Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

demon

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    380
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez demon

  1. demon

    Nóż

    Te kopyto :?: Jakis PRZEDSIEBIORCA POGRZEBOWY rozdawal w knajpie podczas transmisji mundialu :wink: sorry klawiatura mi sie royszpala + nie mam polskich znakow
  2. demon

    Nóż

    A czy to coś złego :?: W końcu to "KLUB" :!:
  3. demon

    Nóż

    rend - pod warunkiem że ty przyjdziesz z rewolwerem
  4. demon

    Nóż

    Czytałem kiedyś bardzo ciekawy angielskojęzyczny artykuł na temat dzialalności polskich kryptologów w ... Japonii. Przed drugą wojną światową i ... w trakcie. Co oni tam robili ? Łamali rosyjskie ( radzieckie ) kody ... Jak zgrabnie ujął to autor ( albo uczestnik dyskusji ? ) Polacy jedną ręką łamali kody niemieckie a drugą radzieckie :wink: czyli w skrócie "działali na dwa fronty". W miedzyczasie zdarzało im się łamać kody chińckie ( na zamówienie Japończyków ). Nie byli to ci od Enigmy tylko jakaś inna grupa - z tego co pamiętam nie znane są ich losy po ataku Japonii na USA ale raczej nic złego się im nie przytrafiło - byli zbyt cenni. ps. jutro znikam na jakiś tydzień.
  5. demon

    Nóż

    hehehe 4500 PLN chociaż dla jakiegoś Szweda czy innego Norwega to raptem pół wypłaty ...
  6. demon

    Nóż

    A ... tak TP7 dzięki za przypomnienie. Coprawda to w zasadzie Vickers ale ... gdyby się upierać VIS to prawie Browning, pm Mors to prawie Erma ... niech będzie. Dodajemy: 6. czołg TP 7 7. pm Mors i RUSZAMY :!: Dzisiaj Berlin - jutro Moskwa, pojutrze Pekin i Ułan Bator :!:
  7. demon

    Nóż

    chief_eng - trochę za wielki ... jeżeli już to : http://www.tlim.net/customdamascusknife/tlimcdk139/02.jpg albo: http://www.fallkniven.com/bilder/nothernlight/stor-nl5.jpg myślę że 10-12 cm ostrza dla noża "stałego" to max. No dobra max to 15 -więcej jaknajbardziej ale w nożach kuchennych ... tak sobie teraz pomyślaem - w jakim idiotycznym kraju żyjemy żadnego z w/w moży prędko sobie nie kupię ... a szkoda ... :?
  8. demon

    Nóż

    Proszę nie szargać narodowych świętości, nie obalać mitów i nie psuć mi humoru :!: wiadomym jest że: 1. VIS 2. szabla wz. 34 3. karabin Ur 4. salamandra na hełmie 5. bombowiec Łoś są były i będą najlepsze na świecie :!: gdybyśmy mieli tego wszystkiego 2-3 razy więcej sami zdobylibyśmy Berlin i jeszcze Moskwę :twisted: ps. żart jakby ktoś nie załapał :wink:
  9. demon

    Nóż

    Jerzy - jedno drugiego nie wyklucza. Tzn. nikt nie wie gdzie produkowano stal damasceńcką - co wynika z tekstu. Tak czy inaczej technologii nie udało się w 100 % odtworzyć. Ta damasceńskoćś może mieć tyle z damaszkiem wspólnego co ryba w marchewkach i pomidorach z Grecją :wink: . A szabelka - wiem, piękna rzecz. Też chciałbym mieć - albo chociaż "pomacać". Szkoda tylko że gdy my produkowaliśmy szable nasi sąsiedzi ... ale to już inna historia i na inne forum (chyba ? )
  10. demon

    Nóż

    Trudno mieć pretensje do psa ( np. pitbula ) że ludzie wyhodowali go na mordercę. Pretenensje mam do: 1. właścicieli - za brak wyobraźni 2. tzw. władzy - za brak działań kształtujących wyobraźnię w/w
  11. demon

