Ochłonąłem już po wczorajszej euforii, więc na spokojnie tylko jedno przemyślenie: na tym poziomie nie widziałem jeszcze drużyny, która by tak zdominowała przeciwnika, jak wczoraj Real w drugiej połowie Juve. Oprócz umiejętności (technicznych, indywidualnych i taktycznych) zdecydowało moim zdaniem...przygotowanie fizyczne. Juve wyglądało, jak by miało 60 meczy za sobą, a Real, jakby zaczynał sezon. A to głównie dzięki umiejętnym rotacjom składem przez cały sezon. Swoją drogą, Pintus kiedyś trenował ... Juve Hala Madrid!