W związku z odblokowaniem pewnych funduszy zegarkowych, zastanawiam się nad dokupieniem jakiegoś nudnego eleganta do mojej Omegi 300M. Po głowie chodzą mi nowa Omega (a jakże!) DeVille lub Cartier Tank XL. O Omedze wiem dużo i nie trzeba mnie do niej przekonywać, znam też mechanizm i jego problemy, bo w 300M też tyka 8800. Nie wiem nic na temat Cartiera, nawet go nie mierzyłem, nie wiem czy mi podejdzie na żywo. Nie znam też żadnych opinii o mechanizmie 1847 MC, czy oferuje podobną dokładność co 8800 METAS z Omegi? Jak z serwisem w PL? Na pewno rezerwa chodu jest sporo mniejsza (42h vs 55h). Jest jednak ciekawy wizualnie, przynajmniej na fotkach i filmach w sieci. Jakie jest Wasze zdanie, to podobna "półka", czy któryś z tych zegarków jest obiektywnie lepszy (lepiej wykonany, lepszy mechanizm etc)?
A może coś jeszcze innego na nadgarstek 17.5? Generalnie założenie jest takie, żeby było:
- możliwie elegancko, ale nie jestem purystą
- koniecznie z datą. Bez daty może by było bardziej spójnie, ale cenię sobie praktyczność
- raczej jasna tarcza
- automat, manual
- pasek
- górna granica 20k