    Nóż

    no dobra skoro już wszyscy "kładziemy się na kozetki" i wyrzucamy z siebie traumy z dzieciństwa to ja powiem tak: Panie doktorze miałem kiedyś takiego idiotę na klatce który kilka razy dziennie wypuszczał małego ( ale dla mnie wtedy DUŻEGO ) psa z mieszkania na sranie przed blokiem. Robił to typowo po polsku - otwierał drzwi i mówił WON ! Pies był agresywny i wiadomo ... zdarzało mi się od niego uciekać - albo uciekać z własnej klatki schodowej przed pupilem sąsiada idioty. To jest przeżycie średnio niebezpieczne ale dla 7 czy 8 letniego małolata bardzo nieprzyjemne. A z tych gorszych - kiedyś napadł mnie taki wielki sznaucer cudem w ostatnim momencie zawołał go sympatyczny właściciel i łagodnym głosem powiedział do mnie NASTĘPNYM RAZEM SIĘ NIE RUSZAJ TO NIC CI NIE ZROBI - wyobrażacie sobie co mu odpowiedziałem ? Coś w stylu posta Tsukiego :twisted: Potem Był kaukaz kolejnego idioty o którym pisałem i szanowna małżonka w/w debila wołająca pieska przez zamkniętą szybę samochodu ... Mógłbym wyliczać i wyliczać ... szkoda słów. Generalnie boję się dużych psów chodzących bez smyczy i kagańca. Czasem takim fanatycznym psiarzom piszczącym cienkim głosikiem ON NIC NIE ZROBI zadaje retoryczne pytanie : a co byś sympatyczny człowieku zrobił gdybym szedł naprzeciwko ciebie chodnikiem z dużym nożem w ręku i łagodnym głosem, debilnie się uśmiechając powtażał NIC CI NIE ZROBIĘ, NIE BÓJ SIĘ NIE D?ąGNĘ CIE ! niektórym coś tam świta ale większość jest OBURZONA :!: A to Polska właśnie ... 200 złotych zamruczał pod nosem doktor i zamknął notatnik, a długopis wsadził sobie do górnej zewnętrznej kieszeni marynarki ...
  12. demon

    Nóż

    Procesu produkcji prawdziwej stali damasceńskiej nie udalo się do dzisiaj odtworzyć :cry: produkuje się coś co przypomina stal damasceńską ale niestety nią nie jest. Ciekawy tekst na ten temat jest w wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stal_damasceńska . Jeszcze trochę i trzeba będzie zmienić nazwę na KMZz i Wszelkiego Żelaztwa :wink:
  13. demon

    Nóż

    Qr...M-ć ! Jerzy ... podziwiam. Ja po czymś takim pewnie do dziś bałbym się nawet jorków i pekińczyków - chociaż za bardzo strachliwego się nie uważam. Gdybyś mieszkał w usa nie musiałbyś pracować - żyłbyś z renty którą płaciłby właścicieł "pieska" ( taki czarny, niesmaczny dowcip - gdyby ktoś nie zrozumiał :twisted: )
  14. demon

    Nóż

    feleksc - dziękuję, dziękuję ... nie ma za co :wink: hehehe - a tak naprawdę jeżeli coś mnie poraża to raczej moja NIEwiedza i roztargnienie ( to drugie chyba częściej :?: ). Z psami to jest tak jakoś dziwnie że mnie na początku ewuidentnie nie lubią. Muszą się do mnie przekonać i wtedy ... być może, łaskawie pozwolą się dotknąć, nie odgryzą mi nogi, nie rzucą się do gardła ... Uliczne doświadczenia mam bardzo złe - chociaż żaden na poważnie mnie nie ugryzł, było parę sytuacji z których wylazłem przy pomocy wysokiego współczynnika szczęścia :mrgreen:
  15. demon

