Wspomniana niegdyś cewka do przewinięcia, dzięki rekomendacji Kiniola, trafiła do mnie i doczekała się naprawy. Remontem reszty zegara też miałem przyjemność się zająć.
Prawidłowo wyremontowany i wyregulowany zegar, powinien dokładnie pracować od napięcia 1,1 do 1,5V i zachować dokładność chodu. Oznacza to, że jedna ogniwo R20 wystarczy na wiele lat pracy.
Wspomniany niegdyś w tym wątku zegar bijący, finalnie trafił w moje ręce.
Skrzynia oryginalna, bez wychylnika i śladów jego montażu. Wahadło ciężkie ze śrubką regulacyjną z podziałką.
Bloczki pełne, ciężarki krótkie i grubsze, korbka taka jak pokazywanych tu zdjęciach.
Tarcza z podziałką sekundową dzieloną na 80, wykonaną zmywalnym tuszem.
Wszystko wskazuje, że zachował się niemal pełny oryginał. Mechanizm w doskonałym stanie z numerem 29872
Wszystkie moduły były Sanyo, ostatnie bez napisu miały duży udział krajowych elementów i były montowane w Polsce. Krajowej produkcji był wyświetlacz, fotorezystor i drobne elementy. Struktury logiczne były nadal japońskie, przynajmniej nie spotkałem innych w modułach późnych. W Unitronie był już układ logiczny opracowany przez ITE i to był pierwszy całkowicie polski zegarek elektroniczny.
Sanyo produkowało swoje moduły dla wielu firm nanosząc ich logo wedle życzenia, amerykański Pulsar też korzystał z ich usług. Ponieważ były to bardzo dobre moduły, często z nich korzystano.
Oryginalny magnes miał dość specyficznie ustawione bieguny, można jednak nastawiać zegarek dowolnym magnesem. Może być malutki neodymowy, zbyt duży będzie oddziaływał jednocześnie na oba kontaktrony.
Niestety to nie jest polski projekt tylko składak. Wszystkie modele LED poza plastikowym były produkowane w Japonii. Na początku importowane w całości, z deklami bez logo Unitry. Potem składane z importowanych części. Dekle z logiem Unitry też były produkowane w Japonii. W momencie kiedy Unitra Warel kupiła zegarki LED, większość świata uznawała je za przestarzałe. Przykro mi, to nie polski zegarek był w kosmosie.
Elektronika 1, często ulegała uszkodzeniu przy odwrotnym zainstalowaniu baterii. Im lepsze były ogniwa tym większe prawdopodobieństwo usterki (wydajność prądowa ogniw). Drugi sposób na skuteczne ubicie Elektroniki to nieumiejętne obchodzenie się z modułem wydobytym z koperty. Dobrze wyregulowana Elektronika zgubi kilkanaście sekund w miesiącu a na odchyłkę największy wpływ ma temperatura.
Elektronika była pierwsza. Rosjanie mieli własne fajne projekty. Ciekawe informacje są na The Digital Watch Forum. Elektronika miała "szkiełko" z plastiku. Warele miały prawdziwe, szklane.
Przypomina Pulsara, bo zawiera ten sam moduł Sanyo ustawiany magnesem. Nie jest to na pewno Unitra. Na szkle zachował się szczątkowy napis SOLID STATE. Podejrzewam dwie możliwości. 1. Zegarek pamiątkowy wręczany pracownikom zakładu (bardzo mało prawdopodobne, mieli przecież własny wyrób ). 2. Grawerunek na deklu jest wykonany znacznie później w jakimś celu ( bardzo prawdopodobne). W, A, R, mają jeszcze na dole zadziory od freza.
Sęk w tym, że właśnie montuje się alkaliczne srebrowe. Takie zaniedbane ogniwa pocą się roztworem KOH (wodorotlenku potasu), który skutecznie degraduje wszystko co ma w okolicy.
Obawiam się, że żaden z tych zegarków nigdy nie ruszy. Przez moje ręce przeszło wiele "leżaków magazynowych" z których nikt na czas nie wyciągnął baterii. Wyciekający elektrolit dokonywał nienaprawialnych spustoszeń w elektronice. Sprzedający powinien zweryfikować stan przez otwarcie dekla inaczej te aukcje będą budziły wątpliwości. Ponad to w unieważnionych komentarzach pojawia się opinia na temat sprzedawanego zegarka. Za 2 stówki można bez problemu kupić działający zegarek, lub skupić kilkanaście złomów z których zapewne coś uda się uruchomić.
Zainteresowałem się Twoim wpisem, mając nadzieję na uzupełnienie wiedzy. Moja niestety jest oparta na przekazie słownym, wizytami u starych zegarmistrzów i domysłami
Czy możesz tą tezę poprzeć jakimś konkretnym dowodem? Badam historię Unitry Warel i nigdy nie udało mi się potwierdzić takiej informacji. Wszystkie moduły importowane z Japonii miały logo Sanyo. Tylko w późniejszym schyłkowym okresie nie było żadnych napisów na modułach z udziałem krajowych komponentów. Dla wprawnego oka do odróżnienia po wyświetlaczu.
Zegarek w identycznej kopercie i z identycznym modułem występował pod inna marką ale nie jestem pewny czy był to Sanyo czy Ricoh. Moduły Sanyo stosował chętnie Compuchron i nnne firmy.
Pierwszy diodowy zegarek Bulovy z 1974 roku. Wykorzystuje moduł firmy Hughes Aircraft przerobiony i nazwany 228 na potrzeby Bulovy. Oryginalny moduł z tego zegarka uległ korozji i został zastąpiony typowym modułem Hughesa z 1975 roku, który wymagał kosmetycznej przeróbki (zamiana funkcji przycisków). Zastępstwo obowiązuje do czasu naprawy innego, właściwego modułu.
Zegarki z mojej kolekcji. Wszystkie miałem przyjemność remontować, opracowując jednocześnie unikatowe technologie potrzebne przy naprawach. Mikro mechanika i elektronika to moja pasja.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.