Muszę powiedzieć, że pozytywnie mnie pod tym względem zaskoczył YM bicolor - "bałem" się mega rysowania zarówno polerowanych ogniw bransolety, jak i samego bezela (nawet czytałem opinie, że rysuje się od mankietów koszuli, etc.). Tymczasem, jak dotąd nie stwierdziłem żadnych nadzwyczajnych zdarzeń w tym zakresie. Natomiast sporą wadą oystera czy to w pełni złotego, czy two-tone jest to, że masakrycznie łapie wszystkie ślady dotknięć - tak naprawdę wypadałoby czyścić ją po każdym, nawet przypadkowym muśnięciu palcami🤷♂️
Osobiście mam też takie doświadczenia, że Rolexy z różowego złota/z różowym złotem mniej zwracają uwagę postronnych osób niż stalowa jubilee - ta druga szczególnie w mocnym słońcu i w silnym, zimnym sztucznym świetle świeci się, jak psu....😉