    Nóż

    Kiedyś czytałem (chyba u Wańkowicza), że Ghurka potrafi tym kukri odciąć głowę bawołu jednym cięciem. Nie wiem, nie widziałem Natomiast Wł. Kwaśniewicz - znawca broni białej definiuje kukri jako "nepalski nóż do rzucania" Zaiste naprawdę narzędzie ogólnego przeznaczenia Z tego co wiem faktycznie istnieją CEREMONIALNE kukri. którymi odcina się głowy ( fajny sposób świętowania :wink: ) bawołom. Ale to są raczej miecze niż noże - na zdjęciach wyglądają jakby miały ok 1 metra długości. Wprawny rzeźnik potrafi przeciąć staw jednym cięciem przy pomocy stosynkowo małego moża ... tak więc kwestia wprawy nie tylko "cudowne właściwości narzędzia" ma tu duże znaczenie. O rzycaniu kukri nie słyszałem. A tematem interesuję się od dłuższego czasu. Może ktoś, gdzieś ... ale raczej wątpię. Co do ogólnej użytkowości - waśnie to jest to o czym pisałem kuchnia-ogród-pole wali czego więcej można chcieć ? "Ogólnoużytkowość" jakich mało :!: Wydaje mi się że ta "ogólnoużytkowość" ma nawet ekonomiczne uzasadnienie - ten kawał metalu był często praktycznie jedynym cennym przedmiotem posiadanym przez człowieka. Przypuszczam że przeciętny Gurka nie mógł sobie pozwolić na "7 noży na siedem okazji" . ps. Tsuki - ja cię naprawdę rozumiem - dla mnie temat psów również jest tematem "gotującym krew" ... rozumiem że ci się "wymknęło" - zamknijmy temat i nie ma sprawy.
  16. demon

    Nóż

    feleksc - bardzo mnie to uradowało :wink:
  17. demon

    Nóż

    Przyszły mi do głowy jeszcze dwa "użytkowe" argumenty: 1. cywile uzywają ich w kuchni i ogrodzie 2. zazwyczaj do oryginalnych kukri dolączony jest maly nożyk do drobnych prac i krzesiwo ...
  18. demon

    Nóż

    z tego co wyczytałem: 1. absolutnie nie służą do latana ( a poza tym ja w życiu nie wyrzyciłbym swojego noża :wink: ) 2. to jest nóż ogólnoużytkowy - jak każdy inny nóż może służyć jako broń, wydaje mi się że gdyby był nożem typowo bojowym nie mógłby slużyć do niczego innego - wiadomo wyspecjalizowane narzędzie pełni zazwyczaj tylko jedną funkcję. Tu nie ma najmniejszych wątpliwości ziemniaka tym nie obierzemy: 3. wyczytalem też że w 99% procentach :!: uzycie noży na polu walki sprowadza się do wycinania krzaków, prac przy maskowaniu, otwierania konserw, itp. więc tak naprawdę rola noża jako "maszyny do zabijania" jest marginalna. Nie znam się na tym ale mam wrażenie że nóż ten pełni funkcję symbolu, "odznaki" czy wręcz talizmanu ( podobno nawet ma swoje święto ) i raczej tak należaloby go traktować. Pojawiające się w sieci zdjęcia Gurkow biegnących po pustyni z nożem w jednej ręce i karabinem w drugiej - są zdjęciami z pokazów ... 4. podobno Gurk(h)owie w armi brytyjskiej nie ćwiczą walki tym nożem, twierdzą że umieją się nim posługiwać od dziecka więc nie muszą się uczyć ( tak jak wszyscy Polacy twierdzą że wspaniale jeżdżą samochodem ). Są oczywiście jakieś pozowane zdjęcia ... z pokazów. Upieram się więc że jest to narzędzie ogólnego przeznaczenia ... ps. Tsuki sie poprostu zbulwersował - powiedzmy że trochę przesadził, ja mu wybaczam. Ta pogryziona kobitka napewno też :wink: . Sam jak pisałem swojego posta na temat psów musiałem się zdrowo nakombinować żeby opisać tą sytuację nie używając zbyt wielu wulgaryzmów.
  19. demon

