Brutus to prawdziwe szaleństwo, jegomość prowadzący ten szatański pojazd miał już swoje lata ale darł jak poparzony, jak mnie minął to po pewnej chwili zatrybiłem że przecież mogę go dogonić i trzepnąć fotę (przez cały czas było go słychać) przyspieszyłem do szalonych 100mph i nie mogłem go dojść... wciąż słyszalny ale w zasięgu wzroku ciągle go nie było😳, nie było też już sensu dalej naciągać prędkościowego limitu i poddałem się, a chłop pognał w siną dal.
https://www.gt-report.com/2021/12/07/brutus-the-brutal-driving-machine/