Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

wjtk123

Użytkownik
  • Content Count

    65
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

38 Początkujący

Recent Profile Visitors

118 profile views
  1. Tak z ciekawości: zegarki w tej cenie, które mają zerową wodoodporność, trzyma się w szafie, czy kupują je osoby które ubierają takie modele na konkretne okazje, a drogę na wydarzenie pokonują limuzynami i śmigłowcami, bez wystawiania się nawet na moment na warunki atmosferyczne?
  2. Cieszę się, że recenzja przypadła Wam do gustu :). Ostatnio Tissot wypuścił wersję modelu Gentleman z celownikiem na tarczy. Widać, że decyzje projektowe zapadają w Swatchu wyżej niż na poziomie spółka-córka ;).
  3. Seria DS-1 w swojej aktualnej odsłonie od dawna wzbudzała mój szacunek fantastycznym balansem między elegancją a nutą usportowienia, co czyniło z niej idealną propozycję na zegarek ,,codzienny”. Obecna wersja modelu DS-1 znajduje się w sprzedaży od kilku lat i na bieżąco uzupełniana jest o nowe warianty kolorystyczne. W tym roku Certina zaprezentowała aż trzy nowe wersje DS-1, z tarczami o kolorze jasnoszarym, ciemnobrązowym oraz niebieskim, które zaprojektowane zostały odważniej w stosunku do poprzednich, konserwatywnych wzorów. Ponadto nowe warianty zapewniły pewien postęp technologiczny Tutaj omówiona zostanie wersja niebieska, numerze referencyjnym C029.807.11.041.02. Zegarek jest dostarczany w ładnym, niezłej jakości opakowaniu, z wnętrzem o kremowym kolorze. Nazwę oraz logo producenta nadrukowano zarówno na pudełku jak i w jego wnętrzu. W środku znajdziemy zegarek, a po jego bokach umocowano dodatkowy pasek, o którym mowa będzie w dalszej części recenzji. Pierwszym co przyciągnie uwagę każdego kto otworzy pudełko będzie piękna tarcza, dlatego ten element zasługuje na to aby opisać go na samym początku. Dotychczasowe modele DS-1 prezentowały się pod tym względem poprawnie lub bardzo dobrze (zależnie od gustu), ale jak wspomniałem na początku stosowano raczej stonowane, grzeczne kolory. Tutaj jednak projektanci postanowili wyrwać się z tego schematu i nieco poeksperymentować. Sucha informacja wskazuje, że tarcza jest koloru niebieskiego, ale jest to spore niedopowiedzenie. Mieszanka niebieskiej barwy, szlifów oraz światła sprawia, że tarcza odwdzięcza się nam ogromną ilością odcieni tego koloru, pogrywając sobie z naszymi oczami i nieustannie zmieniając swój charakter. Przy naturalnym, ale niezbyt intensywnym oświetleniu przybiera ona poważną, ciemnoniebieską barwę. Gdy złapie trochę więcej światła daje o sobie znać słoneczny szlif, który nieco rozjaśnia niebieski kolor, powracając do poprzedniej wersji gdy tylko naświetlenie zniknie. Przy mocniejszym słońcu lub silnym sztucznym świetle zachodzi drastyczniejsza transformacja i tarcza przechodzi w dużo jaśniejszy, żywszy odcień niebieskiego, przypominający metaliczną barwę lakierów samochodowych. Nieustanne zmiany powodują, że od tarczy wprost nie można oderwać oczu, nieustannie sprawdzając co ma w danej chwili do zaoferowania. Certina w oficjalnych materiałach twierdzi, iż indeksy oraz wskazówki są koloru różowego złota i tak też wyglądają na wielu oficjalnych fotografiach. Moim zdaniem nie jest to precyzyjny opis, gdyż odpowiedniejsze byłoby określenie ich jako jasna miedź/rdza - a przynajmniej taki odcień przyjmują w większości warunków oświetleniowych. Moim