Z każdym kolejnym wpisem pogrążasz się coraz mocniej.
Skoro pierwsza minuta meczu trwa od 00:00 do 01:00, druga - od 01:00 do 02:00, trzecia - od 02:00 do 03:00 itd., to w jaki sposób czas pomiędzy 81:00 a 82:00 miałby być 81. minutą?! Gdy zegar pokazuje 81:00, to 81. minuta właśnie się skończyła, a zaczyna się 82. minuta. Weź sobie kartkę i rozpisz w ten sposób po minutę po minucie, a zobaczysz, że według tego, co twierdzisz, będzie o jedną minutę za dużo.
No chyba, że jednak uważasz, iż czas między 00:00 a 01:00 to minuta zerowa. Ale jeśli uważasz, że pierwsze 60 sekund jakiegoś okresu (bo przecież nie dotyczy to tylko meczów piłkarskich) to minuta zerowa, to wedle tej "logiki", pierwsze 60 minut jakiegoś okresu jest godziną zerową, pierwsze 24 godziny są dniem zerowym, pierwsze 365 dni są rokiem zerowym. Ale to jest kompletnym absurdem - zostawiając mecze, np. jeśli samolot spadł 45 minut po starcie, to powiesz, że rozbił się w trakcie pierwszej czy w trakcie zerowej godziny lotu?