Żona wzięła S3 - oczami, bo ładne. Trochę tym pojeździłem: w mieście fajne, szybkie, dobrze wchodzi w zakręty. W trasie - tragedia: twarde, głośne i ciasne. Pisałem już, że głośne? Wyciszenie zerowe. Jak za tę kasę (około 270k) to w środku materiały na poziomie Škody. Tragedia. Wizyty u dentysty obowiązkowe - plomby wypadają po paru kilometrach. Za wszystko dopłaty. W tej cenie nie ma nawet navi. Akurat mam to w żopie, bo działa CarPlay i wszystko śmiga z telefonu. Ogólnie - fajny gokart do miasta, śmiga w zakrętach (4wd) i ładnie się zbiera. Ale za tę kasę jak dla mnie tragedia (komfort i wyposażenie). Jak wsiadam do mojego CLS-a, to jakbym przenosił się do innego świata. Żona ma tak samo. Dla niej na plus tylko łatwość parkowania, bo Mieczysława ma 5m długości. ch*jowy wybór. Następne auto dla żony będzie inne…