zdaniem Certina wyrządza sobie krzywdę opisując je taki sposób, gdyż może to odstraszyć wielu potencjalnych nabywców, a tymczasem ani nie jest to klasyczne różowe złoto ani elementy te nie odznaczają się tak jak widać to na wielu oficjalnych materiałach promocyjnych. Jakkolwiek je określimy, to niezmienny pozostaje fakt, iż w swojej kolorystyce pozostają oryginalne i wyraźnie kontrastują z tarczą. Przyjęta kombinacja kolorów sprawdza się jednak doskonale, dobrze współgrając z niebieską barwą, niezależnie od tego jaki odcień przyjmie tarcza w danym momencie. Indeksy godzinowe są nakładane i mają formę wąskich trójkątów. pod względem szerokości oraz długości są trafnie dobrane, zapewniając łatwy odczyt, ale jednocześnie nie zajmują zbyt dużej części cyferblatu. Pomiędzy nimi znajdują się bardzo dyskretne, nadrukowane indeksy minutowe. Na szczęście nie zastosowano zupełnie zbędnych indeksów sekundowych, które wbrew logice zaśmiecają tarczę wielu podobnych modeli. Wskazówki w stylu dauphine są takie same jak w każdej obecnej wersji DS-1 i ładnie uzupełniają się z trójkątnymi indeksami. Tarczę wypełniono napisami w rozsądnym zakresie, gdyż umieszczono na niej jedynie logo producenta, jego nazwę, rok powstania marki, a także nazwę modelu i zastosowanego mechanizmu. Logo oraz nazwa modelu są nakładane i są tego samego koloru co indeksy i wskazówki. Być może można było sobie darować zamieszczenie nazwy mechanizmu, ale przynajmniej można się cieszyć, że zamiast tego nie dodano tam nikomu niepotrzebnej informacji o wodoszczelności. Tarcza w większości jest płaska, a zagięte do zewnątrz pozostają jedynie jej ranty z podziałką minutową. Dzięki temu zabiegowi nie zachodzi tu efekt płaskiej patelni, a jednocześnie nie mamy do czynienia z klasycznie wypukłą tarczą. Na godzinie trzeciej znajduje się jedyna komplikacja tego modelu, czyli okienko daty. Producenci często zastępują nim indeks godzinowy, ewentualnie przycinając go o połowę, natomiast Certina rozwiązała to nieco inaczej, przesuwając okienko bliżej środka tarczy, przez co indeks pozostaje nienaruszony. Nie rzuca się to jednak w oczy i pozwala lepiej zachować symetrię projektu. Datownik jest koloru białego, przez co wyróżnia się na tle niebieskiej tarczy. Z jednej strony należy to uznać za zaletę, gdyż czarna czcionka na białym tle zapewnia idealną czytelność, ale z drugiej strony szkoda, że nie zdecydowano się na zastosowanie jakiegoś odcienia niebieskiego. Wokół datownika znajduje się nadrukowana, biała ramka, która skutecznie eliminuje wrażenie, iż jest on zwyczajną dziurą w tarczy. Na koniec należy wskazać, iż indeksy oraz wskazówki nie posiadają ani grama lumy, a więc w złych warunkach oświetleniowych jesteśmy skazani na chwytanie refleksów światła które mogłyby odbić się od lśniących, polerowanych elementów. Całość zamyka niemal idealnie płaskie szafirowe szkło, które pokryto pojedynczą powłoką antyrefleksyjną. Odwracając zegarek naszym oczom ukazuje się przeszklony dekiel. Widoczny przez szkło mechanizm nie posiada żadnych zdobień, a najatrakcyjniejszym elementem jest rotor z ładnym napisem “Certina”. W recenzjach innych wersji modelu DS-1 niektórzy wskazywali, iż producent mógłby sobie darować prezentowanie przeciętnie wyglądającego mechanizmu i zamiast tego zastosować pełny dekiel z wygrawerowaną skorupą żółwia, czyli znakiem charakterystycznym Certiny (jak