1. Rolex jest mistrzem marketingu - wiadomo nie od dzisiaj. Mi osobiście w marce podoba się brak skojarzenia z konkretną reklamującą osobą jak np w przypadku Mosera gdzie CEO występuje w każdej reklamówce, lub Panerai, gdzie podobnie CEO ma parcie na szkło. Tutaj dociera do mnie cała organizacja i know-how.
2. Stal 904L - in house - dosyć fajnie, ale ta stal rysuje się od patrzenia. Nie jest to dla mnie mocny punkt.
3. Kwestie cen - czy 50k za suba to dużo czy nie - zależy jak patrzeć.
Technologicznie top, wizualnie od zewnatrz - konserwatywnie - w mega pozytywnym znaczeniu, od wewnątrz nikt nie patrzy - ale szału mechanizmy nie robią pod kątem prezencji - Lange, Zenithy, Moonwatche są dużo ciekawsze od tyłu.
Zegarki są ultra próżne - i sam koszt stworzenia jednostkowego produktu przypuszczam, że nie przekracza 400$. Skoro Rolex robi minimalne podwyżki, a zdecydował się na tylko jedną radykalną na stali z początkiem 2022 w dobie ultra cen na wtórnym, to chyba jednak nie może sobie podnosić cen „ot tak”. Nie mogą doprowadzić do przecen u AD, a kto wie - może to wróci i to niedługo.
4. Reasumując Rolex robi co chce bo jest pęd - bo może - do czasu AD sam nie wiem - ale kurs 5,0 w dobie niskich spreadow wymiany walut…
Lubie Rolexa - fajne zegarki, minus to atencyjność bardziej znanych modeli jak DJ fluted jubilee, pepsi, daytona. Czasem lepiej mieć coś „under the radar”.
Ale to tylko moja opinia;)