Wszystko co ma blutut i potrzebuje aktualizacji firmware nie jest dla mnie zegarkiem, tylko jawnym współpracownikiem inwigilującym (dla nieświadomych jest TW - tajny współpracownik).
Przez tyle dekad zegarki CASIO obywały się bez tych wątpliwych aktualizacji i działają do tej pory wyśmienicie, spełniając swoją podstawową funkcję, plus niekiedy dodatkowe (sensory).
Gdybym chciał wyrób zegarkopodobny, który mnie, obok smarkfona, szpieguje na każdym kroku, to kupiłbym smarkłocza 😐
Casio z ficzerem BT i "aktualizacjami firmware" PRECZ!!!