Fajne te wszystkie wywody co jest cacy, a co blee. Może najzwyczajniej każdy niech robi ze swoimi zegarkami, autami itd. to co uważa za słuszne? Ja nie zamierzam się przejmować tym, że ktoś zakłada Casio, bo coś może się stać z Rolexem, bo to jego sprawa. Dla mnie to śmieszne, tak jak dla kogoś śmieszna jest odwrotna sytuacja. Ja z Subem jeżdżę na rowerze, pływam itd. (zresztą podobnie mam z Omegami AT, które również mają dożywocie) i nie zrobiłem z nim nic przy tych czynnościach, a będąc z córkami na zakończeniu roku szkolnego jedna z nich się źle poczuła, szybko się obróciłem i przywaliłem bezelem w ścianę. Myślicie, że się tym jakoś znacznie przejąłem? Jedno ważne wydarzenie z życia zapisane, a Sub i tak ma dożywocie Żeby było śmieszniej to wszystkie moje zegarki są niemal jak nowe po długim użytkowaniu, a czasami porównywałem je z deskdiverami, które znacznie gorzej wyglądały. Życie pisze różne scenariusze, a ja wolę je przeżywać po swojemu i cieszyć się tym co mnie cieszy, czyli zegarkami, a nie „bo może coś się stać”. Równie dobrze dzisiaj możecie kopnąć w kalendarz i ch.. Wam po tych wycackanych zegarkach za dziesiątki tysięcy, którymi się nie nacieszyliście, bo leżały w pudłach czy rotomatach w przyjemnych i ważnych dla Was chwilach