ma to miejsce np. w kwarcowym modelu DS Caimano). Osobiście zgadzam się z takimi opiniami, jednak jednocześnie rozumiem, iż na większych rynkach zbytu niż Polska ten zegarek nie jest zbyt drogi w stosunku do zarobków i nierzadko jest dla kupującego pierwszym zegarkiem mechanicznym. Wszyscy wiemy jak ważna jest wtedy możliwość podziwiania wnętrza, jakkolwiek by ono nie wyglądało. Koperta ma 40mm średnicy, niecałe 11mm grubości, a odległość między uszami (lug-to-lug) wynosi 47,3mm. Całość sprawia raczej kompaktowe wrażenie, chociaż wąski bezel oraz stosunkowo czysta tarcza optycznie nieco powiększają zegarek. W moim przypadku okazało się to dużą zaletą, gdyż posiadam nadgarstek mierzący 19 cm i z jednej strony koperta jest bardzo dyskretna, a z drugiej całość nie ginie na ręce i nie daje o sobie zapomnieć gdy wzrok zostanie skierowany w tamtym kierunku. Wąskie, delikatnie zagięte uszy sprawiają, że zegarek doskonale układa się na nadgarstku. Ogółem DS-1 w żaden sposób nie daje o sobie znać w codziennym użytkowaniu, przypominając o sobie raczej przyciągającą spojrzenia piękną tarczą niż kolejnym uderzeniem o futrynę albo rant biurka. Koperta zapewnia wodoszczelność na poziomie 10 atmosfer. Sporo jak na ten poziom elegancji, ale niestety koronka nie jest zakręcana, przez co niekoniecznie można mówić o możliwości bezstresowego korzystania podczas pływania. Dla osób chcących uniwersalnego czasomierza wada ta może być kluczowa, natomiast pozostali zwiększony poziom wodoszczelności mogą traktować jako pewną opcję dzięki której w hipotetycznej sytuacji nie będziemy ograniczeni przez technikalia naszego zegarka. Należ jednak wskazać, iż koronka tkwi w kopercie dosyć solidnie i wcale nie tak łatwo jest ją wyjąć, a skoro producent zapewnia o określonym poziomie wodoszczelności, to być może powinniśmy mu zaufać. Zegarek sprzedawany jest wraz z bransoletą, której dwa zewnętrzne segmenty są szczotkowane a trzy wewnętrzne polerowane. Zastosowane zapięcie motylkowe zapewnia przyzwoity poziom zabezpieczenia przed niechcianym otwarciem, ale jednocześnie brak jest jakiejkolwiek mikroregulacji. W celu dopasowania bransolety do mojego liczącego 19 cm nadgarstka zdjąłem dwa ogniwa, a więc można założyć, że bez problemu będzie mogła z niej korzystać osoba o nadgarstku do 21 cm. Bransoleta jest bardzo wygodna, zapewniając niewiele gorszy komfort niż skórzany pasek. Zawdzięczamy to ,,plastyczności” ogniw, w szczególności w miejscu gdzie maskownica łączy się z pierwszym ogniwem, przez co zegarek doskonale przylega do nadgarstka, a także dzięki niewielkiemu zapięciu, na skutek czego brak jest uczucia dyskomfortu gdy nadgarstek spoczywa np. na biurku. Oprócz bransolety wraz z zegarkiem otrzymujemy ciemnoniebieski, materiałowy pasek, który jak twierdzi producent wykonany został z materiałów wyłowionych na skutek oczyszczania oceanów. Jest on dosyć sztywny, ale być może to kwestia nowości i z czasem nabierze nieco elastyczności. W tym chciałbym zaznaczyć, że chyba pierwszy raz w życiu mogę z uznaniem wypowiedzieć się o marketingu jakiejkolwiek marki. Symbolem Certiny jest żółw morski, co ma podkreślić wyjątkową odporność ich zegarków na niekorzystne warunki, w tym wodę oraz wstrząsy. Zastosowanie pasków z materiałów pochodzących z procesu oczyszczania oceanów jest swego rodzaju ukłonem w stronę tego zwierzęcia, które jak wiele innych morskich żyjątek