Zawieszk dorobiona. Zegar ponownie rozebrałem, ponieważ poprzednio, pomimo wyczyszczenia przestawł chodzic po ok 30 minutach.. pomyłśałem: "niedoczyszczony" ?, koło wychwytoewe uszkodzone? lub cos ? No i okazało się to "coś" = brak luzu wzdłużnego na osiach .... Tknęło mnie i położyłem płyty na szlifowanej płycie granitowej ( stara traserska płytka) No i okazało się , że ktoś wcześniej skasował luzy wyginając płyty. były zwichrowane i środkiem zagięte do środka... PO co to ktoś robił? Nie ważne wyprostowałem płyty skręciłem przesmarowałem kotwicę i koo wychwytowe i ruszył. Na tą chwilę chodzi juz 4-tą godzinę) Ma dziwny objaw. Wachadło wychyla się jakieś 170 stopni i zaczep ( patrząc od tylnej strony mechanizmu) w prawo wychyla się prawidłowo w lewą niby OK, ale na dwa razy. Czyli najpierw przekręca się koło, prawa paleta puszcza, ząbek wskakuje do połowy palety ( albo paleta do połowy zęba) , To wszystko przy wychyleniu w prawo. Po czym zaczep wraca w lewo i "dokańcza przesunięcie kotwicy. Wygląda to jak "podwójne taktowanie w lewo ... W prawo jest OK. zmienaiłem położeni kotwicy mimośrodem i inaczej ustawić juz nie potrafię, bo albo się zartrzymuje na szczycie zęba, lub praktycznie koo prrzelatuje pod kotwicą... czym, jak wyregulować by ten objaw zniknął..