Z tym przejęciem przez Boleya to chyba było inaczej.
Zacytuję tekst z popularnej strony o tokarkach
"Podczas badania tropów na temat pochodzenia firm „Boley” i „Boley & Leinen” wyszły na jaw następujące informacje – dzięki dobrej woli jednego z amerykańskich pracowników powołanych, aby pomóc w ponownym uruchomieniu niemieckiego przemysłu pod koniec Drugiego Świata wojna. On pisze:
Podstawową historię, dotyczącą dwóch firm z Esslingen, otrzymałem albo od Gunthera Leinena, wnuka założyciela, albo od Fritza Carla Mahra, który był dobrym przyjacielem Gunthera. Znałem też syna (ojca Gunthera), który był właścicielem i kierownikiem firmy pod koniec wojny, kiedy miałem pierwszy kontakt z Boleyem i Leinenem - iz firmą G.Boleya.
F. Carl Mahr był głównym właścicielem dużej firmy zajmującej się przyrządami pomiarowymi Carl Mahr i powiedziano mi, że sposób, w jaki Boley i Leinen dostali część nazwy Boley, był dla rodziny Leinen bardzo zakłopotany. Założyciel firmy, dziadek Gunthera, został zatrudniony przez G. Boleya i początkowo zostawił im produkcję imadła stołowego według jego projektu (to imadło zawsze było oznaczone „Leinen” - ale G. Boley również robił dokładne kopię tego bardzo popularnego przedmiotu). Rozumiem, że Leinen odniósł spory sukces z imadłem i zdecydował się wejść do branży tokarek zegarmistrzowskich w bezpośredniej konkurencji z G. Boley - już ugruntowaną nazwą. Podobno przeszukał miejski katalog i znalazł niezbyt zamożną wdowę o imieniu Boley i namówił ją, by została wspólnikiem w jego firmie. Jego firma stała się w ten sposób „Boley & Leinen”. To naprawdę wszystko, co wiem o tej sprawie. Byłoby oczywiście bardzo interesujące wiedzieć, jaki związek miał mąż wdowy z G. Boleyem z pionierskiej firmy tokarskiej. Niestety straciłem mniej więcej kontakt z Carlem Mahrem i wszystkimi innymi w regionie Esslingen"
Oznaczenia z mojej maszyny widoczne na foto.