@Hard Rockin' Amigo będzie Pan zadowolony😉 pierwsze Solovairy - czarne, krótkie, nieobszyte z blachą nosiłem 12 lat. Po ośmiu latach podeszwa stwardniała i pękła przed obcasem, ale szewc mi to skleił za 30 zł i śmigałem dalej.
Gaucho mają miękką skórę, więc wystarczy smarować tłuszczem żeby nie załamały się przy blaszanym nosku.
W porównaniu do Martensów - tych produkowanych w UK to Solovairy wygrywają, wystarczy porównać lakierowanie skóry, czy obszycie podeszwy. O tych robionych w Wietnamie to szkoda gadać, skóra z niewiadomo czego, która po roku pęka i buty wyglądają jak wyjęte psu z gardła.
Od 1,5 roku śmigam w krótkich Solovairach bez blachy, bo są znacznie lżejsze niż blachą. Poprawili napewno podeszwę - ta szara guma jest bardzo elastyczna i nie twardnieje nawet w zimie, w porównaniu do poprzedniej żółtawej gumy.
Cenowo to jak mówi @łowca, teraz nie warte aż takiej ceny, ale można trafić jak funt akurat w dołku. W 2008 krótkie Solovairy kosztowały 329 PLN, a wietnamskie martensy to był koszt ok 500 PLN. But dosyć uniwersalny, a jak się wyłamie, to i nawet wygodny😉