Hej, dwa lata temu namówiony bardzo dobrymi opiniami, zakupiłem Casio G-Shock G-9000-1VER znanego jako Mudman. Mimo promocji internetowych zdecydowałem się na zakup u lokalnego zegarmistrza, co mi później pomogło, lecz do rzeczy;
Zegarek służy mi jedynie w pracy. Warunki średnie, znaczne zmiany wilgotności i temperatur w zakresach -20 +60 st C. O ile Mudman noszony w mieszkaniu był Ok, tak w pracy po około miesiącu zaczął parować. Po powrocie z projektu wrócił do zegarmistrza i został odesłany do dystrybutora w celu naprawy gwarancyjnej.
Znowu poleżał w szufladzie kilka miesięcy, z kilkoma biwakami w międzyczasie i wszystko było Ok. Wyjazd na kolejny projekt i równo po dwóch miesiącach zanurzyłem rękę w wiadrze (bez wciskania żadnych przycisków). Od następnego dnia zaczęła się pojawiać mgiełka. 3go miesiąca zegarek był już kompletnie nieczytelny, więc ponownie wrócił do zegarmistrza, znowu został odesłany do serwisu i wrócił po około 3 tygodniach. Tym razem już było widać nieumiejętne odkręcanie śrub, gdyż wszystkie łby śrub maja ślady niedopasowanego narzędzia. Z informacji od zegarmistrza, notka z serwisu zawierała znowu informacje o wysuszeniu, wymianie uszczelki i teście ciśnieniowym.
Aktualnie zegarek znowu zaparował i nie ukrywam że powoli tracę cierpliwość. Myślałem ze skoro zegarek ma wodoszczelność na poziomie 200 metrów to można z nim normalnie wziąć prysznic. Nie wiem czy po prostu trafiłem wadliwy egzemplarz, aczkolwiek nie mam już ochoty czekać kolejny miesiąc na naprawę gwarancyjną, a następnie się gorzko rozczarować po miesiącu w pracy.
Podsumowując, mam pytanie do wszystkich znawców G-Shock’a, czy wszystkie zegarki tej serii do kwoty 600 pln mają takie bolączki?
Nie ukrywam, że dosyć często korzystam że zmiennych stref czasowych i 4 oddzielnych alarmów. Zastanawiam się nad zmianą na model G-Shock DW-5600 bądź GBA-800 ponieważ nie grzeszę obwodem nadgarstka, ale po przejściach z Mudmanem mam pełno obaw…