    Nóż

    Było już kilka ciepłych słów o samurajach z nad w Wisły, o Wikingach z Kujaw - przyszła kolej na Buszmenów z Polski B :wink: Panie, Panowie i cała niezdecydowana reszta ! Oto moja najnowsza zabawka : Cold Steel 35GKS Mini Gurkha Light Kukri ( sama nazwa ze względu na swą długość i mogłaby stanowić mini recenzję :wink: ). Do produktów Cold Steela podchodzę dosyć ostrożnie. Wszystko przez "ekskluzywną" stal wysokowęglową nazwaną szumnie Carbon V którą miałem nieszczęście testować w swoim składanym nożu ww firmy. Gdybym miał opisać ją w 3 słowach opisałbym tak: "rdzewieje, rdzewieje,... RDZEWIEJE ! " a cudownych właściwości zapowiadanych przez producenta - ANI ŚLADU ! Rozumiem że taka stal może być ciekawostką w "ciekawostkowych" tradycyjnych nożach z drewnianymi okładkami ( Opinel) ale w polimerowym cudzie techniki - to jakaś pomyłka. Tyle dobrego o firmie :wink: , kolej na jej dziecko. jak widać na obrazku wersja Mini ( wersji "Maxi" lub tym podobnej nie widziałem ) ma całkiem solidne rozmiary ( jakieś 24 cm ) ale jest na tyle mała że można ją swobodnie schować w małym jednodniowym plecaku ( jakoś "nie widzę " siebie maszerującego przez pole namiotowe z takim kawałem stasli "przypiętym" do paska ). O stali z której wykonano ostrze nie wiadomo kompletnie nic. W tym wypadku to dobra wiadomość - jest nadzieja że to nie jest "ekskluzywny" Carbon V - ale coś banalnego :!: Ostrze fabrycznie naostrzone jest dość dobrze, co ważniejsze szlify są symetryczne, brak jakichkolwiek defektów, pokryte jest powłoką zabezpieczającą. Nie mam bladego pojęcia cóż to takiego - ale wygląda mi na jakiś rodzaj farby proszkowej. Powłoka jest dość trwała - ale nie miejmy złudzeń ... jej zniszczenie to kwestia czasu. Kształt ostrza to "kukri" - w "..." bo: 1. prawdziwe kukri produkuje się w Nepalu ( a szampana w Szampanii) 2. boki ostrza są całkowicie płaskie ( bez zbroczy, wklęsłości itp. ) 3. proporcje noża są trochę inne ( wiem że norma DIN na noże kukri nie istnieje ale te widziane przeze mnie na zdjęciach są jakby smuklejsze ) 4. ostrze nie posiada tego małego łukowatego wycięcia u nasady ( mi to nie przeszkadza - i tak nikt nie wie do czego ono służy więc nie odczuwam jego braku :wink: ) Rękojeść - guma. Niestety nie jest to full tang. Ostatnie 2 cm rękojeści są "puste" i dosyć giętkie nie przeszkadza to w użytkowaniu noża ale drażni estetów, otwór do linki jest niestety w części całkowicie gumowej, metalowa rurka w środku tego otworu włożona jest dość niedbale. Faktura pokrywająca rękojeść i kształt są bez zarzutu. Chodzi mi po głowie pomysł wymiany rękojeści na drewnianą - ale to w dalszej perspektywie. Pochwa - skóropodobna tandeta, raczej do przechowywania noża niż noszenia na pasku ( dla tych którzy chcieliby tak nosić ). Zdecydowanie najsłabszy ( na szczęście ) element całości. Do wymiany natychmiast. Jak to kroi ? Moim zdaniem wcale nie kroi :!: słowo NÓŻ kukri to lekkie nieporozumienie. Jest to raczej TASAK. Kurki nie kroi - raczej rąbie ! Działa jak połączenie tasaka i małej siekierki. Po tygodniu testowania w plenerze mogę powiedzieć tylko jedno: kukri nie zastąpi noża, ani siekierki, nie nadaje się do rąbania polan, ani do krojenia kiełbasy czy arbuza - doskonale nadaje się do wszelkich drobnych prac biwakowych z którymi nie poradzi sobie normalny nóż. Czyli chrust, gałęzie, ( od biedy) liny, itp. jeżeli ktoś chce przerąbać kość bo mu się w kotle nie mieści to kukri będzie ok, bambus czy liany w polskich warunkach raczej nie trafiają się zbyt często :wink: więc nie sprawdzałem jak sobie radzi ale myślę że poszłoby nienajgorzej ... Specyficzny kształt ostrza powoduje że rąbie się stosunkowo szybko, latwo i przyjemnie. Nóż nie "sprężynuje" przy uderzeniach jak siekiera i nie "grzęźnie" w materiale jak zwykły nóż, każde uderzenie jest jednocześnie pociągnięciem ostrza. Fajna sprawa. Naprawdę pomysłowy kształt dla noża użytkowego. Klasyczny kompromis. Jego niewątpliwą zaletą jest to że zajmuje stosunkowo mało miejsca ( jest płaski ), nie jest zbyt ciężki nie mam dokładnej wagi ale podejrzewam 500-700 g a przede wszystkim jest JEDEN. Co to znaczy ? Wrzucamy kukri do plecaka i możemy być pewni że większość problemów ogniskowo-biwakowych rozwiążemy za jego pomocą. Kupiłem go za ok 50 zl na allegro ... i ... nie żałuję. Można powiedzieć że jestem zadowolony. Fajna maszyna o dziwacznym kształcie i sporych możliwościach. podsumowanie plusy: + poręczny + płaski, lekki + uniwersalny + ostrze przyzwoitej jakości minusy: - pochwa - mógłby być full tang - do wszystkiego - czyli do niczego ( tak wiem ze być może nie umiem się nim wprawnie posługiwać- ale nie mam zamiaru wybierać się do Nepalu żeby tam pod okiem jakiegoś mistrza nabierać latami wprawy ) ps. w niepowołanych rękach może być bardzo niebezpieczny :twisted: :!:
  20. demon