cierpi z powodu tego rodzaju zanieczyszczeń. Oczywiście nie spodziewam się, że takie drobne działania doprowadzą do jakiejkolwiek poprawy sytuacji, jednak zwracają one uwagę na problem, w mikrostopniu pozwalają wykorzystać pozyskane zanieczyszczenia, a przede wszystkim tworzą atmosferę szacunku oraz spójności między polityką firmy a istotami których wizerunek jest wykorzystywany. Zarówno bransoleta jak i pasek posiadają załączone teleskopy typu ,,quick release”, dzięki czemu szybko i bezproblemowo możemy je wymieniać, bez użycia jakichkolwiek narzędzi. Do korzystania z dodatkowych pasków z pewnością będzie zachęcał bardzo powszechny rozstaw uszu, wynoszący 20mm. Prezentowany model DS-1 wykorzystuje mechanizm Powermatic 80 o oznaczeniu 80.611. Taki sam werk posiadają wszystkie wersje kolorystyczne które ukazały się w 2021 r. i jest to bardziej zaawansowany wariant w stosunku do wykorzystywanych w dotychczasowych wersjach modelu DS-1. Charakteryzuje się on 25 kamieniami łożyskującymi, zastosowaniem włosu balansu z antymagnetycznego materiału Nivachron opracowanego przez ETA we współpracy z Audemars Piguet oraz wedle wyszukanych przeze mnie informacji - klasycznym, metalowym wychwytem, gdyż stosowany w tańszych Powermaticach wychwyt z tworzywa sztucznego nie współpracowałby z włosem z Nivachronu. Mechanizm posiada standardową dla siebie, 80-godzinną rezerwę chodu oraz częstotliwość bicia do 21 000 uderzeń na godzinę. Po tygodniu użytkowania odchyłka wynosi +7 sekund, a więc na ten moment nie można narzekać na dokładność mechanizmu. Jak będzie wyglądało to w dłuższej perspektywie czas pokaże. Oficjalna cena recenzowanego modelu wynosi 3.690,00 zł. Jest ona około 500-600 zł wyższa niż w przypadku dotychczasowych modeli DS-1. W zamian otrzymujemy odważniejszy projekt tarczy, dodatkowy pasek oraz ulepszony mechanizm. Certina DS-1 jest zegarkiem uniwersalnym, który stara się nie zostać zaszufladkowanym do określonej kategorii. Z jednej strony oferuje nam bardziej biżuteryjną niż sportową bransoletę, klasyczną tarczę, pozbawione lumy eleganckie indeksy i wskazówki oraz kompaktowe rozmiary, dzięki czemu można go dyskretnie wsunąć pod mankiet koszuli gdzie nie będzie zwracać na siebie uwagi. Jednocześnie możemy zamienić bransoletę na materiałowy pasek, zapewnić zegarkowi trochę światła i od czasu do czasu spojrzeć na mieniącą się wieloma odcieniami niebieskiego tarczę, a jeśli będzie trzeba także zamoczyć swój zegarek w wodzie. Dzięki temu można go w szczególności polecić jako uzupełnienie niewielkich kolekcji, a nawet ,,jednozegarkowcom”. Podsumowanie: + piękna tarcza + dodatkowy pasek + precyzja mechanizmu po wyjęciu z pudełka + spójny projekt + uniwersalność + jakość wykonania - brak zakręcanej koronki - mimo wszystko nadal kontrowersyjny mechanizm
  4. Kojarzę ten film, natomiast moja wątpliwość wynikła z analizowania innych źródeł zgodnie z którymi Powermatic na 23 kamieniach zawsze ma plastikowy wychwyt, a tylko te na 25 mają wychwyt klasyczny (stąd te 2 dodatkowe kamienie). Jednocześnie są mechanizmy które mają 23 kamienie, a oznaczenie 6XX. I weź tu bądź mądry ;). Natomiast pod jedną reklamą Certiny na FB, pośród komentarzy znalazłem stanowisko Certiny , zgodnie z którym plastikowy wychwyt nie współpracuje ze sprężyną Nivachron. Jeżeli więc zegarek ma takową, to na pewno nie ma plastikowego wychwytu, mimo 23 kamieni.
