Niestety wczoraj zaliczyłem glebę na swoim R1, z jednej strony się cieszę, że jestem tylko cały obolały a zdrugiej nie bo moje cacko już tak ładnie nie będzie wyglądało. Nie mam AC więć będę robił to co niezbędne zostawiając ślady na wojowniku. Ogólnie crashpad dał radę, bez niego straty były by o wiele większe. Najgorsze jest to, że właśnie przyszedł wydech 3/4 Yoshimury i klamki, któe miałem w poniedziałek założyć..... Na tym winklu poległem, za duża prędkość, mocne złożenie i myślę, że zbyt wysokie ciśnienie w oponach(takie jak na naklejce). Jechałem w dół.