    Nóż

    Jerzy - nóż to taka miniaturowa SZABLA :wink: z pełnowymiarową ciężko wsiąść do zatłoczonego autobusu ... A tak na poważnie - jaka agresja ? Czy cięcie wszelkiej maści folii, opakowań, sznurków itp. to zachowanie agresywne ? A do tego normalnemu człowiekowi służy nóż/scyzoryk/multitool. Jeżeli komuś kiedyś ( oby nie ) przyjdzie zmierzyć się ze "wściekłym" psem albo niedopitym żulem to i tak ostatnią rzeczą po którą sięgnie będzie nóż ( jak nie bedzie miał dokąd uciekać a dookola zabraknie już kamieni :wink: ). Jeżeli nie zrozumialem żartu to - sorry. :wink:
  21. demon

    Nóż

    albo - bombę ZEGAROWĄ ! bo to forum o zegarkach
  22. demon

    Nóż

    Poprzednie dwa psy już mu kiedyś okoliczni żulikowie otruli - to lepsze niż wiatrówka. Ja w sumie tych psów nie widzę - raczej słyszę jak sie rzucają na płot ( taki z szerokich desek z 1 cm szparami pomiędzy deskami) bo są strasznie agresywne - kilka razy przytrafiło mi się stanąć oko w oko z pieskiem na drodze - ale zawsze ktoś tam z nimi był ( ale bez smyczy, kagańca itp. ). Miałem szczęście - kobietka która zbierała podpisy twierdzi że teraz nauczyły się przeskakiwać przez ogrodzenia - mają to sfilmowane z okna sąsiedniego domu. O takich drobiazgach jak wycie w nocy nawet nie wspominam ... A to Polska właśnie ! Pewnie gdybym strzelił do "pieska" z wiatrówki okazałoby się że to ja jestem przestępcą :? A poza tym nie wiem czy taki strzał zrobiłby wieksze wrażenie na bydlęciu - są naprawdę ogromne - dużo większe od "szarika".
  23. demon