  5. Bardzo podoba mi się obecna kolekcja DS-1, ale mam wątpliwości odnośnie stosowanej w nich wersji Powermatica. Znalazłem informacje o trzech wersjach tego mechanizmu: C07.1XX; these have a synthetic escapement. C07.6XX; these have a regular escapement. C07.8XX; these have a silicon hair spring. Która z powyższych wersji stosowana jest w serii DS-1? Z informacji na stronie Certiny wynika, że jest to wersja 6XX. Jednakże w innych źródłach znalazłem również informacje, że syntentyczne materiały posiadają wszystkie Powermatici na 23 klejnotach - a z informacji na deklach DS-1 wynika, że są to właśnie mechanizmy z 23 rubinami. Czy ktoś jest w stanie orzec, czy w tych zegarkach stosują najtańsze wersje Powermatica? Okropnie nie podoba mi się polityka tajemnicy otaczającej ten werk.
  6. Jeszcze krótkie słowo odnośnie ,,ścigania" flipperów: niektórzy AD na zachodzie mają zwyczaj zatrzymywania dokumentów na okres jednego roku. Ciekawe czy Kruk rozważał taką metodę ;).
  7. Tak. Przy czym obecnych zasad nie nazywałbym ,,listą kolejkową", bo to tylko zbieranie deklaracji chęci zakupu, nie ma tu żadnego realnego stosunku umownego, a już na pewno nie mają zastosowania przepisy karne. To tyle prawa, po ludzku to nie jest zbyt fajne zachowanie. Bo chcą żeby te osoby nadal były klientem i wydawały u nich dużo pieniędzy. Na pewno są też sytuacje gdy nie trzeba mieć historii zakupowej. Jeżeli Robert Lewandowski przeniósłby się do Realu Madryt i w miejscowym butiku poprosił o stalową Daytonę, to jestem pewny, że dostałby ją w ciągu tygodnia, jeśli nie od ręki, bo jest klientem perspektywicznym. Przykre, ale sprzedawca zawsze będzie oceniał człowieka przez pryzmat tego ile ten może u niego wydać.
  8. Pracownik nie odmawia sprzedaży, bo nie ma produktu który mógłby sprzedać. Kodeks wykroczeń może ewentualnie znaleźć zastosowanie wyłącznie w sytuacji gdyby odmówiono sprzedaży zegarka z półki. Deklaracja ,,kolejkowa" jest bezpłatnym wyrazem woli, nie będącym nawet umową, z której w każdej chwili każda strona można się wycofać. Żaden przepis nie zmusza Kruka do zawierania takich deklaracji, umów zobowiązujących, czy przedwstępnych dotyczących swoich produktów. Chociaż chciałbym zobaczyć jak ktoś narzeka w sądzie, że Kruk nie chce mu obiecać Rolexa ;).
  9. O, to miła informacja. Byłoby to bardzo pożądane, bo po kilku latach zaczynam dojrzewać do myśli, że to chyba jest zegarek który mógłby być ,,tym jedynym", ale ostatnia podwyżka trochę mnie przeraziła.
  10. Czy jakikolwiek AD Omegi w Polsce udziela rabatów na Moonwatcha?
  11. No cóż, rzeczywiście mogłem się tutaj poradzić co do zniżki można osiągnąć. Będę pamiętał na przyszłość, dziękuję :). Mimo wszystko chyba nie ma czego żałować, bo i tak wydaje się warty nawet tej wyższej ceny :). Dorzucili jeszcze w gratisie mesha.
  12. 470 zł. Warto było się wstrzymać do letniej wyprzedaży ;).
  13. Dzisiaj dotarło do mnie coś takiego :). W środku jest mechanizm ST17 z manualnym naciągiem.
  14. Myślę, że mogę polecić tę markę, jakościowo zegarek bez zarzutu.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.