żonglując płytami i przeskakując pomiędzy tytułami po jakimś czasie możemy dojść do wniosku że nie ma w co grać, choć gier na półce mamy dużo. Wszystko przez to, że nie daliśmy odpowiednio dużo czasu rozpoczętemu tytułowi, a po jakimś czasie mając inne gierki rozpoczęte nie ciągnie nas już do niego.
  17. I nawet większość tyka na bieżąco - jak dobrze, że człowiek ma dwie ręce
  18. Witaj na forum! Widać, że temat zegarków nie jest Ci obcy, więc na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie
  19. Z tymi SARBami to się można poważnie zastanowić. Oczywiście, że kiedyś było taniej, ale nie zanosi się, żeby te ceny miały spadać w dół. Poza tym, moim zdaniem w przedziale cenowym 2K to są naprawdę świetne zegarki. Bardzo fajnie wykończone i to jeszcze były czasy, gdzie Seiko nie miało problemu z umieszczeniem loga na koronce, co więcej spasowanie bransolety z zegarkiem jest wciąż lepsze niż w niejednym nowym droższym Seiko. SARX wiadomo półka wyżej, ale ja cenie sobie SARBa za jego bardziej kompaktowy rozmiar. Na ten moment jest to mój ulubiony Seiko, a mam ich kilka z podobnego przedziału cenowego. Nie mniej jednak czarne tarcze bardzo leżą w moim guście, stąd też upodobanie do niego
  20. Można zrobić też losowanie, ale nie polecam wrzucać samych zegarków do maszyny losującej
  21. I to jest dobre pytanie, jeśli miałbym na nie odpowiedzieć to powiedziałbym nie. Nowa edycja bardziej mnie przekonuje przede wszystkim mniejszym rozmiarem i nieco bardziej tradycyjnym designem, ale poza tym nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że jego wykonanie jest lepszej jakości i determinuje taką różnicę w cenie. Świadomie podjąłem decyzje o wstrzymaniu się z zakupem nowego i celuję w używany egzemplarz, w nieco bardziej adekwatnej cenie względem tego co oferuje. Dziś nawet widziałem ciekawe porównanie obydwu, wrzucam odnośnik poniżej, może kogoś tutaj zainteresuje
  22. Tutaj coś ostatnio cieplej o biedaMASach, a ja właśnie noszę się ze sprzedażą: A tak właściwie z przejściem na coś mniejszego. Po głowie chodzi SPB147J1 Jak by ktoś był zainteresowany nabyciem powyższego albo odprzedaniem wspomnianego zapraszam do rozmowy
  23. Dosyć ciekawy temat, uważam warty dyskusji. Wydaje mi się, że tutaj dochodzi kwestia typu "w miarę jedzenia apatyt rośnie". Było wiele modeli Seiko, które poprzez jakość wykonania, design, oraz przede wszystkim wyjątkowo korzystny stosunek ceny do jakości stały się kultowe i spopularyzowały markę. Nic dziwnego, że każdy, kto miał kilka takich w swojej kolekcji, liczy teraz na kontynuację tego trendu, podczas, gdy nowe edycje stają się coraz droższe i nie oferują zbytnio niczego przełomowego, przewyższającego jakością poprzednie generacje. Mamy wciąż więcej tego samego za więcej $$, co więcej jak widać pojawiają się zarzuty o spadku jakości. Na przykładzie diverów łatwo zauważyć, że cyklicznie pojawiają się nowe re-edycje (bądź też edycje nawiązujące do) kultowego i ponadczasowego 62MAS, w tym edycje limitowane. Przy takiej okazji oczekiwałbym czegoś bardziej wyjątkowego, gdzie Seiko znów stanie na ustach fanów i ponadto zgarnie nowych sympatyków poszerzając swoje dotychczasowe horyzonty. Jak to wygląda później w praktyce z perspektywy posiadacza już kilku poprzednich kultowych modeli? Kupując nowy zegarek płacisz więcej, zauważasz znów te same niedociągnięcia (nie daj Boże jakieś nowe), oraz mniejsze przywiązanie do szczegółów, które też wydawało się być domeną marki biorąc pod uwagę docelowy przedział cenowy. Przykładowo irytuje mnie, jak takie unikatowe modele są kastrowane z loga na koronce. Sytuacja wygląda podobnie z innymi seriami, patrz na edycje nawiązujące do jakże rozpoznawalnego Alpinista. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest to taki trochę łatwy skok na kasę przy wykorzystaniu renomy wyrobionej przez niektóre modele. Nie chcę być zrozumiany źle, bo przez lata byłem i jestem sympatykiem marki, ciągle kierując oczy ku nowym modelom i od czasu do czasu "szarpiąc" się na jakiś dla urozmaicenia i przetestowania. Jenak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nierzadko chętniej ubieram starsze egzemplarze, bo te nowe mimo wyższego kosztu zakupu robią na mnie mniejsze wrażenie. Może to być sprawa bardzo subiektywna i indywidualna, ale podsumowując, jako fan marki chciałbym widzieć jej rozwój, a w kilku aspektach widzę regres. Nie wziąłem tutaj pod uwagę nowszych mechanizmów, ale tak jak one mają większą rezerwę chodu, tak tutaj prosiłbym podejść do tematu z rezerwą i spojrzeć nieco bardziej obiektywnie, próbując zrozumieć innych sympatyków, którzy już wiele razem z Seiko przeszli i wciąż są otwarci na ich propozycje
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.