    Nóż

    cholera Corvus77 - ale dałeś linka :!: mocny jak na forum o zegarkach . Mamy podobny problem ze średnoirozgarnietym sąsiadem - facet ma dom, ogrodzony szczelnym drewnianym płotem - w którym ( jak to w płocie ) jest brama - bardzo często otwarta. Gość ma dwa kaukazy GIGANTY (albo ich mieszańce - bo jeden jest mocno łaciaty) i w swoim kretyńskim móżdżku ma na tyle mało oleju że nic sobie nie robi z możliwości po- lub za-gryzienia kogoś przez "pieski". Był już taki przypadek - kobietka przeleżała kilka dni w szpitalu - chyba się z nią dogadał coś tam zapłacił - ale rozumu mu nie przybyło. sprawa jest na tyle bulwersująca ( i ciągnie się od lat - żadne prośby, groźby, tłumaczenia nic nie dały ) że ostatnio ktoś tam chodził z listą podpisów - skarga + nagrania video poszły do prokuratury. Mnie osobiście najbardziej zadziwia fakt że gość kilkanaście lat przeżył w usa - jeżeli nie jest kompletnym kretynem ( chyba jest ? ) to wie że w stanach płaciłby za pogryzienie - nie mówiąc o zagryzieniu jakieś wielomilionowe odszkodowanie, w Polsce wiadomo nie ma trupa - nie ma sprawy i on z tego faktu "korzysta" zamiast podejść do sprawu " po amerykańsku" jak na kowboja takiego jak on przystało i dla świętego spokoju i zrobić porządek. Czasem jak wracam sobie na piechotę i przechodzę koło jego posesji zastanawiam się "co by było gdyby było ?". Z dwoma ? Śmierć w męczarniach. Z jednym ? Drzewo - są blisko ? Gdyby mnie dopadł - jedyne co mi przychodzi do głowy to : " palec w oko - a jeszcze lepiej nóż w oba ". Ale to tylko teoria ... pies jest duuużo szybszy. I jeszcze jedna tym razem śmieszna historia - na osiedlu mojego znajomego pewna " dziwna" kobieta miała w domu małe śmierdzące ZOO. W bloku :!: Wśród swoich podopiecznych miała taką zielonkawo-szarą małpę z długim ogonem. Wielkości spaniela. Małpa chodziła sobie z panią na dłuuugim sznurku i strasznie drażniło to psy. Jak kot do kwadratu. Te które jej nie znały próbowały ją atakować - ale ta cholera była straszliwie szybka ( poprostu piorun :!: ) i straszliwie je GRYZŁA ... a potem uciekała na trzepak, drabinki dla dzieci itp. pies jeżeli miał jeszcze ochotę stał i wył pod drabinkami ( te twardsze typy ) ale 99,9 % spier... z dzikim płaczem. Doszło do tego że po jakimś czasie uciekały z wyciem na sam jej widok. Nie było wtedy mody na pitbule - ale podejrzewam że pitbul czy amstaf byłby za wolny żeby jej coś zrobić ( jakby złapal przypadkiem to pewnie nie miałby problemów ). Ku uciesze okolicznych kundli małpa od kilku lat już się nie pokazuje - prawdopodobnie opuścila ten ziemski padół. ps. uważam że mój "kochany" sąsiad w pełni zasłużył na wszelkie epitety którymi go tu poczęstowałem - proszę się nie bulwersować.
  24. demon

    Nóż

    To się ciekawie temat rozwija Zaraz jakiś nadwiślański samuraj wstawi zdjęcie swojej katany z którą się nie rozstaje - a jego sąsiad (Wiking) foto topora który dostał na 18-stkę od cioci z usa ... i od tamtej pory trzyma pod tapczanem. Z tego co pamiętam dyskusja zaczęła się od EDC - czyli noża do codziennego noszenia - w mieście. Bo przypuszczam że statystyczna większość z nas mieszka w miastach. Z moich doświadczeń wynika że 10 cm ostrza to max. Dłuższe zmniejsza konfort nosznia nie powodując przy tym istotnego wzrostu możliwości noża i dłuższych się W ZASADZIE nie spotyka ( nie mówię tu o skrajnych przypadkach typu 30 cm Opinel - to raczej gadżet niż narzędzie ). Miałem kiedyś w ręku coś z 12 czy 13 cm ostrzem - tragedia. Wielki, nieporęczny zbyt rzucajacy się w oczy. W kuchni oczywiście sprawa wygląda inaczej - długość kosy ograniczają jedynie ściany pomieszczenia Ostrza poniżej 6 cm nadają się jedynie do rozcinania - kroić się nimi nie da ... Optimum wg mnie to 8-9 cm.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.