Przeszedłem Obliviona. To levelowanie to dramat. Wygląda to tak: Wchodzisz do sklepu, "dzieńdobry ma 1000000 złota i poziom trzeci, chciałbym fajną broń. Sprzedawca "aaa trzeci poziom" i chowając pod lade ebonowy miecz mówi "mam tu fantastyczny łuk, troche zardzewiały ale będzie super". A na poziomie 80 znajdujesz wypasione szklane zbroje w każdej beczce na śmietnisku.... :mad: Albo właźisz do gniazda orków i wampirów mając pierwszy poziom. Do szefa orków przybiega pomagier i krzyczy "szefie, jest bohater, właśnie przylazł ma pierwszy poziom" na co szef "a jak pierwszy poziom to wypuść jednego szczura, a niech się pobawi a reszta zmiatać"