Tak i jest to uzasadnione w jakości wykonania.
Dla mnie bransolety marki Ebel to wzór wygody i jakości wykonania. Ebel mial (nie wiem czy jeszcze ma) na nie patent.
Zarówno te Wave (Mowie głównie o tych zanim Movado napompowało te zegarki do kosmicznych rozmiarów i przez to bransolety również) jak i 1911 ktore nie maja zadnych ostrych krawędzi, mają rowniez ceramiczne wkladki przy zapieciu. Sa jak to mowisz zatopione w masle, noszenie ich na nadgarstku to przyjemność.
Obecnie nie mam jak pokazać dokładnie bo moje zegarki sa w autoryzowanym serwisie, natomiast zostało mi jedne video z jesieni 2024, wstawiam poniżej.
Chce także jasno określić moje spojrzenie na ta marke, doceniam jej wkład, doceniam co zrobili, ba nawet lubię ich zegarki (przed maxi case i ceramicznym bezelem). Natomiast nie są one dla mnie referencja. Zaś od jakiegoś czasu ich ceny przerastają ich jakość. Natomiast rozumiem że tam nie chodzi tylko o jakość, ale też o to jak pojmowana jest ta marka, w którym miejscu dóbr luksusowych się usadowiła. Jak wiele lat na to pracowała swoimi bardzo dobrymi decyzjami.
Ja zamiast Daytony, wole mieć chronograf od specjalistycznej marki np. Eberhard ktora używa manualnych werków - cal 1600 (Valjoux 65) czy 4200 (inhouse). Wole chronografy od Ebela na cal 134 (el primero), 137 (inhouse, ponieważ zmienili tam sporo względem orginalnego werku Lemania) czy vintage Heuer lub neovintage Tag Heuer na werkach Heuer lub Lemania. Natomiast to moje spostrzeżenia. Szanuje inne zdanie.
IMG_5940.mov